Doniesienia w sprawie Kruczka

Władysław Kruczek odbiera Rzeszowowi dobre imię


Coraz więcej środowisk i ugrupowań protestuje przeciwko uchwale radnych miejskich nadającej jednej z ulic Rzeszowa imię Władysława Kruczka – komunistycznego funkcjonariusza, byłego żołnierza Armii Czerwonej i I sekretarza KW PZPR. Sprawa prawdopodobnie znajdzie finał w sądzie, ponieważ przedstawiciele dawnych środowisk opozycyjnych skierowali do prokuratury doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa – publicznego propagowania komunizmu, jakim jest nadanie nazwy ulicy jego funkcjonariuszowi. Zawiadomienie o popełnieniu przez Radę Miejską w Rzeszowie przestępstwa przesłał też do tamtejszej prokuratury rejonowej prezes Instytutu Pamięci Narodowej Janusz Kurtyka.

Po radnych prawicy, rzeszowskiej „Solidarności”, środowiskach kombatanckich stanowczą dezaprobatę dla powstania ulicy Kruczka wyraziła Podkarpacka Rada Regionalna Prawa i Sprawiedliwości. Reprezentanci tego ugrupowania sprzeciwili się uhonorowaniu żołnierza sowieckiej Armii Czerwonej, członka zdradzieckiej formacji, jaką była Komunistyczna Partia Polski, członka i wysokiego funkcjonariusza Polskiej Partii Robotniczej i PZPR, a także zastępcy przewodniczącego Rady Państwa, która podejmowała decyzję w sprawie wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. – Rzeszów, miasto, które aspiruje do stolicy obszaru metropolitarnego, przez nieodpowiedzialną decyzję radnych lewicy, popartą przez prezydenta Tadeusza Ferenca – wysokiego funkcjonariusza władz SLD, zostało skompromitowane na arenie ogólnopolskiej. Po 18 latach od uzyskania przez Rzeczpospolitą wolności i suwerenności Rzeszów stał się obiektem negatywnych ocen i kojarzenia go z czasami PRL – uważa poseł Stanisław Ożóg, zastępca przewodniczącego Podkarpackiej Rady Regionalnej PiS. Również radni miejscy PiS, Jacek Adamowicz i Jerzy Jęczmienionka, którzy zainicjowali akcję zbierania podpisów pod projektem zmiany uchwały Rady Miasta Rzeszowa, ubolewają nad honorowaniem symbolu PRL. Ich zdaniem, decyzja radnych z lewicowego klubu „Rozwój Rzeszowa”, kiedy gloryfikowanie dawnych komunistycznych notabli jest powodem do wstydu, kompromituje stolicę Podkarpacia na arenie ogólnopolskiej. Inicjatywa PiS zyskuje akceptację mieszkańców Rzeszowa, do tej pory zebrano ponad 500 podpisów. Członkowie tego ugrupowania chcą również zwołania nadzwyczajnej sesji rady miasta, która odbędzie się prawdopodobnie w przyszłym tygodniu.


Niech rozstrzygnie sąd


Dawny przywódca rzeszowskiej „Solidarności” – dzisiaj radny PiS – Antoni Kopaczewski wraz z innymi radnymi opozycji, a także posłem PiS Andrzejem Szlachtą oraz historykiem i wieloletnim działaczem opozycyjnym Januszem Szkutnikiem podpisali się pod zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, jakie trafiło już do prokuratury. Wnioskodawcy argumentują, że propagowanie komunizmu poprzez nazywanie ulicy imieniem wysokiego rangą funkcjonariusza tego systemu totalitarnego ma w tym przypadku charakter publiczny i jako takie narusza prawo. Urażeni decyzją radnych lewicowych czują się także sami mieszkańcy Zwięczycy, za których zdecydowano bez ich udziału. Prawa głosu nie mieli czterej przyszli radni, którzy będą reprezentować Zwięczycę w Radzie Miasta Rzeszowa, a którzy nie zostali jeszcze zaprzysiężeni. To z kolei rodzi wątpliwość, czy przyszli radni po przyłączeniu Zwięczycy do Rzeszowa nie stali się automatycznie radnymi miejskimi bądź czy nie powinni zostać zaprzysiężeni, by móc wziąć udział w zeszłotygodniowej sesji i głosowaniu. Wątpliwości te może rozstrzygnąć wojewoda podkarpacki. Jeżeli będą ku temu podstawy prawne, feralna sesja może zostać unieważniona, a wraz z nią haniebna decyzja o nadaniu jednej z ulic imienia funkcjonariusza PRL.

Zawiadomienie o popełnieniu przez Radę Miejską w Rzeszowie przestępstwa skierował do miejscowej prokuratury rejonowej także prezes IPN Janusz Kurtyka – poinformował nas Andrzej Arseniuk, rzecznik Instytutu. Jak argumentuje szef IPN, nazwanie ulicy imieniem działacza komunistycznego to przestępstwo opisane w art. 256 kodeksu karnego. Artykuł ten stanowi, że kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa „podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”. Natomiast art. 13 Konstytucji RP wymienia jako totalitarne systemy nazistowskie, faszystowskie i właśnie komunistyczne. Kurtyka wysłał ponadto – 8 stycznia – do wojewody podkarpackiego wniosek w sprawie stwierdzenia nieważności uchwały radnych w tej sprawie.


Mariusz Kamieniecki
drukuj