Dajemy, a nie bierzemy
Agencje rolne są oskarżane przez część ekonomistów o zbyt wysokie koszty ich funkcjonowania. Dlatego co jakiś czas pojawiają się postulaty ich łączenia lub nawet likwidacji. Ma to dotyczyć m.in. Agencji Nieruchomości Rolnych zarządzającej majątkiem po dawnych państwowych gospodarstwach rolnych. Sama agencja broni się, że państwo do niej nie dokłada, co więcej, w tym roku ANR przekaże do budżetu ponad 1,2 mld złotych.
Grzegorz Pięta, prezes Agencji Nieruchomości Rolnych, nie zgadza się z zarzutami, że podlegająca mu instytucja jest obciążeniem dla finansów państwa. Co więcej, prezes podkreśla, że to ANR zasila co roku budżet państwa poważnymi kwotami, z jej pieniędzy jest finansowanych kilka innych zadań. W latach 1993-2006 ANR (najpierw funkcjonowała pod nazwą Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa) przekazała do budżetu kilka miliardów złotych. Prezes Pięta wylicza, że 1,95 mld zł przekazano na spłatę zadłużenia, które Agencja przejęła wraz z majątkiem dawnych PGR. Poza tym prawie miliard złotych wydano na wykup obligacji restrukturyzacyjnych na dofinansowanie Banku Gospodarki Żywnościowej SA. Kolejne 800 mln zł z ANR zostało przekazane na bezzwrotną pomoc gotówkową dla samorządów z terenów popegeerowskich na inwestycje i remonty lokalnej infrastruktury.
W wydatkach ANR pokaźne sumy (po ponad 500 mln zł) zostało wydane na finansowanie stypendiów, kolonii oraz akcji dożywiania dzieci z rodzin dawnych pracowników PGR oraz na aktywizację zawodową bezrobotnych.
– W latach 2005-2006 wpłaciliśmy do budżetu państwa 1,2 mld zł z tytułu uzyskanej nadwyżki wpływów – informuje Grzegorz Pięta. Okazuje się, że taką samą kwotę ANR odprowadziła do budżetu w 2007 roku.
Warto także zauważyć, że to właśnie z zysków wypracowanych przez ANR wypłacane są rekompensaty Skarbu Państwa wobec Zabużan. Tylko w tym roku dawni mieszkańcy Kresów lub ich spadkobiercy otrzymali 463 mln złotych. Tak duże wpłaty to efekt coraz lepszej sytuacji finansowej ANR. Jej przychody mają w tym roku sięgnąć 2 mld zł, czyli o ponad pół miliarda więcej niż w 2006 roku (koszty przekroczą 100 mln złotych). Tym samym w przyszłym roku pieniądze, jakie agencja przekaże do budżetu, będą jeszcze większe.
Przypomnijmy, że Agencja Nieruchomości Rolnych zarządza jeszcze 2,5 mln ha gruntów, czyli państwo wciąż pozostaje największym właścicielem ziemi rolniczej. Trzeba jednak pamiętać, że prawie 2 mln hektarów jest oddane rolnikom lub przedsiębiorstwom rolnym w dzierżawę. To z tego tytułu pochodzą największe wpływy ANR. Co roku sprzedaje się też około 110 tys. hektarów. Ponieważ jednak rosną gwałtownie ceny ziemi ornej, a co za tym idzie – także opłaty za dzierżawę, więc perspektywy finansowe ANR wydają się całkiem dobre, zapewniając jej samowystarczalność ekonomiczną. Zapewne co roku będą rosły przychody i zyski, a więc i potem wpłaty agencji do budżetu państwa.
Krzysztof Losz
