Świadek Prawdy

W kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu odbyła się uroczysta Msza Święta w 23. rocznicę śmierci Sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki. Uczestniczyły w niej rzesze wiernych i około dwustu pocztów sztandarowych z całej Polski. Liturgii przewodniczył ks. abp Kazimierz Nycz, koncelebrowało kilkunastu księży.

W strugach deszczu przed kościołem zebrały się tłumy wiernych, aby uczcić rocznicę męczeńskiej śmierci niezłomnego kapłana, symbolu walki z systemem komunistycznym. – Spotykamy się tego wieczoru, kiedy ks. Jerzy Popiełuszko zmierzył się z potęgą zła, z okrucieństwem i bezwzględną brutalnością – powiedział ks. prałat Zygmunt Malacki. – Czy w drodze z Bydgoszczy przeczuwał, że za chwilę przyjdzie mu zmierzyć się z systemem zła? Proboszcz parafii św. Stanisława Kostki wspomniał ostatnie spotkanie z męczennikiem w kościele akademickim św. Anny, na kilkanaście dni przed śmiercią. – Noszę w sobie przekonanie, że przeczuwał on, ku czemu zmierza jego droga – powiedział. Zwrócił uwagę, że wiadomość o okrutnej śmierci ks. Popiełuszki skłaniała wiele osób do chęci odwetu, jednak postawa całego życia ks. Jerzego wyrażała inne przesłanie, iż jedynie dobro może przemienić świat. Taką postawą nawracał i umacniał w wierze za życia i po śmierci. – Ksiądz Popiełuszko głosił Prawdę w czasie odprawianych za Ojczyznę Mszy Świętych, w posłudze duszpasterskiej, niosąc pomoc represjonowanym robotnikom i studentom, ale także wtedy, gdy w mroźną noc przynosił herbatę stojącym przy koksowniku żołnierzom – podkreślił.

Metropolita warszawski ks. abp Kazimierz Nycz, rozpoczynając homilię, skierował pozdrowienie do pani Marianny Popiełuszko, mamy ks. Jerzego. – Każdy z nas wie, kim dla człowieka jest matka. My, księża, wiemy o tym w sposób szczególny. Towarzyszy nam w dorastaniu i odkrywaniu drogi do powołania kapłańskiego, w czasie posługi kapłańskiej, ale i w cierpieniu, kiedy pojawiają się trudy. Zwłaszcza tak wielkie, jak to było w przypadku ks. Jerzego – mówił. – Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj – ksiądz arcybiskup zwrócił uwagę, że przesłanie to łączyło postawę życia ks. Jerzego, jak i zmarłego przed kilkoma dniami księdza biskupa Ignacego Jeża, więźnia Dachau.

Kaznodzieja przytoczył ostatnie zdanie ks. Jerzego z Bydgoszczy: „Módlmy się, abyśmy byli wolni od lęku, a przede wszystkim od żądzy odwetu”. Zwrócił uwagę, że całe życie księdza Jerzego było odpowiedzią na miłość Boga do człowieka. – Gromadzimy się tutaj przede wszystkim ze względu na męczennika za wiarę i za godność człowieka. Dla niego jedyną polityką była Ewangelia i troska o człowieka – podkreślił.

We Mszy Świętej uczestniczyło rodzeństwo i krewni ks. Jerzego, posłowie i senatorowie oraz przedstawiciele władzy wykonawczej i samorządowej, a także członkowie NSZZ „Solidarność”.

Joanna Kozłowska

drukuj