Rozpoczynają się jesienne odłowy

Poziom hodowli karpia w Polsce nie powinien odbiegać od ubiegłorocznego


W gospodarstwach rybackich rozpoczynają się jesienne odłowy karpia. Według szacunków, tegoroczna produkcja tej popularnej ryby nie będzie znacząco odbiegać od lat ubiegłych i w skali kraju powinna się kształtować na poziomie 15-17 tysięcy ton. To z kolei oznacza, że karpia na świątecznych stołach na pewno nie zabraknie.



Jak podkreśla Tadeusz Róg, prezes Gospodarstwa Rybackiego w Starzawie (Podkarpacie), a jednocześnie wiceprezes Towarzystwa Promocji Rybactwa i Produktów Rybnych „Pan Karp”, tegoroczny sezon produkcyjny był nietypowy i z pewnością nie będzie rekordowy. – Upalne lato, a co za tym idzie wysokie temperatury wody negatywnie wpływały na żerowanie ryb i hamowały ich wzrost, a w niektórych przypadkach powodowały tzw. przyduchy, czyli śnięcia ryb spowodowane brakiem tlenu w wodzie. Technologia produkcji karpia w Polsce opiera się na tradycyjnych paszach, tymczasem ceny zbóż poszybowały gwałtownie w górę, co też nie pozostaje bez wpływu na ekonomiczny aspekt produkcji – wyjaśnia prezes Róg. Jak twierdzi, dodatkowy – mimo trudności – poziom hodowli karpia w Polsce nie powinien odbiegać od ubiegłorocznego i będzie się kształtować na poziomie 15-17 tysięcy ton. Choć koszty produkcji wzrosły, trudno dziś powiedzieć jednoznacznie, czy i w jakim stopniu wpłynie to na ceny tych ryb. – Na pewno żaden z hodowców nie pozwoli sobie na sprzedaż karpia poniżej kosztów produkcji. Sporo też zależeć będzie od polityki handlowców i marży, jaką sobie narzucą – uważa Tadeusz Róg. Zanim karp trafi na świąteczny stół, wymaga blisko trzech lat hodowli. Dopiero kiedy osiągnie wagę 1,3-1,5 kg, kwalifikuje się do sprzedaży. W tym tygodniu w Gospodarstwie Rybackim w Starzawie rozpoczęły się jesienne odłowy karpia, które zakończą się w pierwszej dekadzie listopada. – Kiedy temperatura wody obniża się i ryby przestają żerować, przygotowując się do zimowania, wówczas ze stawów hodowlanych spuszczamy wodę, odławiamy i sortujemy karpie. Ryby przeznaczone do sprzedaży będą przeniesione do stawów, tzw. magazynów rybnych, skąd przed świętami trafią do sprzedaży. Z kolei ryby przeznaczone do dalszej hodowli zostaną przeniesione do stawów zwanych zimochowami – mówi prezes Róg. Gospodarstwo Rybackie w Starzawie zajmuje 750 ha lustra wody i rocznie produkuje ok. 700 ton ryb, m.in. suma, szczupaka, karasia, sandacza, amura, tołpygi, lina i jazia. Najwięcej, bo ok. 450 ton, produkuje się karpia handlowego, który w grudniu trafi na świąteczne stoły całego kraju. Polska zajmuje pierwsze miejsce w produkcji karpia na tle innych krajów UE.


Mariusz Kamieniecki
drukuj