Płatne korki

Prokuratura i UOKiK badają, czy opłaty za korzystanie z autostrady A4 są pobierane zgodnie z prawem

Dziś w godz. 7.00-10.00 i 18.00-21.00 za przejazd Autostradą Małopolską A4 między Katowicami a Krakowem kierowcy zapłacą połowę stawki – podała zarządzająca drogą spółka Stalexport Autostrada Małopolska (SAM). Promocja może być odpowiedzią na zarzuty pod adresem operatora, że prowadząc remont, nie informuje o związanych z tym utrudnieniach. Tym samym wprowadza w błąd kierowców, którzy słono płacąc, godzinami stoją w korkach. Sprawę badają Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a także prokuratura.

Prace na 60-kilometrowym odcinku A4 trwają od kwietnia, a ich zakończenie planowane jest dopiero na sierpień przyszłego roku. Mimo związanych z tym utrudnień: tworzących się korków i zmniejszenia komfortu jazdy, spółka wciąż pobiera opłaty za przejazd. Zwrócili na to uwagę posłowie PiS Beata Szydło i Andrzej Adamczyk. Zarzucają oni spółce SAM, że nie informuje w należyty sposób o utrudnieniach, a co za tym idzie – nieświadomi remontów kierowcy długie godziny spędzają w korkach, nie mogąc wybrać innych dróg. W opinii posłów, UOKiK powinien nakazać spółce zawieszenie opłat za przejazd do czasu udostępnienia kierowcom całkowicie wyremontowanej drogi lub do czasu znacznego poprawienia jej parametrów. Złożyli też doniesienie do prokuratury.

– Stalexport nie informuje kierowców o uciążliwościach, jakie mogą napotkać w związku z remontami, a zamieszczenie tablic daleko przed wjazdem na autostradę dałoby im możliwość wyboru alternatywnej i bezpłatnej drogi – powiedział nam poseł Andrzej Adamczyk. Jego zdaniem, na tablicach powinny być też umieszczone informacje o średniej prędkości przejazdu przez remontowany odcinek, a także o możliwości wstrzymania ruchu.

Posłowie PiS złożyli również skargę do UOKiK. Uważają, że koncesjonariusz, nie informując w należyty sposób konsumentów swoich usług o trudnościach na autostradzie, stosuje niedopuszczalne praktyki, które naruszają ich interesy. Tym samym poprzez wykorzystanie swej pozycji i narzucanie zbyt wygórowanych cen przysparza spółce nienależnych w tym momencie korzyści. Posłowie domagają się zakazania koncesjonariuszowi tych praktyk oraz nakazania zawieszenia poboru opłat za przejazd na czas remontu.

Nie jest to pierwsza skarga, jaka wpłynęła do UOKiK na spółkę SAM. Jak powiedziała nam Małgorzata Cieloch, rzecznik UOKiK, urząd prowadzi postępowanie w tej sprawie od 31 maja br. – Naszym zadaniem jest sprawdzenie, czy poprzez nadużycie pozycji dominującej właściciel autostrady nie złamał prawa. Badamy różne aspekty tej sprawy i możliwości, jakie w tym wypadku ma UOKiK – wyjaśnia Małgorzata Cieloch.

Sprawa powinna zakończyć się w ciągu kilku najbliższych tygodni. – W przypadku stwierdzenia złamania prawa UOKiK może wszcząć postępowanie antymonopolowe, które kończy się wydaniem decyzji prezesa. Może ona zawierać również sankcje finansowe do 10 proc. ubiegłorocznego przychodu ukaranego przedsiębiorcy – skomentowała rzecznik UOKiK.

Na początku września posłowie złożyli w Prokuraturze Rejonowej dla Warszawy Śródmieście doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa poprzez podpisanie niekorzystnych rozporządzeń tzw. tajnych załączników do umowy koncesyjnej, które ich zdaniem ograniczają możliwości realizacji inwestycji i modernizacji dróg alternatywnych do Autostrady Małopolskiej A4. Koncesjonariusz uważa, że klauzula stanowi standardowy zapis stosowany przy umowach koncesyjnych i nie ogranicza organów administracji publicznej w inwestycjach. Sprawę wyjaśni prokuratura.


Mariusz Kamieniecki
drukuj