Radio mówiące pod prąd

Pan nienawidzi wszystkiego, co wstrętne, i nie lubią tego ci, którzy się Go boją. (Syr 15, 13)

Wypowiedziane publicznie słowo „szatani” wywołało popłoch wśród licznej rzeszy poprawnych dziennikarzy i publicystów. Dowiedzieliśmy się, że nie wypada używać takich słów w cywilizowanym świecie, a człowiek kulturalny powinien swój zasób leksykalny ograniczyć do wyrazów akceptowalnych przez zunifikowane media.

Taki drobiazg, a tyle hałasu… Jaką moc posiadają słowa, możemy się codziennie przekonywać, śledząc ich los w radiu, telewizji, internecie i prasie. Rzeczywistość obiektywnie jest jedna i ta sama, ale to, co wyczyniają z nią media, sprawia, że współczesny człowiek ma wrażenie, że poznanie prawdy jest nieosiągalne z powodu tak różnorodnego, przeważnie wzajemnie wykluczającego się obrazu w różnych środkach przekazu. Czy możliwe jest otrzymanie prawdziwej informacji? Oczywiście, że tak, ale warunkiem jest służba prawdzie. Okazuje się jednak, że warunek ten jest nieosiągalny dla ogromnej większości mediów z prostego powodu – realizują one zgoła odmienne cele, z których nadrzędne to zysk za wszelką cenę (wynikający z poddaństwa wobec właściciela), a także hołdowanie kłamstwu.

Dlaczego kłamstwo robi tak zawrotną karierę? Między innymi z głupoty tych, którzy z ochotą karmią się tą na pozór lekkostrawną papką. Bo kłamstwo bywa atrakcyjne i przyjemne. Czyż nie „przyjemnie” dowiedzieć się, że ten, który cieszy się autorytetem w Kościele, taki „święty” to jednak nie jest, albo że tabletki wczesnoporonne wcale nie niszczą poczętego życia, albo że rozwody i wolne związki są dobrodziejstwem dla współczesnej rodziny? Przykładów można by przytaczać bez liku. Usłyszeć coś takiego, przeczytać o tym w kolorowym piśmie – i lekko się robi na sercu. Wszak skoro inni tak myślą, to i nam wypada tak myśleć i żyć.

Ale prawda jest inna. Bywa trudna, nawet bolesna, a czasem sporo kosztuje. Za prawdę trzeba zapłacić odrzuceniem poza nawias poprawności, liczyć się z obrzucaniem obelgami i szyderstwami, a nawet zakatowaniem. Liczne przykłady są wystarczającym dowodem takiego traktowania głosicieli prawdy. „Nie może być jednak uczeń nad Mistrza”, jak z Nim się obeszli, tak i z Jego uczniami stać się może. Umocnieni taką wiedzą, trudzą się zakochani w prawdzie i wolności głosiciele Słowa. Mamy dużo szczęścia, że podjęli ten trud dla nas wszystkich. Wyobraźnia zawodzi, kiedy zastanawiam się, jak bardzo bylibyśmy dzisiaj biedni bez Radia Maryja i wyrosłych z niego Telewizji Trwam czy „Naszego Dziennika”. Co jeszcze możemy zrobić? Każdy z nas, dla którego prawda jest najważniejsza, musi działać, uczestniczyć w dziele ewangelizacji, czyli służbie prawdy. Sposobów jest wiele, możemy się o nich codziennie dowiedzieć z Katolickiego Głosu w Twoim Domu. Jednym z nich może być „stanowcze podziękowanie” kłamliwym telewizjom, radiu i prasie, bo jak mówi stare polskie przysłowie: Lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć. Zbyt cenne jest słowo, aby upadło byle gdzie.

Hanna Wujkowska
drukuj