Aby sieci nie zostały puste…

Aby zrozumieć sens opisanych w tym fragmencie Ewangelii wydarzeń, należy odwołać się m.in. do biblijnej symboliki. Głębiny morskie kojarzyły się Izraelitom z siedzibą zła, były synonimem nieszczęścia. „Wyrwij mnie z bagna, abym nie zatonął, wybaw mnie od tych, co mnie nienawidzą, i z wodnej głębiny! Niechaj mnie nurt wody nie porwie, niech nie pochłonie mnie głębia, niech otchłań nie zamknie nade mną swej paszczy!” – modli się psalmista (Ps 69, 15-16). Warto też zwrócić uwagę, że nieudany połów ma miejsce w nocy, którą uważano za czas działania zła.

Podczas swego ziemskiego życia Jezus wielokrotnie przebywał razem z uczniami zarówno w łodzi na jeziorze, jak i podczas nocy. Był także w łodzi podczas cudownego połowu ryb, który miał miejsce na początku Jego publicznej działalności i poprzedzał powołanie Piotra. Tym razem jednak sytuacja wygląda inaczej. Uczniowie są w łodzi sami. Pracę podejmują z własnej inicjatywy. Na pewno puste sieci spowodowały ich smutek, gdyż całonocny trud poszedł na marne.

W tej sytuacji smutku i strapienia doświadczają obecności Jezusa – ale w inny niż dotychczas sposób. Jezus jest na brzegu – na miejscu twardym i bezpiecznym. Wraz z Jego pojawieniem się zaczyna świtać, nastaje dzień. Nawet będąc na brzegu, Jezus troszczy się o uczniów. Najpierw zadaje pytanie, które każe im dokonać podsumowania ich dotychczasowych wysiłków. Apostołowie muszą przyznać się sami przed sobą, że ich sieci są puste, a starania nie przyniosły rezultatów. Dopiero gdy zarzucają sieć, wypełniając polecenie Jezusa, sieci napełniają się, a rozczarowanie i smutek zamienione zostają w radość z obfitego połowu.

Prośmy dziś Jezusa zmartwychwstałego, abyśmy potrafili odkrywać Jego obecność w naszej codzienności. Nieraz przychodzi nam się zmagać z trudnościami, poczuciem rozczarowania, niepowodzeniami. Pamiętajmy, że choć Jezus wstąpił do nieba, to jednak jest zawsze z nami. Wsłuchujmy się w Jego słowo, by wszelkie nasze prace, zadania, inicjatywy były rzeczywiście odpowiedzią na Jego wezwania i natchnienia, a nie realizacją jedynie naszych własnych pomysłów i pragnień. Rozeznawajmy Jego wolę, by nasza praca przynosiła chwałę Bogu, a nam radość z pełnienia Jego woli i widoku napełnionych sieci.

ks. Andrzej Adamski
drukuj