Kalwaria dziś
W Wielki Piątek przenosimy się sercem do Jerozolimy na Kalwarię, gdzie wszystko „wykonało się”. Nazwa Kalwaria jest łacińskim tłumaczeniem aramejskiego słowa „golgota”, czyli „czaszka”. Kiedy Rzymianie przybyli do Jerozolimy, zlatynizowali tę nazwę na Calvaria (od łac. „calvus”, dosł. „łysina”, „głowa bez włosów”). W Ewangelii występuje nazwa grecka „kranion”, co również oznacza czaszkę.
Dlaczego „Miejsce czaszki”?
Są różne hipotezy. Jedna z nich mówi, że wzgórze to, będące pozostałością kamieniołomów, przypominało wyglądem czaszkę. Następna hipoteza podkreśla, że było to miejsce pochówków. Inna zaś, bardziej rozpowszechniona wersja, chce widzieć tutaj grób Adama.
Kolejna hipoteza ma swe korzenie w tradycji żydowskiej. Powszechnie uważano, iż ogród Eden był w Jerozolimie, a Pan Bóg stworzył Adama z prochu ziemi, gdzie później stanęła świątynia. Tam też chciano widzieć miejsce pochówku pierwszego człowieka. Według tejże tradycji, Mesjasz po swoim przyjściu na świat miał otworzyć wrota raju Adamowi i całej ludzkości, stojąc nad grobem pierwszego człowieka (por. Genesis Rabba 12, 6). Dla chrześcijan pochodzenia żydowskiego było oczywiste, że Jezus jest Mesjaszem, a skoro swą Śmiercią na Kalwarii otworzył dla ludzkości niebo, to jest jasne, iż grób Adama musi znajdować się właśnie w tym miejscu, gdzie stanął Krzyż. Takie przekonanie było przekazywane z pokolenia na pokolenie i weszło do ikonografii. Dlatego w naszych kościołach pod krzyżem często widzimy czaszkę, która jest utożsamiana z czaszką Adama, na którą spływa zbawcza krew i woda, znak odkupienia.
Oczywiście powyższej hipotezy nie można zweryfikować archeologicznie. Wydaje się, że mamy tu do czynienia z geoteologią. Ukształtowanie terenu połączono z miejscową tradycją, aby ukazać głęboką symbolikę miejsca.
Burzliwa historia
Cesarz Hadrian chciał przekształcić Jerozolimę w miasto typowo rzymskie. Zamienił nawet jej nazwę w 135 r. na Aelia Capotolina. Pragnąc zaś zatrzeć ślady chrześcijaństwa, postawił świątynię pogańską nad Kalwarią i nad grobem Chrystusa. Tam to umieścił bożki rzymskie. W miejscu śmierci Chrystusa stanęła statua Jupitera, a nad pustym grobem ołtarz Venus. Skutek jednak był odwrotny od zamierzonego. Zamiast zatrzeć ślady świętych miejsc, dokładnie je zaznaczył. Kiedy po Edykcie Mediolańskim przybyła do Jerozolimy cesarzowa Helena, matka Konstantyna, kazała usunąć pogańskie bożki i ku swemu zdziwieniu zastała święte miejsca nienaruszone. Stąd nasza pewność co do ich prawdziwości.
W 335 r. inaugurowano wielką pięcionawową bazylikę, ufundowaną przez cesarza Konstantyna. Obejmowała ona m.in. Kalwarię oraz Grób Pański. Niestety, już w 614 r. budynek został w znacznym stopniu zniszczony przez Persów. Wkrótce jednak odbudowano go w nieco skromniejszej formie. W 1009 r. bazylika została ponownie sprofanowana i zniszczona przez hordy kalifa Hakima (przyczyniło się to w znacznym stopniu do powstania w Europie krucjat w obronie miejsc świętych). Bazylikę odbudowano w 1049 r., a gdy przybyli krzyżowcy, jeszcze bardziej upiększyli budynek, który zasadniczo pozostał do naszych czasów.
Kalwaria współcześnie
Jest ona podzielona na dwie części. Jedną opiekują się katolicy, a drugą prawosławni.
W części katolickiej wskazuje się miejsce, gdzie Pan Jezus był przybity do krzyża. Na ścianie frontowej jest mozaika przedstawiająca tę scenę. Pod nią znajduje się ołtarz, a przy nim stoją dwa świeczniki z herbem Sługi Bożego Jana Pawła II. Zaraz obok, po lewej stronie jest figura Matki Bożej Bolesnej, przed którą znajduje się również ołtarz. Codziennie są tu celebrowane Msze Święte. Wystrój części katolickiej reprezentuje sztukę zachodnią. Na szczególną uwagę zasługują liczne mozaiki na ścianach i suficie, z których najstarsza z XII w. przedstawia Jezusa Króla Wszechświata.
Po stronie prawosławnej znajduje się miejsce śmierci Pana Jezusa. Na nim stoi krzyż z namalowaną ikoną Zbawiciela, a obok krucyfiksu umieszczone są wizerunki Matki Najświętszej i św. Jana. U stóp krzyża jest ołtarz, a pod nim specjalne miejsce, gdzie wierni mogą dotknąć skały Golgoty. Wokół ołtarza widać przez szybę podświetlone skaliste wzgórze Kalwarii. Miejsce oświetlają liczne lampy, które podkreślają wagę miejsca.
Niespodziewana wizyta
Jan Paweł II bardzo pragnął być na Kalwarii podczas swej pielgrzymki do Ziemi Świętej w 2000 roku. Ze względu jednak na schody, jakie trzeba by było pokonać, nie umieszczono tego w programie. Jan Paweł II przechodził obok Kalwarii, udając się do Grobu Bożego.
Ostatniego dnia pielgrzymki był obiad w Nuncjaturze Apostolskiej. Ojciec Święty mimochodem powiedział: „Nie wyjadę stąd, jak mi nie dacie pomodlić się na Kalwarii…”.
Wszyscy myśleli, że skoro Jan Paweł II lubi żartować, więc pewnie tak jest i tym razem. Przecież za chwilę, zaraz po obiedzie ma być wylot do Watykanu, a na lotnisku wszyscy już czekają. Nikt się więc tym nie przejął.
Za chwilę Ojciec Święty poprosił po raz drugi, mówiąc, iż bardzo by pragnął pomodlić się na Kalwarii. Widząc to głębokie pragnienie Papieża, w szybkim tempie przygotowano ten dodatkowy moment papieskiej pielgrzymki. Jan Paweł II wszedł po schodach na Kalwarię. Pozostał na modlitwie w ciszy ponad 40 minut. Potem wstał i powiedział: „Teraz mogę jechać…”.
Jerozolima
