Kontrole będą wzmożone
Rząd zobowiązał się otoczyć opieką rodziny górników, którzy pozostali na „wiecznej szychcie” – zapowiedział w Sejmie wiceminister gospodarki Paweł Poncyljusz. Do 15 marca br. resort gospodarki ma przedstawić Radzie Ministrów raport na temat bezpieczeństwa pracy w kopalniach.
– Rząd Jarosława Kaczyńskiego zamierza przygotować program osłon, stypendiów dla rodzin ofiar, które z powodu śmierci często jedynego żywiciela rodziny, nie są dzisiaj w komfortowej sytuacji – powiedział odpowiedzialny za górnictwo wiceminister Paweł Poncyljusz. Jednocześnie poinformował, że w gazetach ukażą się ogłoszenia o poszukiwaniu rodzin górników, którzy zginęli w kopalniach w ciągu ostatnich 25 lat. Poncyljusz przypomniał, że po tragedii w listopadzie ub.r. w kopalni „Halemba” w Rudzie Śląskiej, kiedy zginęło 23 górników, rząd podjął uchwałę o działaniach na rzecz bezpieczeństwa pracy w kopalniach węgla kamiennego. Chodzi np. o ocenę przestrzegania wymogów bezpieczeństwa pracy przez firmy usługowe wynajmowane przez kopalnie. 15 z 23 ofiar tragedii pracowało w takich spółkach.
Po wypadku pojawiły się zarzuty, że pracownicy ci nie byli wystarczająco dobrze przeszkoleni do wykonywania zleconych im zadań. Osoby zatrudnione poza kopalniami, a wykonujące pracę górniczą nie mają przywilejów wynikających z górniczych układów zbiorowych pracy. Poncyljusz zapowiedział, że do 15 marca resort gospodarki przedstawi Radzie Ministrów raport na temat bezpieczeństwa pracy w kopalniach, na podstawie którego wprowadzone zostaną szczegółowe rozwiązania poprawiające bezpieczeństwo pracy. Niezależnie od tego wiceminister zapowiedział już wzmożenie kontroli w kopalniach. Zaznaczył również, iż będzie chciał, aby firmy zewnętrzne, którym kopalnie zlecają prace, były wyłaniane w przetargach, a głównym kryterium wyboru takiej firmy była fachowość świadczonych przez nią usług, a nie cena za wykonanie usługi.
Udana reforma
Wiceminister Poncyljusz podsumował też ostatni okres reformy górnictwa węgla kamiennego. W ciągu 15 lat o 30 proc. zredukowano wydobycie, drastycznie przy tym zmniejszając zatrudnienie – z 391 tys. osób w 1990 r. do około 120 tys. osób obecnie, i likwidując kopalnie. Poprawa koniunktury w branży sprawiła, że spółki górnicze zaczęły osiągać dodatni wynik finansowy. Znacznie zredukowano też zobowiązania branży, łącznie o około 18 mld zł, do 5,8 mld na koniec października zeszłego roku. Choć wydobycie było ograniczane, to – według Poncyljusza – „Polska na węglu stoi i stać będzie nadal”.
– Jest to najtańszy nośnik energii w obliczu wysokich cen ropy naftowej. Możemy na nim budować niezależność energetyczną – stwierdził wiceminister. Według danych resortu gospodarki, zasoby węgla starczyć nam mogą na 26 lat, a uwzględniając złoża jeszcze nieprzygotowane do wydobycia – na 40 lat.
Choć informacja rządu przedstawiana była w obliczu groźby strajków górników, w wystąpieniu wiceministra nie było o tym ani słowa. Na 18 stycznia związki zapowiedziały przeprowadzenie referendum w sprawie strajku. Związkowcy protestują przeciwko nieuwzględnieniu części ich postulatów w rządowej strategii dla górnictwa węgla kamiennego na następne 8 lat. Chodzi m.in. o ingerencję rządu w sferę zakładowych układów zbiorowych pracy czy też powiązanie płac ze wzrostem wydajności pracy.
