Prawda obroni Kościół

Księża biskupi, przyjmując z szacunkiem rezygnację z urzędu ks. abp. Stanisława Wielgusa, metropolity warszawskiego, w swym Słowie do wiernych stwierdzili jednocześnie, że „Nie nam sądzić człowieka, współbrata, który przez lata wiernie i gorliwie służył Kościołowi, m.in. jako profesor i Rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, a następnie jako biskup płocki”. Zapewnili o modlitewnym wsparciu arcybiskupa w pełnym wyjaśnieniu prawdy.

W czasie wczorajszych obrad Rada Stała KEP i biskupi diecezjalni postanowili, że Środa Popielcowa, 21 lutego, będzie dniem modlitwy i pokuty całego duchowieństwa polskiego. „Niech we wszystkich kościołach naszych diecezji zostaną odprawione nabożeństwa do Miłosiernego Boga o wybaczenie błędów i słabości w przekazywaniu całej Ewangelii”. Jednocześnie – wychodząc z założenia, że „tylko krytyczna i rzetelna analiza wszystkich dostępnych źródeł pozwoli nam zbliżyć się do prawdy” – biskupi potwierdzili umocowanie kościelnej Komisji Historycznej do badań zasobów IPN dotyczących osób duchownych.

Biskupi diecezjalni postanowili, że komisja ta zbada akta dotyczące ich wszystkich. Natomiast w odniesieniu do biskupów pomocniczych decyzja zostanie podjęta podczas marcowych obrad KEP. Również wówczas biskupi zdecydują o powołaniu tzw. komitetu ekspertów złożonego z prawników kanonistów i osób świeckich. Jego zadaniem będzie dokonanie oceny wiarygodności dokumentów specsłużb PRL. Sekretarz generalny KEP ks. bp Piotr Libera poinformował, że Kongregacja ds. Biskupów przekazała wskazania w sprawie postępowania w przypadku oskarżeń wobec biskupów o współpracę z SB. Po opracowaniu specjalnego raportu ma być on przekazany do Watykanu. Ksiądz bp Libera podkreślił, że biskup może być sądzony tylko przez Papieża.

Podczas obrad księża biskupi opowiedzieli się także za powołaniem diecezjalnych komisji historycznych, tam gdzie one jeszcze nie funkcjonują, a dotyczy to około połowy diecezji (w niektórych realizowane są równorzędne tzw. plany badawcze). Będą one badały relacje duchowieństwa diecezjalnego z komunistyczną bezpieką.

Przewodniczący KEP ks. abp Józef Michalik podkreślił, że nie może być mowy o żadnym kryzysie w Kościele i wyjdzie on obronną ręką z ostatnich wydarzeń. Stwierdził również, że mieliśmy do czynienia z nagonką na Kościół, który próbowano obarczyć odpowiedzialnością za pokłosie „grubej kreski”, która zakładała m.in. brak lustracji. Metropolita przemyski zapewnił, iż Kościół chce dojść do prawdy. Z kolei ks. bp Libera zwracał uwagę, że z jednej strony mamy żądania wobec Kościoła o przeprowadzenie lustracji (z uwagi na to, że duchowni są osobami zaufania publicznego), a z drugiej natomiast brak jest takich żądań wobec innych osób pełniących funkcje o tym samym charakterze. – Ale skoro już społeczeństwo tego żąda, my po prostu zweryfikujemy swoją przeszłość – zapewnił.

Kolejne oskarżenia

Wcześniej rzecznik KEP ks. Józef Kloch zapewnił, że kościelna Komisja Historyczna pracuje cały czas, przyjmując wnioski o zbadanie akt IPN od duchownych. Jeden z takich wniosków skierował do komisji 5 grudnia i ostatnio ponowił biskup pomocniczy lubelski ks. Mieczysław Cisło. Czwartkowy „Kurier Lubelski” zarzucił mu współpracę z SB w latach 1975-1988 jako TW „Rzymianin” i przekazywanie informacji dotyczących kleryków i duchownych. „Nigdy nie byłem tajnym i świadomym współpracownikiem organów bezpieczeństwa PRL” – napisał ks. biskup w swoim oświadczeniu. „Wiem, że żadna współpraca z komunistycznymi służbami nie obciąża mojego sumienia. Zapewniam, że dołożę wszelkich starań, by sprawa stawianych mi bezpodstawnie zarzutów została jak najszybciej wyjaśniona” – podkreślił.

Również metropolita lubelski ks. abp Józef Życiński, wobec którego zostały wysunięte sugestie, że był agentem SB o kryptonimie „Filozof”, zaprzecza. „Nigdy nie podjąłem działań, które mogłyby obciążać moje sumienie. Nie podjąłem żadnych działań, które można by określić mianem współpracy z SB. Co więcej, nie otrzymałem nigdy takiej propozycji od jej funkcjonariuszy – stwierdził w swoim oświadczeniu. Poinformował, że zwrócił się już wcześniej do IPN, a ostatnio do komisji kościelnej o przeprowadzenie kwerendy odnośnie do akt dotyczących jego inwigilacji.

Ksiądz arcybiskup Wielgus nie uważał się za „współpracownika”

W udzielonym KAI wywiadzie nuncjusz apostolski ks. abp Józef Kowalczyk powiedział, że po pojawieniu się doniesień medialnych zarzucających ks. abp. Stanisławowi Wielgusowi współpracę ze specsłużbami PRL wezwał go do siebie. „On napisał szczegółowe wyjaśnienie, które natychmiast zostało przekazane Stolicy Apostolskiej. Biskup Wielgus napisał o swoim wyjeździe do Niemiec, przedstawił całą procedurę, jak uzyskał paszport itp. Jednak ani jednym słowem nie wspomniał o fakcie podpisania współpracy. Wszystkie te zeznania były składane pod przysięgą”. Ksiądz arcybiskup Kowalczyk dalej mówił, że na początku stycznia „abp Wielgus w pełni podtrzymał swoje poprzednie zeznania i zapewnił ponownie Stolicę Apostolską, że nigdy żadna współpraca nie miała miejsca”.

Jednak przypomnijmy, że w swoich oświadczeniach były metropolita warszawski podkreśla, że nie traktował swoich kontaktów z komunistycznymi służbami specjalnymi jako współpracy – „nigdy nie podpisałem żadnej deklaracji współpracy z SB i nigdy nie uważałem się za współpracownika SB”. Przyznając się do podpisania deklaracji współpracy z wywiadem, a nie z SB, ks. abp podkreślił, iż „żadnego zadania wywiadowczego nie zrealizowałem”. Ujawnione w mediach informacje dotyczące jego osoby „mówią w znacznej mierze o tym, czego ode mnie oczekiwano czy mi sugerowano. Nie mówią jednak o tym, w jakim stopniu tym żądaniom się poddałem”.

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, którego książka „Księża wobec bezpieki” ma się ukazać pod koniec lutego, powiedział dziennikarzom, że w czwartek przekazał ks. abp. Józefowi Michalikowi, przewodniczącemu Konferencji Episkopatu, informację „o osobach, które pełnią funkcje w Kościele, a w przeszłości były tajnymi współpracownikami SB”.

Zenon Baranowski
drukuj