Karp czeka na święta
W gospodarstwach rybackich zakończyły się jesienne odłowy karpia. Ryby, które trafiły do specjalnie przygotowanych wodnych magazynów, oczekują przedświątecznej sprzedaży. Choć tegoroczny sezon nie należał do najłatwiejszych, to w opinii hodowców karpi na świątecznych stołach nie zabraknie, a ceny nie powinny znacząco odbiegać od ubiegłorocznych.
Hodowla karpia jest mniejsza niż w latach ubiegłych. Wynika to m.in. z mniejszej ilości materiału zarybieniowego i niesprzyjających warunków atmosferycznych, zwłaszcza wiosną, która była dość chłodna, a także latem, kiedy brak opadów przysporzył problemów wielu hodowcom ryb. Deficyt wody w zbiornikach powodował mniejsze żerowanie, niedobór tlenu, a tym samym mniejszy przyrost wagowy ryb. Jak podkreśla Tadeusz Róg, prezes Gospodarstwa Rybackiego w Starzawie, jednego z największych producentów ryb w południowo-wschodniej Polsce, jesienią – pod koniec sezonu hodowlanego – warunki były bardziej sprzyjające i opady deszczu uratowały sytuację.
Zanim karp trafi na świąteczny stół, wymaga blisko trzech lat hodowli. Karmiony jest w sposób tradycyjny paszą zbożową, a to sprawia, że jest wyjątkowo smaczny. Dopiero gdy ryba osiągnie wagę 1,3-1,5 kg, kwalifikuje się do sprzedaży. Karpie przeznaczone na świąteczny stół zostały już odłowione i znajdują się w specjalnych magazynach rybnych. W tym czasie wraz ze spadkiem temperatury wody nie wykazują wzmożonej aktywności, ich zapotrzebowanie na pokarm spada, a organizm wykorzystuje nagromadzoną wcześniej tkankę tłuszczową. W ten sposób mięso karpia zyskuje na walorach smakowych. Pozostałe ryby, wśród nich m.in. szczupaki, sumy, tołpygi, jazie czy karasie, przeznaczone do dalszej hodowli, trafiły do tzw. zimochowów, gdzie przeczekają do wiosny.
Aby karpi nie zabrakło na świątecznych stołach, Gospodarstwo Rybackie w Starzawie, które zajmuje 750 ha lustra wody, zadbało o odpowiednią liczbę ryb tego gatunku, zgodną z zapotrzebowaniem na rynku. – Ilość karpia, który trafi od nas na rynki całej Polski przed Świętami Bożego Narodzenia, nie będzie odbiegała znacząco od produkcji z poprzednich lat i będzie to na pewno ponad 400 ton – przewiduje prezes Róg.
Nie tylko hodowla
Paradoksalnie, w porównaniu z sytuacją jeszcze sprzed kilku lat, obecnie wiele gospodarstw rybackich musi zajmować się nie tylko hodowlą, ale także dystrybucją. Podobnie jest w Starzawie. – Obok hodowli jesteśmy zmuszeni zajmować się transportem, sprzedażą bezpośrednią i całą logistyką, co stanowi duży problem. Mimo to robimy wszystko, aby karpia na świątecznych stołach nie zabrakło zarówno na Mazowszu, jak i w północnej Polsce – wyjaśnia prezes Róg. Producenci karpia nie mają jednak żadnego wpływu na ceny detaliczne oferowane w sieciach hipermarketów czy innych punktach handlowych. – Nasze ceny i umowy z handlowcami nie mają nic wspólnego z tym, co się potem pojawia w sklepie. Jako producenci oferujemy ceny, które pozwalają nam, przynajmniej w jakimś stopniu, zrekompensować poniesione koszty i uzyskać jakiś skromny zysk. Różnie to wygląda w ostatnich latach i muszę powiedzieć, że o zysk coraz trudniej. Handlowcy tłumaczą się m.in. dużymi kosztami i coraz mniejszym zainteresowaniem klientów, w każdym razie cały czas ma miejsce próba zbijania cen hurtowych. Potem się okazuje, że cena detaliczna w dużych sieciach handlowych czy innych sklepach jest niejednokrotnie nawet o sto procent wyższa od cen hurtowych – komentuje prezes Gospodarstwa Rybackiego w Starzawie.
Mniejszy odłów
W ostatnich latach produkcja karpia w Polsce się zmniejsza. Ma na to wpływ konkurencja ryb importowanych, których nadwyżki produkcyjne z Czech czy Litwy coraz częściej pojawiają się na polskim rynku, i to po znacznie niższych cenach. W konsekwencji powoduje to straty rodzimych gospodarstw rybackich, którym pozostają nadwyżki. Wynika to m.in. z faktu, że w Czechach waga karpia handlowego to 1,9-2 kg. Pozostałe, mniejsze, o średniej wadze 1,4-1,6 kg, które nie osiągnęły wagi handlowej, jako tzw. odsort trafiają do Polski. Korzyścią dla polskich producentów mógłby być eksport na Ukrainę, gdzie standardowa waga karpia handlowego osiąga 600 g. Jednak niekorzystny układ cenowy u wschodniego sąsiada, a także znacznie wyższe koszty produkcji w Polsce sprawiają, że jest to transakcja nieopłacalna.
Warto pamiętać, że ryby, w tym także karp, są źródłem cennego, łatwo przyswajalnego białka, nienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin A i D3, a także mikroelementów i fosforu. Warunki hodowli sprawiają, że mięso karpia jest jednym z bardziej bezpiecznych, nie zagraża mu kumulacja substancji toksycznych pochodzących ze środowiska zewnętrznego. Ponadto doświadczenie i wiedza polskich hodowców sprawiają, że karpie spełniają oczekiwania smakoszy i wszystkich, którzy poszukują zdrowej, naturalnej żywności.
