Uczelnia miejscem formacji młodego pokolenia

Z prof. dr. hab. inż. Januszem Kaweckim, członkiem Rady Naukowej Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, rozmawia Katarzyna Cegielska

Pan Profesor jest członkiem Rady Naukowej Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Jak Rada jest usytuowana w strukturze Uczelni?
– Rada Naukowa toruńskiej Uczelni jest organem doradczym założyciela i rektora WSKSiM. W pracach Rady uczestniczą profesorowie z różnych uczelni, którzy zostali zaproszeni do jej składu przez założyciela. Członkowie Rady wspomagają działalność WSKSiM swoim doświadczeniem zdobytym podczas wieloletniej pracy dydaktycznej i naukowej. Pomagają w określeniu kierunków rozwoju Uczelni, przedstawiają propozycje odnośnie do kryteriów oceny działalności kadry nauczającej i studentów. Spełniają więc wszystkie zadania organu doradczego. Warto w tym miejscu podkreślić, że członkowie Rady Naukowej w większości nie wchodzą do składu tzw. minimum kadrowego w rozumieniu odpowiedniego rozporządzenia ministra i dlatego powinni być traktowani jako zewnętrzny doradca władz Uczelni.

Inauguracja nowego roku akademickiego stwarza okazję do oceny minionego czasu działalności dydaktycznej i naukowej każdej uczelni. Jak Pan Profesor podsumuje miniony rok akademicki w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej?
– Był to rok bogaty w sukcesy. Zanim jednak wyraźnie je nazwę, trzeba określić sposób dojścia do nich. Pamiętamy, iż Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej rozpoczęła swoją działalność w 2001 roku. Jej założycielem jest o. Tadeusz Rydzyk. Jest to uczelnia niepubliczna. Jej utworzenie wymagało uzyskania zezwolenia ministra edukacji narodowej. Było to ważne wydarzenie, bez takiej decyzji nie można prowadzić kształcenia na poziomie wyższym. Decyzja zaś poprzedzona jest szczegółowym badaniem dokumentacji, w której założyciel zamieszcza bardzo dokładne informacje o kadrze naukowej, która będzie prowadzić planowane kształcenie, o bazie dydaktycznej przygotowanej dla przyszłych studentów i o opracowanym programie kształcenia. Trzeba jednak podkreślić, że ta początkowa ocena jest przeprowadzana na podstawie przedłożonej dokumentacji. Ona umożliwia uruchomienie kształcenia.

Wiosną dokonano kolejnej oceny, tym razem już 5-letniej działalności Uczelni…
– Tak, gdyż rzeczywista ocena prowadzonej na uczelni działalności edukacyjnej odbywa się dopiero po zakończeniu pełnego cyklu kształcenia, tzn. po wypromowaniu absolwentów. Ocenę jakości kształcenia – bo tak się ona oficjalnie nazywa – przeprowadza Państwowa Komisja Akredytacyjna. Jej działalność wynika z zapisów w ustawie o szkolnictwie wyższym. Ocenę przeprowadza się na podstawie raportu samooceny przygotowanego przez uczelnię z uwzględnieniem uwag i ocen cząstkowych wynikających z oglądu uczelni przez Zespół Oceniający powołany przez PKA i wizytujący uczelnię. I właśnie w minionym roku akademickim Państwowa Komisja Akredytacyjna przeprowadziła ocenę jakości kształcenia w WSKSiM. Oceniono kształcenie prowadzone w toruńskiej uczelni na dwóch kierunkach: dziennikarstwo i komunikacja społeczna oraz politologia. Na obydwu kierunkach kształcenie to prowadzone jest jako studia pierwszego stopnia (licencjackie). W tym miejscu naszej rozmowy mogę już wymienić pierwszy z sukcesów WSKSiM ubiegłego roku akademickiego. Uczelnia uzyskała na podstawie oceny jakości kształcenia wynik pozytywny tak w odniesieniu do kierunku politologia, jak i kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Trzeba tu wyraźnie powiedzieć, iż jest to sukces całego środowiska akademickiego toruńskiej uczelni.

Co jeszcze zaliczyłby Pan Profesor do sukcesów WSKSiM?
– Uzyskanie pozytywnej oceny jakości kształcenia pierwszego stopnia prowadzonego przez uczelnię jest warunkiem koniecznym przy staraniach o uprawnienia do prowadzenia kształcenia na drugim stopniu (magisterskim). Jest to warunek konieczny, ale nie wystarczający. Toruńska uczelnia po uzyskaniu pozytywnej oceny kształcenia licencjackiego przedstawiła wniosek o uzyskanie uprawnień do prowadzenia kształcenia drugiego stopnia na kierunku politologia. Trzeba tu podkreślić, że oprócz większych wymagań odnośnie do liczebności kadry prowadzącej kształcenie na studiach drugiego stopnia wymaga się także od wnioskodawcy wykazania się prowadzoną już działalnością naukową. I tu trzeba zaznaczyć, iż na toruńskiej Uczelni, znając te wymagania, przygotowywano się już od kilku lat do ich spełnienia. Tworzono zespoły naukowe, które w swej działalności podejmowały prace badawcze. Wyniki tych prac były umieszczane nie tylko w publikacjach WSKSiM. Przedstawiano je na specjalistycznych konferencjach i seminariach, konfrontowano z osiągnięciami innych ośrodków, w tym również zagranicznych, zapraszając przedstawicieli owych ośrodków do udziału w dyskusjach naukowych, w konferencjach i seminariach. Można więc było w odpowiednim wniosku skierowanym do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego wykazać się również wymiernymi osiągnięciami toruńskiej uczelni w zakresie badań naukowych. I oto we wrześniu nadeszła bardzo ważna dla Uczelni informacja. Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej uzyskała uprawnienia do prowadzenia kształcenia na studiach drugiego stopnia na kierunku politologia. Trzeba to zaliczyć nie tylko do sukcesów, ale do bardzo znaczących sukcesów tej Uczelni.

Pan Profesor podkreśla, że jest to bardzo znaczący sukces, dlaczego?
– Przede wszystkim dlatego że uzyskanie uprawnień do kształcenia na poziomie studiów drugiego stopnia bezpośrednio po pierwszej ocenie studiów licencjackich jest stosunkowo rzadkie. Najczęściej uczelnie rozpoczynając kształcenie licencjackie, nie podejmują jednocześnie przygotowań do spełnienia warunków wymaganych przy prowadzeniu studiów magisterskich. Chodzi o prowadzenie badań naukowych, o kształtowanie zespołów naukowych itp. Do tego dojrzewają z upływem czasu. W toruńskiej Uczelni było inaczej. Konferencje i seminaria naukowe organizowane były przez nią prawie od początku działalności, a wyniki przedstawianych tam prac mogli poznawać nie tylko specjaliści z danej dyscypliny naukowej, lecz również szeroki krąg odbiorców. Przebieg tych zebrań naukowych był bowiem często transmitowany przez Radio Maryja i Telewizję Trwam, a referaty publikowane w wydawnictwach WSKSiM. Uzyskanie przez toruńską Uczelnię uprawnień do kształcenia na poziomie studiów magisterskich pozwoli studentom podejmującym kształcenie na studiach licencjackich kontynuować je w tym samym środowisku aż do uzyskania dyplomu magistra. Jest to bardzo ważne dla studentów WSKSiM. Trzeba także odnotować fakt rozpoczęcia przez Uczelnię kształcenia na kolejnym, jakże ważnym kierunku studiów podyplomowych – relacje międzynarodowe i dyplomacja.

Jakimi jeszcze dokonaniami w minionym roku może pochwalić się WSKSiM?
– Na pewno bardzo mocną stroną toruńskiej uczelni jest baza lokalowa. Nowe miasteczko akademickie rosnące nad brzegiem Wisły jest wielkim osiągnięciem. Są tam szybko wznoszone i wyposażane obiekty dydaktyczne, obok których powstał akademik. Takiego obiektu socjalnego może pozazdrościć niejedna z renomowanych uczelni. Jeślibyśmy jednak wznosili najwspanialsze budowle, a w ich wnętrze nie wprowadzili ducha sprzyjającego edukacji i rozwojowi nauki, nie wypełnialibyśmy zadań wynikających z posługi myślenia. Najważniejszym osiągnięciem Uczelni jest atmosfera, którą kształtuje działające w jej ramach środowisko akademickie. I właśnie stworzenie warunków przyjaznych formacji młodego pokolenia polskiej inteligencji uważam za najważniejszy sukces WSKSiM. Liczy się tu nie tylko wykształcenie w wąskim zakresie naukowej specjalności, ale także wychowanie do pełni ludzkiej osobowości. Profesorowie starają się dzielić ze studentami nie tylko zasobem własnej wiedzy naukowej, ale również bogactwem swego człowieczeństwa. Znaczenie tej działalności toruńskiej uczelni podkreślił niedawno odwiedzający ją ks. kard. Zenon Grocholewski. Dostojny gość powiedział wówczas m.in.: „Dzisiaj są potrzebne tego rodzaju uczelnie, żeby przygotowywać, szczególnie dla mediów, ludzi uczciwych, solidnych, którzy nie instrumentują innych, tylko starają się szukać prawdy”. Niech te słowa księdza kardynała przyjęte będą również jako moje życzenia dla środowiska akademickiego toruńskiej Uczelni.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj