Czystość i wierność najlepszą gwarancją zdrowia

Watykan dementuje doniesienia liberalnych mediów
na temat "dokumentu
o prezerwatywie"

Nie ma i nie będzie "rewolucji" w
nauczaniu Kościoła w kwestiach bioetycznych. We wczorajszym dzienniku "Il
Messaggero" Orazio Petrosillo,
jeden z najbardziej cenionych dziennikarzy-watykanistów, zamieścił tekst: "Prezerwatywa
dla małżonków. Watykan gotów powiedzieć 'nie’", w którym dementuje spreparowaną
przez dziennikarzy informację, jakoby szykowały się zmiany w nauczaniu Kościoła
na ten temat. – Najlepszą "prezerwatywą" są wstrzemięźliwość i
wierność małżeńska – stwierdził wczoraj stanowczo w Radiu Watykańskim ks.
kard. Javiér
Lozano Barragán, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Pracowników Służby Zdrowia.
Od kilku dni media z zapałem dezinformują, jakoby Watykan zamierzał opublikować "dokument
o prezerwatywie". Te sensacje to bzdura. W odniesieniu do niebezpieczeństwa
zarażenia się wirusem HIV potwierdzone przez Kościół drogowskazy wierzących
to wstrzemięźliwość i wierność małżeńska.
We wczorajszym dzienniku "Il Messaggero" Orazio Petrosillo, jeden z
najbardziej cenionych dziennikarzy-watykanistów, zamieścił tekst "Prezerwatywa
dla małżonków. Watykan gotów powiedzieć 'nie’", w którym dementuje stworzoną
przez media informację, jakoby szykowały się zmiany w nauczaniu Kościoła
na ten temat. Cały problem został sztucznie rozdmuchany.
Wprawdzie w Watykanie rzeczywiście opracowywany jest nowy dokument, nie jest
to jednak dokument Papieskiej Rady ds. Pracowników Służby Zdrowia. Rada ta
przygotowała jedynie własne studium związane z kwestiami bioetycznymi, w
tym z dopuszczalnością
używania prezerwatywy – rodzaj ekspertyzy, którą przesłała Kongregacji Nauki
Wiary.

Dokument o kwestiach bioetycznych
W sprawach moralności i doktryny może wypowiadać się jedynie Kongregacja Nauki
Wiary. Od ponad roku Kongregacja pracuje nad dokumentem o roboczym tytule "Kwestie
bioetyki", w którym analizuje takie najbardziej palące zagadnienia bioetyczne,
jak np. początek życia ludzkiego, sztuczne zapłodnienie, komórki macierzyste,
eutanazja, walka z AIDS. Być może temat dopuszczalności prezerwatyw również
się tu pojawi, ale po pierwsze – tego nie wie nikt, po drugie – na pewno
nie zdominuje on całego dokumentu, co do którego nie można mieć nawet pewności,
czy w ogóle zostanie opublikowany i podpisany przez Ojca Świętego. Temat
prezerwatyw został nagłośniony dlatego, że po prostu najbardziej spodobał
się mediom reprezentującym rozmaite grupy nacisku. Jak zresztą przewidują
watykaniści, w tej konkretnej kwestii Papież powie "nie". Takiego
zdania jest
ks. kard. Alfonso Lopez Trujillo z Papieskiej Rady ds. Rodziny. Opierając się
na dowodach naukowych, Kościół potwierdza zagrożenie zakażeniem AIDS, nawet
gdy stosowana jest prezerwatywa.
– Najlepszą "prezerwatywą" jest wstrzemięźliwość i wierność małżeńska
– stwierdził wczoraj stanowczo w Radiu Watykańskim ks. kard. Javiér Lozano
Barragán, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Pracowników Służby Zdrowia.
Zatem dokument, jeśli nawet zostanie opublikowany (nie wiadomo kiedy, na pewno
nie szybko), potwierdzi dotychczas obowiązujące nauczanie Kościoła. Natomiast
kontrowersyjne opinie przedstawiane przez ks. kard. Martiniego bez konsultacji
z Ojcem Świętym zostały zakwestionowane przez samego ks. bp. Elio Sgreccię
z Papieskiej Akademii Życia (odrzucił m.in. sztuczne zapłodnienie i eutanazję).
Nie należy się więc spodziewać rewolucji w nauczaniu Kościoła w kwestiach bioetycznych.
Jeśli chodzi o bieżące prace Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Pracowników
Służby Zdrowia, to przygotowuje ona książkę na temat duszpasterstwa osób chorych
na AIDS. Również ten podręcznik zostanie przekazany do akceptacji Ojcu Świętemu
Benedyktowi XVI, a nie dziennikarzom.

Spekulacje zamiast informacji
"
Watykan zezwoli zapewne na używanie prezerwatyw przez współmałżonków, z których
jedno jest zarażone wirusem HIV. To byłoby poważne ustępstwo w sztywnej dotąd
nauce Kościoła" – spekulowała poniedziałkowa "Gazeta Wyborcza",
opatrując tekst jednoznacznym komentarzem na temat "życiowości" antykoncepcji
w ogóle. "Kościół zapewne dopuści ograniczone używanie prezerwatyw. Jeśli
jeden ze współmałżonków jest chory na AIDS lub inną chorobę zakaźną, używanie
kondomu może okazać się konieczne" – pisała "Rzeczpospolita" w
artykule pt. "Grzech w obronie własnej", dodając, że na życzenie
Benedykta XVI Papieska Rada ds. Duszpasterstwa Pracowników Służby Zdrowia opracuje
dokument "w sprawie używania prezerwatyw". Nawet Katolicka Agencja
Informacyjna nadała sensacyjną depeszę pt. "Watykan zapowiada dokument
o prezerwatywie".
Również włoska prasa zrobiła wokół tego sporo szumu. "Prezerwatywa i eutanazja.
Połowiczne 'tak’ Watykanu w odniesieniu do otwartości kard. Martiniego" –
taki tytuł pojawił się w lewicującym "Corriere della Sera". Lewicowy
dziennik "L’Unita" obwieszczał: "Prezerwatywa. 'Tak’ kard. Martiniego
wstrząsem dla katolików. Przełom". Bardzo szybko okazało się, że na żaden
przełom się nie zanosi.

Źródła manipulacji
W całej tej sprawie jest jedno ogromne zamieszanie. Zaczęło się od obszernego
wywiadu udzielonego przez ks. kard. Carla Marię Martiniego dla włoskiego
tygodnika "L’Espresso" z 21 kwietnia, w którym wśród wielu zagadnień
etycznych ks. kard. Martini ustosunkował się do używania prezerwatyw przez
chorych na AIDS, widząc w tym "mniejsze zło", a jednocześnie wyraził
co do tego swoje wątpliwości. O komentarz w tej sprawie dziennikarze zwrócili
się do ks. kard. Javiéra Lozano Barragána, przewodniczącego Papieskiej Rady
ds. Pracowników Służby Zdrowia. W jego wypowiedzi dla dziennika "La
Reppublica" z 23 kwietnia, w której tłumaczył, że w niektórych kwestiach
ks. kard. Martini posunął się jednak za daleko, padło zdanie o nowym dokumencie,
wszakże bez podania szczegółów. Gazeta zinterpretowała, że chodzi o specjalny
dokument na temat prezerwatywy, który miałby zostać wydany przez Papieską
Radę ds. Pracowników Służby Zdrowia.

Jolanta Tomczak

drukuj