Prof. Rdzanek: Problem z Koreą Płn. można rozwiązać już chyba tylko w militarny sposób
Stany Zjednoczone nie mogą rozpocząć żadnych militarnych działań bez zgody Korei Płd. i Japonii. Jest mało prawdopodobne, żeby Amerykanie sami podjęli taką decyzję – mówi o sytuacji na Półwyspie Koreańskim prof. Grzegorz Rdzanek.
Korea Płn. przerzuca lotnictwo i zwiększa obronę swojego wschodniego wybrzeża po przelocie amerykańskich bombowców B-1 – poinformowała południowokoreańska agencja prasowa Yonhap, powołując się na źródła wywiadowcze.
Służba Wywiadu Korei Południowej nie potwierdziła oficjalnie tej informacji.
Wczoraj północnokoreański szef dyplomacji oświadczył, że Stany Zjednoczone wypowiedziały wojnę Korei Północnej. Jednocześnie Pjongjang zastrzegł sobie prawo do reakcji wobec USA.
Wobec tego strona amerykańska ostrzegła reżim Kim Dzong Una. Zapowiedziała, że jeżeli Pjongjang nie zaprzestanie prowokacji, to Pentagon przedstawi prezydentowi Donaldowi Trumpowi metody „poradzenia sobie” z dyktaturą.
Politolog prof. Grzegorz Rdzanek zauważa, że w ostatnich miesiącach można zauważyć dążenie Korei Północnej do jakiejś formy konfrontacji.
– Obecna władza Korei Płn. przekroczyła już wszelkie granice zdrowego rozsądku i zagraża światowemu bezpieczeństwu, ale jednocześnie rozpoczęcie konfliktu przez Stany Zjednoczone, nawet w ograniczonej formie, będzie miało negatywne skutki na Koreę Płd. i Japonię. Bez gotowości tych krajów – a dzisiaj można go rozwiązać chyba jedynie militarnie – Stany Zjednoczone nie mogą rozpocząć żadnych militarnych działań i chyba na coś takiego się nie zdecydują – mówi prof. Grzegorz Rdzanek.
Ekspert zwraca uwagę, że do rozwiązania problemu z Koreą Płn. dojrzewają Chiny. Tymczasem pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Koreą Północną trwa wymiana pogróżek.
W sobotę reżim z Pjongjangu zagroził Amerykanom „nieuniknioną wizytą” północnokoreańskich rakiet. Tego samego dnia Stany Zjednoczone wysłały na wschód od Korei Północnej bombowce i myśliwce, demonstrując swoją obecność.
Sytuację skomentował sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres. Ostrzegł on obie strony, że ich postawa może doprowadzić do „nieporozumień” i opowiedział się za rozwiązaniem konfliktu z Pjongjangiem poprzez działania polityczne.
RIRM
