To są bzdury i absurdy. Tego nikt nie dałby rady zrobić nawet w najbardziej skorumpowanym państwie. Chyba nie ma już takich bzdur, których Donald Tusk nie wygłosiłby na potrzeby zbliżającej się kampanii prezydenckiej (…). Jeśli są jakieś projekty społeczne, pomoc strażom pożarnym, promocja tych rzeczy to są wydatki kampanijne, wobec tego wszystko, co w budżecie pojawiało się jako nowe, inwestycyjne, można uznać, że to jest kampania. W istocie jakby tak głęboko popatrzeć, to kampanią jest także budowanie dróg. Jak się wybudowało drogę, to wyborcy są zadowoleni i później głosują. To jest absurd, w którym funkcjonujemy – wskazał prof. Mieczysław Ryba, politolog, historyk, wykładowca akademicki, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.