fot. flickr.com

Ewangelia na Środę Popielcową

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”.

Mt 6, 1-6. 16-18

* * *

Od wezwania do nawrócenia i pokutnego gestu pochylenia głowy przed prezbiterem, który posypie ją popiołem, rozpoczynamy Wielki Post. Wielki nie dlatego, że długo trwa, bo aż 40 dni, ale dlatego, że przygotowuje nas na coś wielkiego – na uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego. Wielki Post warto przeżywać właśnie w duchu zmartwychwstania.

W kontekście Wielkiego Postu trzeba koniecznie zauważyć istniejący w dzisiejszym świecie paradoks. Współcześnie wszystko musi być „fit”, zdrowe, lekkie. Wielu ludzi biega, żeby schudnąć, utrzymać dobrą formę. Ludzie stosują różnego rodzaju diety, często drakońskie, katują się wręcz, żeby mieć zdrowe ciało, idealną sylwetkę. Niejednokrotnie te starania przechodzą w głodzenie się, mogąc doprowadzić do zaburzeń żywienia, a nawet do śmierci. Wiele osób choruje na bulimię czy anoreksję.

Ludzie katują się, żeby wyglądać dobrze, a zapominają o poście. Zapominają o wyrzeczeniu, które ma głębszy sens, które sięga naszego ducha. Post to nie odchudzanie. Może to i jest swego rodzaju „siłownia”, ale „siłownia duchowa”, wewnętrzne zmaganie i wyrzeczenie, które nie prowadzi do śmierci, ale do prawdziwego życia. Post to wyrzeczenie się czegoś dla zdrowia duchowego. Ujmuję sobie jedzenia i ofiaruję to w jakiejś intencji. Więcej się modlę, żeby być bliżej Boga i w modlitwie pamiętam także o innych. Staram się także ze względu na Boga, a nie na swoje dobre imię wspierać ubogich.

„Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” albo „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”. Takie słowa usłyszymy, kiedy nasze głowy za chwilę zostaną posypane popiołem. Pochylenie głowy i posypanie jej popiołem to gest pokutnika. Jest to gest przyznania się do tego, że jestem grzesznikiem i potrzebuję nawrócenia, potrzebuję Boga, który odpuści mi moje grzechy.

Bardzo przejmująco brzmią słowa księgi proroka Joela:

Nawróćcie się do mnie całym swym sercem, przez post i płacz i lament. Rozdzierajcie jednak wasze serca, a nie szaty!

Bardzo mocne słowa Boga. Nawrócić się sercem. Serce w biblijnym ujęciu jest centrum człowieka, ono określa jego tożsamość. Nawrócenie rozpoczyna się więc w sercu, w moim centrum, i wypływa z doświadczenia Bożej miłości, a nie tylko z zewnętrznych i to nawet pobożnych praktyk.

Jeżeli odkryję, że Bóg odkupił mnie w Jezusie Chrystusie przez całkowite poniżenie, ogołocenie dokładnie ze wszystkiego aż do śmierci, to przeżywanie drogi krzyżowej czy gorzkich żali nie będzie dla mnie płytkie i wypływające z przyzwyczajenia, ale będzie nabożeństwem, w którym doświadczam tego, w co wierzę, czyli Bożej miłości, bo opisują one to, co Jezus, Bóg i człowiek, zrobił dla mnie, bo mnie po prostu kocha.

Za chwilę nasze głowy zostaną posypane popiołem, będzie to pokutny gest.Podchodząc do kapłana, zastanów się nad swoją motywacją. Dlaczego tutaj jesteś? Czy dlatego, że przyprowadziła cię tutaj twoja wiara w miłość Boga i żeby wykorzystać kolejną szansę na zbliżenie się do Niego, szansę, jaką jest ten rozpoczynający się Wielki Post? Czy może przywiodła cię tu rutyna, bo co roku w tym dniu przychodzisz, nawet niespecjalnie często bywając w inne dni na Mszy? Jeżeli tak, to stojąc w kolejce do księdza, spróbuj tę motywację zmienić. Kiedy pochylisz głowę to powiedz Mu chociaż: „Boże chcę się zmienić, nawrócić. Pomóż mi…”

Niech to nie będzie pusty gest.

 

 

o. Mariusz Simonicz CSsR
Źródło: slowo.redemptor.pl

drukuj