fot. PAP

W Suwałkach kupowali głosy?

Po licznych protestach wyborczych składanych do sądów po plebiscycie samorządowym, kolejne szokujące fakty wychodzą na jaw. Jak alarmuje portal wspólczesna.pl w jednym z lokali wyborczych w Suwałkach kupowano głosy. Świadkiem zdarzenia był Zenon Dziedzic, dawniej radny miasta. Prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania w tej sprawie.

10 złotych i piwo w pobliskim pubie w zamian za oddanie głosu na kandydata Platformy Obywatelskiej w wyborach samorządowych – tak wydarzenia przed jednym z lokali wyborczych w Suwałkach relacjonuje Zenon Dziedzic, były radny miasta, którego cytuje portal współczesna.pl. O sprawie poinformowano policje, jednak funkcjonariusze nie zdołali potwierdzić procederu. Nikt nie przyznał się do przyjęcia pieniędzy, zapewne w obawie przed odpowiedzialnością karną. Również prokuratura bezradnie rozkłada ręce i odmawia podjęcia się sprawy. Podobnych przypadków w Polsce mogło być znacznie więcej. Prokuratorskie zarzuty postawiono już dziesięciu osobom w Bogatyni. Podobnie miało być w Wałbrzychu, gdzie trwają czynności sprawdzające.

Takie przypadki to wystarczający powód, by zmienić kodeks wyborczy – mówi Prawo i Sprawiedliwość. Partia Jarosława Kaczyńskiego mimo odrzucenia proponowanych zmian przez parlamentarną większość, zapowiada dalszą walkę o uczciwe wybory.

– Są to zmiany w kodeksie wyborczym, które zagwarantują to, że wybory nie będą fałszowane. Proponujemy przezroczyste urny, kamery internetowe podczas liczenia głosów, proponujemy także, aby inaczej powoływane były komisje wyborcze. Dziś w wyborach samorządowych, w których wybierani są wójtowie, burmistrzowie, prezydenci to oni mają inicjatywę powoływania komisji wyborczych – zaznaczył poseł Mariusz Błaszczak.

Prawo i Sprawiedliwość po odrzuceniu propozycji zmian przez Sejm chce wyjść do ludzi. W przekonaniu Polaków, że zmiany są konieczne, mają pomóc marsze organizowane w całym kraju w nadchodzącym, 2015 roku.

Chcemy zorganizować cały cykl marszów, tak, jak to było w przypadku protestów związanych z niedopuszczeniem TV Trwam na multipleks. W całym kraju odbywały się takie marsze. Wychodzimy z jednego prostego założenia, że tylko nacisk społeczny powoduje, że koalicja PO-PSL cofa się – powiedział poseł.

Najlepszym przykładem potwierdzającym siłę nacisku społecznego jest wywalczenie przez TV Trwam miejsca na cyfrowym multipleksie. To także wycofanie się z wprowadzenia ACTA, czyli umowa handlowa dotyczącej zwalczania obrotu towarami podrabianymi. W rzeczywistości nowe przepisy mocno ingerowały w wolność słowa, blokowały także dostęp do leków generycznych, czyli tańszych odpowiedników oryginalnych leków.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj