Fot. PAP

Resort gospodarki zablokuje budowę ropociągu Brody-Płock?

Środki unijne z programu infrastruktura i środowisko 2007-2013 zostały przesunięte m.in. na dofinansowanie budowy gazociągów. Według nieoficjalnych informacji wynika, że chodzi o dofinansowanie w kwocie ok. 450 mln zł dla spółki przygotowującej ukraińsko-polski ropociąg.

Fakt ten oznacza, że ropociąg Brody-Płock trafił na listę projektów rezerwowych.

Janusz Kowalski, ekspert ds. energetycznych podkreśla, że projekt przygotowany przez śp. Lecha Kaczyńskiego zapewniał Polsce bezpieczeństwo energetyczne.

Dzisiaj, w świetle decyzji rządu Donalda Tuska o przesunięciu dofinansowań, to bezpieczeństwo jest zagrożone:

– W maju 2007 roku z inicjatywy śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie został zorganizowany szczyt energetyczny. Podjęto kluczowe z punktu widzenia bezpieczeństwa dostaw ropy naftowej do Polski. Decyzja, że partner Azerbejdżański gwarantuje dostawy co najmniej 9 ton ropy naftowej rocznie. Od listopada 2007 roku włącznie kiedy to premierem został Donald Tusk projekt ten nie jest realizowany. Ta decyzja o przesunięciu środków przeznaczonych na budowę tego 300 km odcinka jest decyzją skandaliczną, pokazującą w jaki sposób rząd Polski traktuje bezpieczeństwo energetyczne w zakresie dostaw ropy naftowej – mówił Janusz Kowalski.

Przedłużenie ukraińskiego rurociągu, umożliwiłoby dostawy ropy z rejonu Morza Kaspijskiego do Polski i Europy Zachodniej. Trasa dostaw biegłaby z Azerbejdżanu do Gruzji istniejącym rurociągiem, następnie ropa trafiałaby na statki i była przewożona przez Morze Czarne do terminalu w rejonie Odessy, po czym zatłaczana do rurociągu w kierunku Polski.

RIRM

drukuj