fot. PAP/EPA

Debata europosłów nt. sposobu wyjścia Wielkiej Brytanii z UE

Kompromis, wyjście bez umowy czy twardy Brexit? Europosłowie dyskutowali w środę w Strasburgu nad różnymi scenariuszami rozwodu Wielkiej Brytanii z Unią Europejską. To pokłosie wtorkowego głosowania w brytyjskiej Izbie Gmin.

W Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbyła się w środę debata na temat Brexitu. Poprzedziła ją porażka premier Theresy May w brytyjskiej Izbie Gmin. Komentarze na sali plenarnej ujawniły skalę różnic w opiniach dotyczących tego, co powinno się wydarzyć w kolejnych tygodniach przed zaplanowanym na koniec marca wyjściem kraju ze Wspólnoty.

– Komisja z żalem przyjmuje odrzucenie umowy o wystąpieniu z Unii, bowiem uważaliśmy, że było to możliwie najlepsze rozwiązanie – powiedział Frans Timmermans.

Dodał, że proces ratyfikacji będzie kontynuowany. Z kolei Michael Barnier, główny unijny negocjator, przekonywał, że umowa była dobra.

– Strona brytyjska musi obecnie ocenić to głosowanie, a rząd brytyjski musi wskazać, co chce dalej robić, żeby w zorganizowany sposób to wyjście przeprowadzić 29 marca – wskazał.

Konserwatyści tymczasem uważają, że ze strony unijnych negocjatorów zabrakło woli do kompromisu.

– Unia zachowała się cierpliwie. Piłeczka jest po stronie brytyjskiej, ale obawiam się, że trzeba będzie jeszcze poczekać na działania, bo rząd będzie musiał przeżyć wotum nieufności – podkreśliła przewodnicząca EKR Sayed Kamall.

Nigel Farage, jeden z głównych zwolenników Brexitu, oskarżył Theresę May, że postępowała jak lider kraju, który przegrał wojnę. Skrytykował również pomysł przeprowadzenia drugiego referendum w Wielkiej Brytanii.

– Powiem wam, jaka jest cena wolności. Jako pierwszy przyznam, że mam wątpliwości, że to się stanie. Widzę, jak pracujecie. Mamy Blaira i wielu członków brytyjskiego establishmentu, którzy traktują Brexit w sposób pogardliwy. Jest tutaj taka tradycja, była w Irlandii i w Danii. Każecie znowu głosować, prawda? – powiedział Nigel Farage.

Nastroje europosłów, zwłaszcza brytyjskich można określić jako mieszane – zwraca uwagę europoseł prof. Mirosław Piotrowski.

– Oczywiście, spodziewano się takiej decyzji, ale w chwili obecnej nie wiadomo, co się stanie. Ojciec Brexitu Nigel Farage przygotowuje się do kolejnego referendum w sprawie wyjścia i zapowiedział, że będzie się szykował do startu w eurowyborach. Jeśli tak, to te miejsca już zostały podzielone i są zablokowane – zaznacza prof. Mirosław Piotrowski.

Co więcej, ta niepewność dotyka także Unię Europejską.

– Władze UE panicznie boją się, że za Wielką Brytanią pójdą inne państwa zachodniej Europy, że Brexit może być zaraźliwy – podkreślił europoseł Marek Jurek.

Europoseł Beata Gosiewska żywi jednak nadzieję na przełamanie tego impasu.

– Mam nadzieję, że mimo wszystko do jakiegoś porozumienia dojdzie – powiedziała europoseł Beata Gosiewska.

Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, a nawet całego rozciągniętego w czasie procesu negocjacyjnego, jest dziś bardziej niejasne niż 2,5 roku temu, tuż po brytyjskim referendum. Niepewność ta zamiast maleć, robi się coraz większa. Pewne jest to, że Wielka Brytania stanęła pod ścianą i musi teraz zdecydować, czy jest gotowa zapłacić wszystkie koszty związane z ocięciem przysłowiowej pępowiny z Brukselą.

TV Trwam News/RIRM

drukuj