fot. sejm.gov.pl

PiS zapewnia: Nie będzie przedterminowych wyborów

Prawo i Sprawiedliwość ucina spekulacje w sprawie wcześniejszych wyborów. W taki scenariusz nie do końca wierzy też opozycja, dla której takie rozwiązanie nie byłoby korzystne.

Plotki dotyczące wcześniejszych wyborów krążą od kilku tygodni. Do automatycznego skrócenia kadencji Sejmu mogłoby doprowadzić zablokowanie prac nad nowym budżetem. To nie jest możliwe – zapewnia szef kancelarii premiera Michał Dworczyk.

– Mamy do czynienia z taką sytuacją dosyć typową w polskiej polityce, kiedy pojawia się jakaś niepotwierdzona – żeby nie powiedzieć wyssana z palca – informacja, którą późnej powielają różni komentatorzy, media, publicyści. My wielokrotnie dementowaliśmy tę informację – mówi Michał Dworczyk.

W plotki o samorozwiązaniu parlamentu nie wierzy Marcin Kierwiński z PO.

– Każdy dzień skracający niszczenie Polski przez PiS to dobry pomysł, ale Jarosław Kaczyński nie zdecyduje się na wcześniejsze wybory. Raczej będzie się starał rozdawać pieniądze na prawo i lewo, budować nieprawdziwy obraz PiS – mówi z kolei polityk PO.

Według sondażu przeprowadzonego dla „Rzeczpospolitej”, 42 proc. badanych uważa, że Prawo i Sprawiedliwość utrzyma większość w Sejmie po wyborach parlamentarnych. PiS ma dużą szasnę na zwycięstwo, ale nie wiadomo, czy będzie rządzić samodzielnie – wskazuje Bartosz Brzyski z Klubu Jagiellońskiego.

– Jest małe prawdopodobieństwo, że wygra je z taką przewagą i będzie mogło sprawować rządy samodzielnie, tak jak to było w poprzednich wyborach – uważa Bartosz Brzyski.

Dlatego Zjednoczona Prawica powinna budować zdolność koalicyjną. Nie służy temu jednak polaryzacja społeczeństwa – mówi europoseł Marek Jurek z Prawicy RP.

– Jeśli oni będą prowadzić politykę polaryzacji: dwie tezy: „tylko my” albo „my albo oni”, to taka gra Polską to jest hazard na rzecz liberalnej opozycji, bo wzmacnia ich szanse ponad poparcie społeczne, jakim dysponują – podkreśla Marek Jurek.

PiS zapowiada walkę o każdy głos i wielką ofensywę programową. Na przełomie stycznia i lutego premier ma przedstawić nowe propozycje oparte na trzech filarach.

– To Europa, wyższe płace, wyższe wynagrodzenia i modernizacja Polski – unowocześnianie Polski – wskazuje Mateusz Morawiecki.

Zjednoczona Prawica do tej pory przedstawiała ofertę głównie dla wyborców niezamożnych – teraz powinna zadbać o klasę średnią – zwraca uwagę politolog dr Grzegorz Piątkowski.

– To właśnie ta cześć społeczeństwa tworzy realne gospodarstwo. Ta część społeczeństwa to są m.in. mali i średni przedsiębiorcy, którzy tworzą najwięcej miejsc pracy, największe wpływy do budżetu – są najistotniejszym rdzeniem, jeśli chodzi o kwestie gospodarcze – mówi dr Grzegorz Piątkowski.

Tymczasem opozycja, która dąży do zjednoczenia, ma kolejny problem. Jej zwolennicy nie chcą, by premierem został lider PO – Grzegorz Schetyna. Woleliby na tym stanowisku przewodniczącego PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza.

– To pokazuje jałowość polityki Grzegorza Schetyny, który – po pierwsze – nie kojarzy się nawet zwolennikom opozycji z poważną osobą, która może sprawować poważne funkcje w państwie – podkreśla senator PiS Jan Maria Jackowski.

Grzegorza Schetynę w sondażu pokonali też Paweł Kukiz oraz Robert Biedroń.

TV Trwam News/RIRM

drukuj