PAP/Andrzej Grygiel

Nauczyciele kontynuują strajk; wciąż nie wiadomo, co dalej z maturami

Strajk nauczycieli nadal trwa i nie ma przesłanek, by go zawieszać – powiedział prezes ZNP Sławomir Broniarz. Nauczyciele będą protestować także w okresie świątecznym. Na 26 kwietnia planowana jest debata na temat oświaty w ramach zapowiadanego przez premiera Mateusza Morawieckiego okrągłego stołu. Wciąż także nie wiadomo, co dalej z maturami.

To już 12. dzień strajku nauczycieli i wciąż nie widać szans na porozumienie pomiędzy rządem a ZNP i FZZ. W czwartek w Centrum Dialogu Społecznego „Dialog” odbyły się negocjacje w sprawie płac, jednak do żadnego konsensusu nie doszło. Z kolei za tydzień rozpocznie się okrągły stół poświęcony sytuacji w oświacie. O szczegółach mówił premier Mateusz Morawiecki.

– Ten zaogniony spór można rozładować tylko poprzez bardzo pogłębioną, kompleksową analizę stanu edukacji – ocenił Mateusz Morawiecki.

Do rozmów w ramach okrągłego stołu zaproszeni zostali wszyscy, których bezpośrednio dotyczy przyszłość polskiej szkoły – także rodzice i stowarzyszenia rodziców. Na stronach resortu edukacji dostępny jest specjalny formularz.

Dyskusja ma się odbywać w czterech obszarach.

– Pierwszy to uczniowie, drugi nauczyciele. Trzeci obszar: jakość edukacji, jakość kształcenia. I czwarty – nazwaliśmy tak na roboczo – nowoczesna szkoła – wskazał Mateusz Morawiecki.

Forum Związków Zawodowych odczytuje okrągły stół jako „zagrywkę PR-ową”. Opozycja mówi o grze na przeczekanie. Sławomir Broniarz z ZNP twierdzi, że rząd rozdziela związkowców od nauczycieli i ma wątpliwości co do miejsca i rozmów.

– Debata z udziałem kilkuset czy kilku tysięcy naprawdę budzi poważne wątpliwości co do faktycznego celu tego przedsięwzięcia – wyjaśnił Sławomir Broniarz.

Sławomir Broniarz zapewnił jednak, że ZNP weźmie udział w tym spotkaniu, ale strajku nie przerwie.

– W tych szkołach, w tych placówkach, które podjęły strajk, mimo że to jest przerwa świąteczna, to przypominam, że to jest przerwa dla dzieci, dla uczniów. To nie jest przerwa dla nauczycieli – zaznaczył prezes ZNP.

Do sprawy odniosła się Koalicja Obywatelska. Liderzy partii tworzących koalicję podpisali deklarację na rzecz polskiej oświaty. Obiecują natychmiastowe podwyżki, jeśli tylko wygrają jesienne wybory do parlamentu. Apelują także o zakończenie protestu.

– O to, żeby Jarosław Kaczyński podjął decyzję, wezwał premiera Morawieckiego i zarządził zakończenie tego konfliktu, czyli tak naprawdę zdecydował o podwyżce, której oczekuje środowisko nauczycielskie – akcentował lider PO Grzegorz Schetyna.

Chodzi o wzrost wynagrodzeń o 30 proc., zwiększenie autonomii szkół, zmniejszenie biurokracji oraz systematyczny wzrost nakładów na edukację – tłumaczył lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

– Dobrej woli nie ma w rządzie, ta dobra wola jest po stronie opozycji. My ze swej strony, podpisując dzisiaj deklarację na rzecz polskiej oświaty, jesteśmy w stanie zagwarantować, że zaraz po wyborach spełnimy oczekiwania nauczycieli, oczekiwania płacowe, ale spełnimy również oczekiwania rodziców i uczniów pod względem jakości nauczania – zadeklarował Władysław Kosiniak-Kamysz.

Warto przypomnieć, że to właśnie rząd PO-PSL w 2012 roku zamroził podwyżki dla nauczycieli. Także rzecznik PiS Beata Mazurek w wywiadzie dla PAP podkreśliła, że Koalicja Europejska jest w stanie obiecać wszystko, a po wyborach – jak zawsze – ze wszystkiego się wycofa. Z kolei wicepremier Beata Szydło oceniła, że rządowe propozycje dla nauczycieli są dobre.

– Ta propozycja to rozpoczęcie znacznego wzrostu wynagrodzeń dla nauczycieli, który rozpocząłby się od przyszłego roku, od września. Średnio dla nauczyciela dyplomowanego 250 zł za zwiększenie o 90 minut czasu pracy (pensum) w tygodniu. Ten program podwyżek byłby rozłożony w ciągu 2 bądź 3 lat – podkreśliła Beata Szydło.

Z protestu jak dotąd zrezygnowało już 2 tys. szkół; kolejne nad taką decyzją się zastanawiają. Wciąż jednak nie ma pewności, czy uczniowie liceów i techników przystąpią w tym roku do egzaminu dojrzałości. Maturzyści ze szkół objętych strajkiem protestują. Z kolei ci uczniowie, którzy są pewni matur, przeglądają ostatnie notatki. Towarzyszy im jednak pewien stres.

– Towarzyszy nam ten stres, bo wiadomo – jest to teraz taki główny egzamin dla nas, który będzie nam wyznaczał kierunek, w jaki pójdziemy – wskazała Bogumiła Łacheta z Katolickiego Liceum im. św. Jana Pawła II w Gdyni.

Zaraz po świętach ZNP ma podjąć decyzję o przyszłości strajku. Tymczasem w najbliższy wtorek odbędzie się manifestacja pod MEN i posiedzenie prezydium RDS.

TV Trwam News/RIRM

drukuj