fot. TVP/wpolityce.pl

Kraków: W Sądzie Okręgowym odbędzie się dziś kolejna rozprawa przeciwko twórcom niemieckiego serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”

W Sądzie Okręgowym w Krakowie odbędzie się dziś kolejna rozprawa w procesie przeciwko twórcom niemieckiego serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”. Proces cywilny w 2016 r. wytoczył 92-letni żołnierz Armii Krajowej Zbigniew Radłowski oraz Światowy Związek Żołnierzy AK.

Wystąpili oni przeciwko producentom za naruszenie dóbr osobistych, rozumianych jako prawo do narodowej tożsamości, dumy i godności oraz wolności od mowy nienawiści.

Według powodów, w serialu znalazły się sceny, które mają dowodzić, że Armia Krajowa rzekomo była współwinna zbrodni na osobach narodowości żydowskiej, Niemcy natomiast są przedstawieni jako ofiary II wojny światowej.

Dziś sąd wysłucha mów końcowych, wyrok w sprawie zapadnie najpóźniej 28 grudnia – podkreśla adwokat dr Monika Brzozowska–Pasieka, pełnomocnik powodów.

– Wszystkie czynności zostały przeprowadzone. Zostali przesłuchani świadkowie, zostały dopuszczone różnego rodzaju dowody, w tym dowody z opinii biegłych, więc jest to już ostatnia rozprawa. Mowy mają wygłosić pełnomocnicy stron, a także spodziewamy się, że przyjdzie kapitan Zbigniew Radłowski, który powie ostatnie słowo dotyczące tego serialu. Jeszcze na ten rok spodziewany jest wyrok. Jeżeli nie na tej rozprawie kończącej, to najpóźniej 28 grudnia. Chcemy oczywiście przeproszenia we wszystkich stacjach, gdzie emitowany był ten serial – w Telewizji Polskiej, w telewizjach na świecie, a także takiej planszy przed odcinkami tego serialu, mówiącej o tym, że wszystkie postacie są fikcyjne i wskazującej, że odpowiedzialność za Holocaust ponoszą jedynie Niemcy, a nie, jak wskazuje film, żołnierze Armii Krajowej – akcentuje dr Monika Brzozowska–Pasieka.

W toku procesu wcześniej nie zawarto ugody, którą proponował sąd.

Warto przypomnieć, że – po emisji w Polsce – produkcję krytykowano za ukazywanie partyzantów z AK jako antysemitów i relatywizowanie odpowiedzialności Niemców. Pod koniec czerwca 2013 r. warszawska prokuratura rejonowa odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie publicznego znieważenia narodu polskiego w związku z emisją filmu w TVP.

Proces monitoruje i wspiera Reduta Dobrego Imienia.

RIRM

drukuj