„Z Ojczyzny Jezusa”
Pokój i Dobro!
W Kościele powszechnym każdego roku od 18 do 25 stycznia obchodzi się Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. W Jerozolimie, ze względu na datę ormiańskich obchodów Bożego Narodzenia, program modlitewnych spotkań ekumenicznych rozpoczął się dopiero w niedzielę 24 stycznia liturgią w anglikańskiej katedrze św. Jerzego. Kolejne spotkania będą miały miejsce w kościele patriarchatu łacińskiego, w luterańskiej świątyni, w ormiańskiej katedrze św. Jakuba oraz we wspólnotach koptyjskiej, etiopskiej i grecko-katolickiej. Centralna liturgia ekumeniczna zostanie odprawiona w najbliższy czwartek w Wieczerniku.
17 stycznia, w wigilię Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, w polskim Kościele katolickim po raz trzynasty był obchodzony Dzień Judaizmu. Założeniem tego dnia jest rozwój dialogu chrześcijańsko-żydowskiego oraz refleksja nad związkami obu religii. W tym samym dniu miała miejsce wizyta Ojca Świętego Benedykta XVI w głównej synagodze Rzymu. Watykan i synagoga określane są często jako dwa najbardziej oddalone od siebie miejsca w Rzymie, chociaż w rzeczywistości położone są zupełnie niedaleko siebie po dwóch stronach Tybru. 13 kwietnia 1986 r. sł. Boży Jan Paweł II jako pierwszy papież przekroczył próg synagogi i rozpoczął powolny proces niwelowania wrogiego dystansu, dając przykład odważnego dialogu w przezwyciężaniu wszelkich nieporozumień i uprzedzeń. 24 lata od tamtego historycznego gestu kolejny papież nawiedził rzymską synagogę, potwierdzając potrzebę kontynuowania dialogu międzyreligijnego zapoczątkowanego przez Sobór Watykański II. Dzisiejszy świat oczekuje konkretnych owoców tego dialogu, jakimi powinno być ukazanie sensu świata i życia zakorzenionego w prawdzie o istnieniu Boga oraz obrona podstawowych wartości człowieka. Papież odwołał się przede wszystkim do dekalogu, który zarówno dla wierzących Żydów jak i chrześcijan stanowi „światło i normę życia w sprawiedliwości i miłości, niezastąpiony wielki „kodeks etyczny” dla całej ludzkości”.
W trakcie przygotowań do wizyty komentatorzy rozpisywali się na temat prób dyplomatycznego wyciszenia sprawy sługi Bożego Piusa XII. Ich oceny, jakoby Watykan miał nie dopuścić do prowokacyjnych tematów, okazały się całkowicie mylne. Riccardo Pacifici, przewodniczący rzymskiej gminy żydowskiej, w czasie powitania papieża Benedykta XVI ze wzruszeniem w głosie powiedział najpierw, że jeśli jest dziś w tym świętym miejscu, „to dlatego, że jego ojciec i jego wuj znaleźli schronienie w klasztorze sióstr świętej Marty we Florencji”. W dalszej części powitalnego przemówienia przypomniał jednak o nierozwiązanych problemach rzucających cień na relacje wspólnoty katolickiej i żydowskiej. Jednym z nich, kontynuował Pacifici, jest milczenie Piusa XII wobec holokaustu, które „wciąż boli jako czyn, którego nie było. Może nie zatrzymałby pociągów śmierci, ale przekazałby sygnał, słowo ostatniego pocieszenia, ludzkiej solidarności dla naszych braci, wiezionych do pieców Auschwitz”. Liczne środowiska żydowskie nasiliły słowa krytyki wobec stanowiska Stolicy Apostolskiej w czasie mrocznych lat Drugiej Wojny Światowej po ogłoszeniu w grudniu minionego roku dekretu o heroiczności cnót, otwierającego drogę do beatyfikacji papieża Piusa XII.
W swoim przemówieniu Benedykt XVI potwierdził, iż holokaust był „szczytem nienawiści” i wezwał do wykorzeniania wszelkich form antysemityzmu. „Shoah, wyjątkowy i poruszający dramat, stanowi na swój sposób, szczyt nienawiści, jaka rodzi się kiedy człowiek zapomina o swoim Stwórcy i sam stawia się w centrum wszechświata”, dodał papież. A co z rzekomym „milczeniem” sługi Bożego Piusa XII? Papież nie skomentował bezpośrednio tego drażliwego tematu. Niemniej jednak przypomniał o konkretnej pomocy Stolicy Apostolskiej w celu ratowania Żydów i było jasne, że nawiązał tym samym do ostatnich doniesień dotyczących tajnej organizacji utworzonej przez Piusa XII w celu niesienia pomocy Żydom. Jednym z argumentów ukazujących pozytywnie postać sł. Bożego Piusa XII było jego poczucie odpowiedzialności, które jest dominującą cechą w posłudze Kościoła. Sens odpowiedzialności wobec tragedii i cierpień ludzi dotkniętych falą niemieckiego nazizmu nakazał Piusowi XII wybrać potajemną akcję pomocy i ochrony zarówno chrześcijan jak i Żydów a nie spektakularne deklaracje. Te ostatnie przyniosłyby mu „usprawiedliwienie” wobec opinii publicznej, ale równocześnie mogłyby przyczynić się do nasilenia represji wobec Kościoła, co spowodowałoby bez wątpienia śmierć nie tylko członków wspólnoty chrześcijańskiej, lecz również ukrywanych przez nich Żydów. Gestem nieodpowiedzialnym byłoby więc słowne piętnowanie zła dokonywanego programowo przez ówczesną politykę nazistowską, wystawiając tym samym na ryzyko życia tysiące niewinnych ludzi. Oceniając z perspektywy lat działanie Piusa XII można powiedzieć, że nie dbał on o swój „medialny” wizerunek, ale troszczył się przede wszystkim o bezpieczeństwo zarówno katolików jak i każdego Żyda, ukrywanego nie tylko w prywatnych domach chrześcijan, ale również w kościołach i klasztorach. Grupa Żydów była ukrywana między innymi w papieskiej rezydencji w Castel Gandolfo. Etyka odpowiedzialności kieruje się szukaniem dobra w obliczu dominującego zła. Czy protesty i deklaracje potępiające szaleńczą furię zabijania przyniosłyby jakiekolwiek skutki dla prześladowanych narodów? Warto w tym kontekście podkreślić, że agresja niemieckich nazistów wobec katolickich kapłanów i inteligencji, zwłaszcza na terytorium Polski, nie została oficjalnie potępiona przez Watykan. Czy ma to oznaczać, że losy synów Kościoła były obojętne papieżowi? Może zastanawiać fakt, dlaczego ostre krytyki przeciwko papieżowi okresu nazizmu nie biorą pod uwagę pozytywnych ocen i pochwał jakimi darzyli Piusa XII cenieni ojcowie państwa izraelskiego, jak np. Dawid Ben Gurion, Golda Meir i wielu innych.
Często oceny ludzi i ich czynów są bardzo subiektywne a niekiedy manipulowane nawet ideologicznymi założeniami. Przykładem może być sama wizyta Benedykta XVI w głównej synagodze Rzymu. Według przeciwników dialogu nie powinno dojść do tej wizyty ponieważ może ona sprawić mylne wrażenie, że w katolicko-żydowskich stosunkach wszystko układa się pozytywnie. Dla niektórych przyjęcie Benedykta XVI w synagodze jest negatywne ponieważ pośrednio akceptuje decyzję papieża m.in. w sprawie beatyfikacji Piusa XII, co może mieć szkodliwe skutki w relacjach Watykanu z judaizmem.
Kto śledził wizytę papieża w rzymskiej synagodze mógł odnieść wrażenie, że uczestników spotkania naprawdę więcej łączy niż dzieli. Częste owacje na cześć Ojca Świętego nie były reżyserowane, ani nie były tylko grzecznością. Prawie dwugodzinna wizyta Benedykta XVI w synagodze nie może być sprowadzona do sprawy Piusa XII. Prasa watykańska oceniła wizytę jako „pełny sukces”, stwierdzając, że ostatecznie zwycięży „dialog i wspólna wizja”. Tego samego zdania jest 95-letni dziś Elio Toaff, rabin, który 24 lata temu przyjmował Jana Pawła II w synagodze w Rzymie. Zapytany co sądzi o wizycie Benedykta XVI, powiedział: „bramy dialogu zawsze muszą być otwarte”.
jk
