„Spróbuj pomyśleć”
Szczęść Boże!
Kiedy mówimy "komuna", mamy na myśli powojenne rządy ludzi
określających się jako komuniści, a po pomalowaniu w barwy ochronne jako
socjaldemokraci czy lewicowcy. Godna uwagi jest tu mimikra muellerowska, której
odkrywcą był Mueller, Fritz Mueller, żyjący w XIX jeden z pionierów zastosowań
matematyki w naukach biologicznych. Komuna pomalowana na zielono mogłaby
przeżyć, tak samo, jak zorientowany prospołecznie gatunek zielonych mógłby się
lepiej rozmnażać, gdyby jednym i drugim nie stawał na przeszkodzie typowy dla
nich internacjonalizm, swojej istocie – służalczość wobec obcej centrali.
Po upadku Sowietów oraz międzynarodówki socjalistycznej i jej
herosów, takich jak Georgios Papandreu i Dominique Strauss-Kahn, aby nie
przywoływać przykładów z naszego podwórka, komuna zaczyna powoli przechodzić do
historii, nierozliczona en bloc i w detalu z potwornych zbrodni i krzywd
wyrządzonych zwykłym ludziom. Jej miejsce zajęła nowa formacja o niezwykle
dynamicznej tendencji do wzrostu. Porzucając stały repertuar komuny o budowaniu
lepszej przyszłości mas uciskanych kosztem klas pasożytniczych, nowa władza,
miast zaklęć o równości, dla legitymizacji swoich rządów posługuje się
wynajdywaniem innych wrogów niż wróg klasowy.
Głównym wrogiem nowej władzy jest każdy, kto mówi prawdę.
Oczywiście, również dla komuny prawda stanowiła śmiertelne
zagrożenie, o czym świadczył rozbudowany aparat cenzury, zagłuszanie fal
radiowych Radia Wolna Europa, fabrykowanie informacji i ukrywanie prawdy w
mediach reżimowych, czyli to wszystko co obecnie występuje jako cenzura
internetu pod pretekstem podobnym do traktatu ACTA, czy też zamach na Radio
Maryja i Telewizję Trwam, aby do świadomości publicznej nie dostało się nic
innego niż to, co z opisu rzeczywistości pozostanie po przesączeniu przez sito
interesów rządzącej partii. Ale komuna miała jeszcze jakieś inne programy, i to
rzeczywiście prospołeczne, a nie tylko walkę z prawdą.
Nowej władzy należy się nazwa. Nazwa równie krótka, dosadna i
zrozumiała dla każdego, jak nazwa władzy starej komuny. Nowej władzy za walkę
z prawdą należy się nazwa "kłamstwo", "zakłamanie", "oszustwo", łatwo
zastępowalne pięknie brzmiącym w uszach młodych – i nie tylko młodych – Polaków
słowem "ściema".
Dla chrześcijan nazywanie oszustwa po imieniu jest zasadą wiary.
Anglosascy bibliści znaleźli 200 wersetów Pisma Świętego odnoszących się do
pojęcia "oszustwo". Już w Księdze Rodzaju czytamy o pierwszym sukcesie szatana,
wówczas w skórze węża: "Wtedy rzekł wąż do niewiasty: "Na pewno nie umrzecie!" (Rodz.
3:4). Ewa w kłamstwo uwierzyła i tak szatan doprowadził do upadku pierwszych
ludzi. W wyprowadzającym nas z tego upadku nauczaniu Jezusa Chrystusa wypowiedzi
przeciwko oszustwu, oszustom i obłudnikom można w Nowym Testamencie znaleźć bez
liku, każdy przecież jeszcze pamięta Słowa Ewangelii według świętego Mateusza Mt
6,1-6.16-18 czytane w minioną Środę Popielcową. Wspólnota kościoła
rzymsko-katolickiego w Polsce ma to niezwykłe szczęście, że jej hierarchowie
niemal bez wyjątku byli i są fascynatami prawdy. Na stronie
internetowej ’Serwis
Arcybiskupa Józefa Michalika’, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski
pod zawołaniem "Prawdę chcę głosić w miłości" można znaleźć liczne dowody
zafascynowania Jego Eminencji prawdą, a ostatni z nich list pasterski
Metropolity Przemyskiego na I Niedzielę Wielkiego Postu AD 2012 ma wartość łatwo
mierzalną – jak dotychczas – poziomem ataków nienawiści skierowanej przeciwko
naszemu duszpasterzowi, czyli nam wszystkim, którzy są członkami kościoła
rzymsko-katolickiego.
W ślad za Chrystusem jedyną uprawnioną odpowiedzią chrześcijan na
furię szatana jest miłość Boga i bliźniego oraz głoszenie prawdy, nawet gdyby
miała nam ona zaszkodzić w realiach tego świata. W imię tej prawdy trzeba
wyraźnie podkreślić, że głoszenie prawdy może zaszkodzić ją głoszącym wyłącznie
pod władzą dyktatury tłumiącej wolność wypowiedzi, tym samym gwałcącej prawa
człowieka. Nie pozwólmy się zniewolić, a jeśli już czujemy się zniewoleni,
powstańmy przeciw ciemiężcom i ufajmy, że prawda nas wyzwoli. Wielki Post
stwarza wolności człowieka najlepsze szanse umocnienia, a w razie potrzeby i jej
odzyskania. Wyzwoleni z niewoli szatana prędzej czy później obalimy wszystkie
mury dyktatury.
Tak jak skończyliśmy z dyktaturą komuny, musimy skończyć z
dyktaturą ściemy. Nie mylić z tą dyktaturą ciemniaków, której wojnę wypowiedział
29. lutego 1968r. Stefan
Kisielewski. Dla ciemniaków za Tuska ściema jest o wiele lepszym
systemem niż komuna dla ciemniaków za Gomułki. Ściema zapewnia kompletny brak
odpowiedzialności nawet za najgorsze dla nas wszystkich decyzje, ściema
gwarantuje zupełną bezkarność za jawną kradzież naszych pieniędzy, ściema
usprawiedliwia tysięczne błędy kompromitujące nas w oczach całego świata.
O ile słowo komuna nie jest trudne, o tyle trudno znaleźć
obcokrajowca, który poprawnie wymówi słowo "ściema". Zatroskanym o reputację
Polski cudzoziemcom słowo "ściema" można przetłumaczyć na amerykańskie "baloney",
wywodzące się od nazwy "bologna" kiełbasy bolońskiej. Bolonia w północnych
Włoszech, oprócz nazwy łatwej do pomylenia z Polonia, ma też bardziej sensowny
związek z Polską, skoro już w XIII w. dziesięciu rektorów Uniwersytetu
Bolońskiego pochodziło z naszej ojczyzny. Słowo "ściema" po angielsku "baloney"
jest jak najbardziej w powszechnym użyciu, w 2009 stało się głośne za sprawą
sieci restauracji Burger King głoszącej na bilboardach, że "Globalne ocieplenie
to ściema" (Global Warming is baloney). W naszym kraju popularyzacji słowa
"ściema" w kontekście powyższego felietonu najbardziej przysłużył się najmłodszy
poseł i rzecznik Prawa i Sprawiedliwości – Adam Hofman, tak komentując zapowiedź
nasiadówki z Tuskiem ws ACTA: "To
jest jedna wielka ściema. Traktowanie internautów jak stado baranków. Teraz
premier udaje, że dyskutuje".
Każdy następny pokaz
z serialu pt. 'Jak premier ładnie dyskutuje na każdy temat’ to kolejny przejaw
ściemy.
Z Panem Bogiem
dr Zbigniew Hałat
