Sekty a myślenie stereotypowe


Pobierz Pobierz

Dotykając
problemu sekt i różnych grup religijnych dochodzimy do zawiłych, często sporów,
dotyczących podania definicji „sekty” i jej charakterystyki oraz ustalania
kryteriów oceny danej grupy[1].
Czy mają to być kryteria prawne (związek zarejestrowany czy nie w danym państwie,
wówczas ta sama grupa raz może być traktowana jako sekta, a w innym wypadku
jako legalnie działająca organizacja religijna), kryteria dogmatyczne (czy
poglądy, nauka głoszona w danej wspólnocie jest zgodna z przekonaniami
definiującego), kryterium metod działania (czy dana grupa stosuje
psychomanipulację, totalność wkraczającą w możliwie wszystkie dziedziny życia,
czy wprowadza ograniczenia wolności swych członków, w jakim zakresie, czy
stosuje izolacjonizm itp.).

Kryteria te,
choć niosąc pewną precyzję i będąc wyznacznikiem oceny, stają się
jednocześnie źródłem kolejnych kontrowersji. I tak np. gdy weźmiemy problem
ograniczania wolności to w takich podmiotach jak wojsko, zakony (nie tylko
chrześcijańskie), seminaria duchowne, życie członków podlega wielu
ograniczeniom, kontroli… W pedagogice i procesach wychowawczych często
stosuje się metody socjotechniki czy nawet psychomanipulacji, by dotrzeć z
pewnymi treściami do młodego człowieka lub by móc opanować zachowanie
jakiejś grupy osób. Technika ta bardzo często jest stosowana podczas
negocjacji, przez psychologów, czy policyjnych negocjatorów np. w wypadku
podejmowania prób samobójczych przez różne zdesperowane osoby.

Pomocnym
kryterium może być konieczność uwzględnienia kilku czynników występujących
jednocześnie, by moc mówić o sekcie czy działaniu destrukcyjnym. Lubelski ośrodek
zajmujący się m. in. problemem sekt, proponuje uwzględnienie dwóch czynników:
totalności i psychomanipulacji (szczególnie związanej z ukrywaniem przed członkami
rzeczywistych celów działania, różniących się od deklarowanych). Ważne
jest w tym wypadku, iż czynniki te musiałyby występować w znacznym stopniu i
zachodzić jednocześnie[2].

Ja pragnąłbym
dyskusję na temat destrukcji sekt i ich charakterystycznych cech, ująć na płaszczyźnie
sposobu myślenia, motywacji i relacji, jakie zachodzą w danej grupie, odwołując
się m. in. do osiągnięć polskiej szkoły cybernetycznej.

Myślenie
ludzkie możemy podzielić m. in. na pojęciowe
i stereotypowe.

Muszę tu określić,
co w dalszym ciągu będę rozumiał przez pojęcie
a co przez stereotyp. Oprócz
definicji słownikowych, do których można dotrzeć, tu zaznaczymy różnice,
jakie między nimi zachodzą. Otóż ten sam wyraz może być pojęciem lub
stereotypem. Pojęciem jest wówczas
gdy używany jest w określonym znaczeniu, gdy towarzyszy mu rzeczowa,
metodologiczna, precyzyjna definicja. Warstwa poznawcza jest tam więc decydująca,
natomiast warstwa wartościująca, oceniająca jest minimalna lub nie występuje
w ogóle. Dokładnie odwrotnie jest w wypadku stereotypu.
Tu warstwa poznawcza, metodologiczna jest minimalna, a wartościująca, oceniająca
(na plus, lub minus –  stereotypy
pozytywne
i stereotypy negatywne)
jest rozbudowana i decydująca. Np. słowo: „żyd” może być pojęciem, gdy używane
jest w określonym, sprecyzowanym znaczeniu, w kontekście naukowym,
socjologicznym, religijnym itp. Może też być stereotypem, np. w negatywnie
(domyślnie) wartościującej wypowiedzi człowieka o przekonaniach
antysemickich: „Och to jakiś żyd!”

Warto dodać, iż
stereotypy służą do sterowania różnymi grupami ludzkimi; szczególnie tymi,
które nie żądają precyzji informacji i nie sprawdzają ich wiarygodności w
źródłach. By sterować, manipulować tymi grupami należy wiedzieć, jakie
stereotypy w danej społeczności są pozytywne, a jakie negatywne. Ten sam
wyraz może być różnym stereotypem w zależności od grupy. Np. słowo „liberał”
może być pozytywnym stereotypem w niektórych grupach, a bardzo negatywnym w
innych[3].
Słowo „sekta” może być również używane
jako stereotyp (z reguły negatywny) lub jako pojęcie. W niniejszym tekście używamy
go w tym drugim znaczeniu.

Myślenie pojęciowe
to myślenie opierające się przede wszystkim na faktach, źródłach, pragnące
odkryć i dotrzeć do prawdy obiektywnej w danym temacie. Osoba, która się nim
kieruje, gdy słyszy opinie przeciwne jej poglądom, przekonaniom czy wiedzy w
danym temacie, nie odrzuca ich a priori, ale stara się je zweryfikować,
sprawdzić. Gdy okażą się zgodne z rzeczywistością, osoba ta, gotowa jest
raczej zmienić swoje przekonania i opinie w danym zakresie, niż swą ideologię,
stawiać ponad odkrytą prawdę, fakty, rzeczywistość.

W myśleniu
stereotypowym dominuje zdecydowanie ideologia, utarte przekonania, stereotypy
(stąd nazwa), przyzwyczajenie itp. Gdy osoba kierująca się tym typem myślenia
spotyka się z poglądami i informacjami burzącymi jej utarte przekonania,
gotowa jest raczej odrzucić te informacje bez weryfikacji, ograniczyć czy skończyć
znajomość z osobami i podmiotami, które takich informacji dostarczają.

Analizując
relacje wewnątrz wielu grup religijnych okazuje się, iż dominuje tam bezwzględne,
bezkrytyczne, nie podlegające dyskusji posłuszeństwo guru, przywódcy,
animatorowi, prowadzącemu. Różne przejawy pytań, dyskusji, dotarcie do
prawdy, czy wątpliwości widziane są źle. Podobnie jak edukacja, studiowanie
czy kontakty z innymi, którzy mogą stać się źródłem wątpliwości i
niewygodnych pytań. W tym ujęciu istotni są nie tyle członkowie danej grupy,
lecz relacje, jakie między nimi zachodzą, jakie się rozwija, a jakie z tych
relacji się eliminuje.

Informacje, które
zaprzeczają, podważają, obalają jakieś fragmenty doktryny danej grupy nie są
sprawdzane, lecz od razu wartościowane negatywnie i odrzucane bez weryfikacji
źródłowej. Stąd przede wszystkim akcent na rozwijanie motywacji
ideologicznych, a redukowanie motywacji poznawczych. Tak więc z
psychocybernetycznego punktu widzenia chodzi tu o eliminację bardzo ważnych
motywacji, które sterują postępowaniem człowieka; jego decyzjami, patrzeniem
na świat itp.

Polska szkoła
cybernetyki społecznej wyróżnia 6 podstawowych typów motywacji[4]:

˙        
witalne (podejmuję
dane działania by utrzymać się przy życiu, przekazać życie, zająć dobrą
pozycję w grupie, zapewnić dobrą pozycję w życiu moim bliskim, swemu
otoczeniu czy ogólnie –  swojej grupie społecznej);

˙        
ekonomiczne (podejmuję
dane działania bo przynoszą one zysk);

˙        
prawne (podejmuję dane
działania bo są one zgodne z obowiązującym prawem, nie podejmuję działań
gdyż prawo ich zabrania);

˙        
ideologiczne (działam,
bo domaga się tego moja ideologia, wiara, system przekonań, w które szczerze
wierzę);

˙        
etyczne (działam, bo
jest to dobre i przynosi dobro);

˙        
poznawcze (staram się
poznać prawdę, przyjmuję coś bo jest to prawdą).

Z tego punktu
widzenia nie jest najważniejsza sama definicja sekty albo spory, czy dana grupa
religijna to sekta czy nie. Najważniejsze jest, czy w danej grupie zachęca się
członków do krytycznego (choć nie krytykanckiego) myślenia, samodzielności
w docieraniu do informacji źródłowych, ocenianiu ich wartości; czy prawdę
stawia się ponad ideologię, czy chwali się angażowanie rozumu (ratio), czy
też rzeczywistość sprowadza się tylko do subiektywnych uczuć,
emocjonalizmu, subiektywizmu, argumentu: „Bo mi się tak wydaje!” „Bo jak tak
uważam!” Niestety dziś w wielu grupach nie tylko religijnych, ale też
ekonomicznych, politycznych, mile widzi się bezwzględne posłuszeństwo,
wasalizm, bezkrytyczne podporządkowanie, a nie krytycyzm, samodzielność w myśleniu.
Członków nie zachęca się do tego by nie wierzyli na słowo słyszanym
informacjom, ale przede wszystkim by starali się je krytycznie przemyśleć,
sprawdzić, docierać do dalszych.

Taka postawa może
być bardzo destrukcyjna. Znany jest w Polsce przykład sekty Niebo Kacmajora,
która działała m. in. pod Lublinem. Na małym obszarze działki
jednorodzinnej zgromadziło się kilkadziesiąt osób w różnym wieku, gdzie
razem egzystowali. Wszyscy byli tak ślepo zapatrzeni w Kacmajora (w ich umysłach
miał stereotyp pozytywny), że on kojarzył tzw. Małżeństwa i nieważne np.
było, ze chłopiec mógł mieć 16 lat a kobieta 54 i wcześniej prawie się
nie znali, ale według nich sam Kacmajor, (który jak wierzyli ma bliski kontakt
z Bogiem) nie może się mylić. Rodzice z sekty Kacmajora nie posyłali do szkoły
swoich dzieci. Kacmajor tłumaczył to tym, iż w szkołach będzie się ich
uczyć rzeczy sprzecznych z Biblią, np. na chemii nauczycieli będą im wpajać,
że niemożliwa jest przemiana wody w wino, a na fizyce, że nie możliwe jest
chodzenie po wodzie… Powszechnym faktem jest, iż przywódcy sekt izolują
swoich członków i zabraniają, odradzają lub zniechęcania do studiowania,
rozwijania naukowej pracy. Wiedzę spoza sekty traktuje się jako mało wartościową
lub szkodliwą. U świadków Jehowy, z którymi mam okazję spotykać się od
ponad 20 lat zdecydowanie źle widziano pęd do nauki i studiowania rzeczy
pozabiblijnych, które zabierają czas, który należałoby raczej przeznaczać
na głoszenie od domu do domu, tym bardziej, że już tuż tuż jest koniec tego
systemu rzeczy (koniec świata).

Żeby
zilustrować jak sprzeczne są te dwa sposoby myślenia zobaczmy to na przykładzie
znanego przesądu czarnego kota, który przebiega drogą i jeśli ktoś tę drogę
przetnie musi spotkać się z nieszczęściem w jakiejś formie. Wyobraźmy
sobie taką sytuację: Idę ze znajomymi, spieszymy się bo jesteśmy spóźnieni,
nagle ktoś krzyczy:

–  Stójcie,
stójcie!

–  O co
ci chodzi, przecież jesteśmy spóźnieni?

–  Nie
widziałeś czarny kot przebiegł drogę, jeśli ktoś pierwszy przejdzie to będzie
miał pecha, nieszczęście!

I tu zderzają
się dwa sposoby myślenia. Ale wierzymy, iż w XXI w. dotrę z logicznymi
argumentami, a przynajmniej wzbudzę wątpliwości u kogoś kto myśli tak
stereotypowo. Jednak skazany jestem na niepowodzenie. Próbuję tłumaczyć:

–  Słuchaj
mówisz, że jak czarny kto przebiegnie drogę to będzie pech, a jak czarny kto
nie przebiegł tylko powoli przeszedł to też działa czy nie działa. A jak
nie przeszedł, nie przebiegł, nie przeczołgał się tylko ktoś go wziął na
ręce i obszedł mnie wokół, to mam być z zaklętym kręgu na zawsze? A może
szybkość nieszczęścia, jakie ma mnie dopaść jest proporcjonalne do szybkości
przebiegającego czarnego kota?

Myślę sobie
przekona go to. Nic z tych rzeczy. Raczej się obruszy:

–  Ty się
nie znasz, tylko się wyśmiewasz, nie rozumiesz tego!

–  Nie
rozumiem więc pytam logicznie.

Nie tracąc w
racjonalne myślenie człowieka próbujemy dalej.

–  No
dobrze przyjmijmy, że nie ma wpływu prędkość przemieszczającego się
przede mną czarnego kota. Ale okazało się, iż ten czarny kot ma półtora
milimetra kwadratowego białej plamki za uchem. Rodzi się pytanie: Czy to
jeszcze czarny kot czy już czarno-biały i zły urok nie zadziała. Jeśli to
jest jeszcze czarny kot to ile procent czarnego kota musi być czarne żeby zły
urok działał, a ile żeby można go uważać za czarno-białego. A może znów
natężenie, wielkość nieszczęścia, jakie ma mnie spotkać jest
proporcjonalna do powierzchni zaczernienia przebiegającego kota? Kto to badał,
czy jakiś uniwersytet, instytut weterynarii, naukowiec? Gdzie wyniki były
publikowane, jakie metody stosowano itd.

Podobny przykład
możemy podać ze znanym zjawiskiem kupna samochodu. Jeśli człowiek jest
zauroczony jakimś autem, to tłumaczenie, zachęcanie, ostrzeganie przed kupnem
bubla przez kogoś kto chłodnym i fachowym okiem mu się przygląda nie spotyka
się z posłuchem. Sprzedawca jeszcze roztoczy bajkową wizję danego auta, da
się przejechać, model, kolor jest taki, jaki od dawna chciałem więc
bezkrytycznie się kupuje; często potem szybko się przekonując o wielu
ukrytych usterkach.

Warto pamiętać,
iż jeśli w danym temacie ktoś ma myślenie typowo stereotypowe, to występowanie
przeciwko jego poglądom i motywowanie swego odmiennego zdania rzeczowymi,
logicznymi, naukowymi, źródłowymi argumentami nie zostanie przyjęte,
przynajmniej nie od razu; natomiast jest bardzo prawdopodobne, że jedynym
skutkiem będzie to, że sobie zniechęcę, zrażę czy wręcz pokłócę się z
moim dyskutantem. W takim przypadku, żeby dotrzeć do jego myślenia potrzeba
czasu i innej metody działania uwzględniającej jego stereotypy.

Jeżeli jestem
nauczycielem, wykładowcą, naukowcem warto zwrócić uwagę, jaki model
dominuje w mojej postawie i jaki model kreuję u swoich uczniów, studentów, słuchaczy;
czy zachęcam do krytycznego (choć nie krytykanckiego) myślenia –  również
względem treści, jakie słyszą ode mnie – do samodzielności w myśleniu i
analizowaniu informacji, sprawdzania faktów głównie w źródłach itp. Czy też
raczej preferuję tych, którzy we wszystkim ze mną się zgadzają, nie zgłaszają
krytycznych uwag, alternatywnych czy wręcz innych ujęć tematów…?

Warto wychowywać
już od dziecka do myślenia w życiu. Można to robić w szkołach np. na
lekcji wychowawczej w formie warsztatów. Pytamy dzieci jakie zwierzę jest
symbolem mądrości: np. sowa, a jakie symbolem głupoty, lekkomyślności, np.
osiołek. Dzielimy klasę na dwie grupy. Jedna na kartonie rysuje jedno zwierzę
i wokół niego wypisuje przymioty, jakie symbolizują dane zwierzę, druga
grupa drugie. Dwie osoby referują i uzasadniają krótko dlaczego te przymioty.
Komentujemy je i wskazujemy by wyrabiać w swoim życiu cechy, których symbolem
jest np. sowa.

Działanie ukierunkowane na rozbudzanie motywacji poznawczych (i etycznych),
winno być dominujące, jeśli w danej wspólnocie chcemy wychować, uformować,
wykształcić przyszłe, prawdziwe elity w danej społeczności.

Andrzej
Wronka


[1]
M. Pytlak, Rozpoznać sektę,
Radom 2005, s. 12-16.

T. Paleczny, Sekty. W
poszukiwaniu utraconego raju
, Kraków 1998, s. 32.

[2]
Por. P. Królak, Sekty inwazja
manipulacji
, Radom 2003, s. 9; D. Kuncewicz, Psychomanipulacja
a młodzież – zjawisko, zagrożenie, pomoc. Komplementarność ofert i
potrzeb w zjawisku psychomanipulacji
, Lublin 2002, s. 9.16.

[3]
Por. J. Kossecki, Cybernetyczna
analiza systemów i procesów społecznych
, Kielce 1996, s. 147-151.

[4]
Por. tamże, s. 102-113.

drukuj