Porady pedagoga i psychologa: Polskie dzieci z warmińskiej parafii Gietrzwałd apostołami Niepokalanej Matki Różańcowej


Pobierz Pobierz

POLSKIE DZIECI Z WARMIŃSKIEJ PARAFII GIETRZWAŁD APOSTOŁAMI NIEPOKALANEJ MATKI RÓŻAŃCOWEJ ( 27. 06. 1877-16. 09. 1877).

Opracował: ks. dr Bogdan Walczykiewicz SDB Kutno-Woźniaków

Radio Maryja, Toruń, 23. 10. 2007, wtorek, 10. 30

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, Najświętsza Maryja zawsze Dziewica i Ksiądz Bosko zawsze radosny!

1. Dziś zapraszam Wszystkich Drogich Słuchaczy Radia MARYJA do październikowej pielgrzymki maryjnej. Dokąd? Do „polskiego Lourdes” czyli do Gietrzwałdu, miasteczka pięknie położonego w staropruskiej ziemi Galindii, w zachodniej stronie powiatu Olsztyńskiego. Historia założenia tego miasteczka Gietrzwałd zaczyna się w roku 1352 z chwilą wydzielenia siedemdziesięciu włók ziemi z osady „Gudikus” i nadania jej prawa chełmińskiego. Znamienne, że w tym okresie z liczby dziewięciuset mieszkańców poza jedną rodziną wszyscy wyznawali wiarę rzymsko – katolicką i należeli do Diecezji Warmińskiej. Na najwyższym punkcie Gietrzwałdu wznosi się kościół zbudowany w stylu gotyckim, (wtedy z wieżą drewnianą, dziś z wieżą murowaną), sięgający końca 15 wieku. Kościół ten poświęcony 31 marca 1500 roku pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny odznaczał się szczególnym rysem maryjnym. Dlaczego? Ponieważ mieścił w sobie piękną kopię cudownego obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, piękne obrazy Bogarodzicy i Niepokalanego Poczęcia i kilka innych obrazów maryjnych. (Objawienie Matki Bożej w Gietrzwałdzie, Przedruk wydania z 1883 r., Warmińskie Wydawnictwo Diecezjalne, Olsztyn 2006, str. 7-8).

2. Cofnijmy się jednak naszą wyobraźnią do dnia 27. 06. 1877 roku, godziny 21.00. Po zdaniu egzaminu przed przystąpieniem do Pierwszej Komunii Świętej trzynastoletnia uczennica Justyna(Augustyna) Szafryńska, urodzona w Gietrzwałdzie 31. 03. 1864 roku, zamieszkała w wiosce – Nowy Młyn, zauważyła wielką jasność i jakąś białą postać na klonie. Klon ten przylegał do plebanii proboszcza – księdza Augustyna Weichsla. Kapłan ten, urodzony 3. 9. 1830 roku w Pieniężnie(Mehlsack) zachęcił Justynę Szafryńską do bliższego podejścia do klonu. Ta ujrzała „na złotem perłami wysadzanym krześle piękną w bieli dziewicę z długimi, jasnymi, na ramiona spływającymi włosami. Z opisu dziewczęcia wnosił ksiądz proboszcz, że to jest objawienie Przeczystej Panny i kazał dziecku zmówić modlitwę „Zdrowaś Maryja”. Widząc oczekującą na córkę matkę Justyny Szafrańskiej ksiądz proboszcz powiedział: „Nie bój się, przybądź jutro o tej samej porze do ogrodu i odmów wtedy różaniec”. Na zapytanie oczekującej jej matki: „Co żeś tam teraz takiego widziała?” – odpowiedziała Justyna – „bardzo piękną pannę i była żywą. Spoglądała na mnie i na księdza proboszcza, a taka była nad nią jasność, takie jasne promienie…”. Matka wierząc, że jej córka zawsze mówi prawdę „modląc się po cichu w milczeniu powróciła z córką do domu”. (Ks. Augustyn Weichsel , Objawienie Matki Bożej w Gietrzwałdzie, Przedruk wydania z 1883 r., Warmińskie Wydawnictwo Diecezjalne, Olsztyn 2006, str. 9-12).

3. W dniu 28. 06. 1877 przypada Wigilia uroczystości świętych Apostołów Piotra i Pawła, a zarazem wieczorny Anioł Pański. Zgodnie z poleceniem księdza proboszcza Augustyna Weichsla (z Pieniężna – Mehlsack) Justyna(Augustyna) Szafryńska w towarzystwie kilku dzieci odmawia różaniec święty. Według jej późniejszych odpowiedzi na różne stawiane jej pytania – „ogarnęła drzewo(klon)dziwna jasność jakoby od błyskawicy. Na tym samym miejscu, gdzie wczoraj wieczór ukazała się była ona piękna pani, ujrzałam podłużny pierścień błyszczący, a w nim podczas trzeciej tajemnicy radosnej zjawił się znany mi już wspaniały tron, mieniący się jak złoto, sadzony perłami; dwie miał poręcze do rąk, a z tyłu wysokie zaokrąglone oparcie dla pleców. Wkrótce potem zstąpiła z nieba pięknej postaci Pani pomiędzy dwoma aniołami w bieli z jasnymi skrzydełkami zielono mieniącymi się. Pani zasiadła na tronie, aniołowie zaś puściwszy jej ramiona, które podtrzymywali w pochodzie, pokłonili się głęboko i stanęli po obu stronach”… „Pani siedziała w postaci dziewicy niezrównanie pięknej, liczącej wieku 16 do 18 lat; niezwykła jasność, jaśniejsza od śniegu, otaczała ją wraz z błękitnym obłokiem. Z odkrytej głowy spadały sute, długie, jasne włosy po za ramiona i piersi aż do kolan, uszy po części zostawiając odsłonione. Łagodnym blaskiem pałające oczy były niebieskie, policzki oblicza podłużnie zaokrąglonego zdawały się być różawo – złotawe, szyja obnażona aż do wysoko zapiętego rąbka białej przestwornej na nogi spadającej szaty, ramiona zakrywały dobrze przylegające rękawy; biodra okalała biała przepaska; ręce spoczywały ze spokojną godnością na kolanach; z rąk tak samo jak z szyi i stóp rozchodziły się długie na jakie pół łokcia promienie; nogi, z których tylko prawą było widać, żadnego nie miały na sobie obuwia. Cała postać zresztą miała całkiem określone i pewne zarysy, nie jak malowany lub rzeźbiony obraz, ale jak prawdziwie żyjące ciało, różniące się chyba tylko blaskiem i pięknością od zwyczajnej postaci niewieściej. Cudowne widzenie chwilę siedziało spokojnie, poczem dwóch aniołów przyniosło z nieba jaśniejące dzieciątko odziane w białą złotem tkaną szatę. Dziecię to trzymało w lewej ręce błyszczącą kulę z krzyżykiem u góry, prawa ręka spoczywała na prawym kolanie. Aniołowie złożyli dzieciątko na lewym kolanie czcigodnej Pani i zniknęli ku niebu, poczem ukazali się dwaj inni aniołowie niosąc koronę złożoną z wielkich, przepysznych, szerokich obrączek, których blask wszystko inne przewyższał. Jakoby zawieszeni w powietrzu trzymali koronę ponad głową Dziewicy. Nieco później przybył jeszcze trzeci anioł trzymając w prawej ręce śliczną laskę, „pikę”, jak mówiła Justyna, z złocistym kwiatem na końcu, która według opisu tylko berło oznaczać mogła. Anioł ten stanął po za dwoma trzymającymi koronę i w równej, co tamci, wysokości trzymał berło nad koroną. Na koniec nad tymi trzema aniołami zsunął się krzyż błyszczący, wielkości owego krzyża, który jest w kościele, lecz bez wizerunku Zbawiciela, i zawisł poziomo na jasnych obłokach(str. 6). Na tym skończyło się całe objawienie. Zmiany następowały zawsze spokojnie na początku każdej nowej tajemnicy Różańca. Po odmówieniu wszystkich piętnastu tajemnic, a zatem po upływie mniej więcej pół godziny, całe to zjawisko uniosło się zwolna w górę i zniknęło. Wiadomość o tym cudownym zjawieniu rozeszła się lotem błyskawicy po całej parafii i poza jej granice”. (Objawienie Matki Bożej w Gietrzwałdzie, Przedruk z wydania z 1883 r., Warmińskie Wydawnictwo Diecezjalne, Olsztyn 2006, str. 12-14).

4. Dnia następnego, t. j. 29. Czerwca przypadająca uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła w diecezji Warmińskiej…[Kiedy więc wieczorem tego dnia rozległ się głos dzwonka na „Anioł Pański”, większe niż zwykłe zeszło się mnóstwo ludzi pod klon. Przyszła i Justyna(Augustyna)Szafryńska z towarzyszkami i to samo podczas różańca świętego miała widzenie i również długie, co poprzedniego wieczora. W wigilię więc i święto książąt Apostolskich okazało się objawienie, jakie już potem więcej się nie powtórzyło”. (Objawienie …str. 14-15).

5. „Nazajutrz wieczora poprzedzającego pierwszą Komunię Świętą dziatek(tj. 30 czerwca), otrzymała Justyna(Augustyna) Szafryńska od księdza proboszcza rozkaz, aby, jeżeli widzenie się powtórzy, zapytała się, czegoby żądało. Jaśniejąca dziewica ukazała się w rzeczy samej znowu, tym razem sama, a zapytana w ojczystym języku przez Justynę, w tym samym języku odpowiedziała: „Żądam, abyście codziennie odmawiali różaniec”. Głos, którym te słowa wyrzekła, był tak głośnym, że zdaniem Justyny wszyscy obecni na cmentarzu słyszeć je byli powinni”. (Objawienie…str. 15).

6. Dnia 1. 07. 1877, Niedziela, Dzień I Komunii Świętej w parafii. Justyna(Augustyna) Szafryńska podczas wieczornej modlitwy klęcząc „na zwykłym miejscu obok drzewa” zapytała zjawiającą się postać: „Kto Ty jesteś?” i usłyszała odpowiedź: „Jam jest Najświętsza Maryja Panna, niepokalanie poczęta”(Objawienie…str. 15).

7. Również dnia 30. 06. 1877 ma pierwsze widzenie Maryi Barbara Samulowska, z wioski Woryty. Urodziła się dnia 21. 01. r. 1865 w Worytach, ochrzczona została nazajutrz w kościele parafialnym w Gietrzwałdzie. Była przyjaciółką szkolną Justyny(Augustyny) Szafryńskiej i jej daleką krewną. Początkowo ksiądz proboszcz Augustyn Weichsel posądza ją o zmowę i powtarzanie za Justyną(Augustyną) Szafryńską. 1 lipca 1877 – wieczorem Matka Najświętsza nawiedza Barbarę Samulowską w jej domowym mieszkaniu. Według sprawozdania Barbary: [tak przyszła jak na drzewie. Siedziała na swym zwykłym przy moim łóżku. Zapytałam ją, jak mi polecono, kto ona jest? a ona odpowiedziała: „Ja jestem Niepokalanie poczęta”. Gdy jeszcze więcej pytać się chciałam, rzekła: „Nie smuć się, moja córeczko”, – poczem powstała, jak zwykle z tronu, i wszystko naraz znikło…].Teraz rodzice i dziecko nie posiadali się z radości, że Najświętsza Maryja Panna na końcu ich (rodzinnej)nowenny maryjnej „ich chatkę łaskawie nawiedzić raczyła”. (Objawienie… str. 15-18).

8. Od początku tzw. objawienia drugiemu dziecku, czyli Barbarze Samulowskiej i od czasu jej dziecięcego sprawozdania 1. 07. 1877 ksiądz proboszcz Augustyn Weichsel (z Pieniężna -Mehlsack)( oddziela „widzące” dziewczęta i osobno wobec wybranych świadków stawia pytania oraz wyznacza pytania „które (dzieci) objawieniu stawiać miały i otrzymano odpowiedzi wobec świadków każdemu dziecku z osobna podawać sobie kazał. „…”jednak odpowiedzi ich zgadzały się zawsze z sobą najzupełniej”. (Objawienie…str. 18).

9. Ponieważ wielu chorych w nadziei wyzdrowienia przybyło lub się zgłosiło, zapytano się nasamprzód: „azali będą uzdrowieni?” Odpowiedź była: „Później”. (Objawienie…str. 19).

10. Aby się dowiedzieć, jak długo trwać będą te objawienia i kiedy się skończą, zapytały się o to dzieci trzeciego Lipca i otrzymały odpowiedź: „Pozostanę tu jeszcze dwa miesiące”. (Objawienie…str. 19).

11. Na stawione następnego dnia pytanie: „Co mają chorzy czynić, aby byli uzdrowieni?, otrzymały odpowiedź: „Niech odmawiają różaniec”. (Objawienie… str. 19).

12. Nazajutrz wieczorem zapytały się obie Przeczystej Dziewicy, czegoby oprócz modlitwy różańcowej żądała jeszcze więcej? i odebrały odpowiedź: „Tu ma być postawiony krzyż murowany z figurą Niepokalanej Panny, a u stóp jej ma być kładzone płótno ku uzdrowieniu chorych”. (Objawienie…str. 19).

13. (Dzieci)[Pytały się, czy wystawiona ma być kapliczka, czy tylko krzyż? i czy figura ma być stojąca, czy siedząca? odpowiedź była: „Wystarczy krzyż; figura ma być stojąca”]. (Objawienie…str. 19).

14. Od 12. 07. 1877 rozpoczyna się seria fałszywych „widzeń” wdowy po 16 latach małżeństwa – Elżbiety Bylitewskiej z Woryt, urodzonej 28. 07. 1831 r. w Nagladach z rodziców „poczciwych wieśniaków” Franciszka Materny i Rozalii z Zawadzkich. Z jej zrodzonych ośmiorga dzieci tylko troje z nich pozostało przy życiu. (Objawienie…str. 19-20).

15. Od 13. 07. 1877 rozpoczyna się seria fałszywych „widzeń” Katarzyny Wieczorek, zamieszkałej w Gietrzwałdzie. Urodzona w Nowym Młynie dnia 25. Listopada r. 1853, straciła przed dwoma laty ojca, młynarczyka, który był protestantem”. (Objawienie…str. 20-21).

16. Znamienne spostrzeżenie autora Objawień…”Tak więc około polowy Lipca przyłączyły się do obu dzieci, tj. Justyny (Augustyny )Szafryńskiej i Barbary Samulowskiej panna i wdowa jako świadkowie objawień Matki Boskiej. Rodem z czterech w bliskim sąsiedztwie położonych miejscowości, różniące się między sobą tak wiekiem i stanem, jak powierzchownością i umysłowymi zdolnościami, widują Najświętszą Maryję Pannę odpowiednio swego usposobienia w rozmaitej postaci. Dzieciom ukazuje się na tronie, jako matka – nauczycielka, jako Stolica mądrości, wdowie jako Matka Boska, dziewicy jako Panna niepokalana”. (Objawienie…str. 22).

17. „Codzienny trzykrotny Różaniec”. „Pogłoska o zajściach w Gietrzwałdzie rozeszła się już; tymczasem po całej diecezji Warmińskiej i daleko po za jej granice…Z początkiem trzeciego tygodnia przybyło wielu pielgrzymów z Prus Zachodnich, z Poznańskiego i aż z zaboru Moskiewskiego, tak iż liczba modlących się dochodziła odtąd w dni powszednie do 2000, w niedziele zaś i dni świąteczne aż do 8 i 10 tysięcy.(Objawienie…str. 22).

18. [Kiedy więc Najświętsza Maryja Panna w tygodniu od 15 do 22 lipca po kilkakrotnie na czas krótki, bo na 3 do 5 minut tylko, się pokazała i to za każdym razem ze smutkiem na twarzy i oczami pełnymi łez, sądziły dzieci, że nie są dość nabożne, i zapytały się Przeczystej Panny, czy może Różaniec nie dobrze odmawiały? Lecz otrzymały odpowiedź: „Bardzo dobrze”]. (Objawienie…str. 22-23).

19. Na powtórne zapytania podała Najświętsza Maryja Panna za powód swego smutku, że „u innych ludzi nie widzi dosyć nabożeństwa i uszanowania, że wielu z obecnych nie przyklęka, i jeżeli się nie poprawią, nie będzie już mogła się pokazywać”. (Objawienie…str. 23).

20. ” Z okazji pogrzebu dnia 24 Lipca rano z innymi dziećmi szkolnymi parafii przybyły także Justyna(Augustyna) Szafryńska) i Barbara Samulowska) na cmentarz. Po odmówieniu pięciu tajemnic radosnych Różańca świętego i zakończeniu ich Litaniami loretańskimi …Najświętsza Panna, która dzień poprzednio podczas jednej tylko tajemnicy była przytomną i smutno bardzo wyglądała, ukazała się teraz wesołą bardzo, bawiła około 10 minut i rzekła na koniec do dzieci: „Przychodźcie tu co dzień po Mszy świętej”. (Objawienie…str. 23).

21. 24 i 25 Lipca wystąpiły pierwsze różnice w opisie objawień u dzieci, tj. u Justyny(Augustyny) Szafryńskiej i u Barbary Samulowskiej, które tyczyły słów Matki Bożej odnośnie do „obecności podczas Różańca chorągwi i krzyża”. Jakie były smutne następstwa występujących różnic w opisie? Ksiądz Proboszcz parafii Gietrzwałd Augustyn Weichsel: „Wyszydzony i wyśmiany przez przeciwników, przez przyjaciół ostrzegany, aby był przezorny i ostrożny, pomny z resztą na naukę i zwyczaj Kościoła świętego , jak ostrożnie i zwolna w podobnych okolicznościach postępować sobie należy, osądził, że widoczna sprzeczność w opowiadaniach obydwóch świadków najgłówniejszych pochodzi stąd, że dzieci prawdopodobnie poprzednio się były zmówiły, lub przez kogoś trzeciego do podobnych oświadczeń spowodowane zostały, nie porozumiawszy się jednak dostatecznie poprzednio, czy mają powiedzieć, że widziały chorągiew i krzyż, lub, że słyszały. Tak się na rzecz zapatrując zakazał dzieciom natychmiast, aby nie przychodziły więcej na modlitwę na zwykłe miejsce”. Co więcej…poprosił pielgrzymów aby powiadomili swoich proboszczów z Wartenborku, Zyborku, Gutstatu, Benern i Kellen o „zaszłych widocznych wątpliwościach”. Jednakże w prawdziwość objawień doznanych przez dzieci nie wątpi dwóch zaufanych parafian o tym samym imieniu i nazwisku Józef Gross. Celowo oddzielają dzieci od siebie i biorą pod obserwację do własnych domów(Objawienie… str. 24-25).

22. 25. lipca 1877 roku ukazuje się Justynie(Augustynie) Szafryńskiej „z znanego miejsca Przeczysta Dziewica, która znowu smutnie wyglądała i powiedziała: „Ludzie teraz jeszcze mniej wierzyć będą, większe przyjdą na was prześladowania, ale na wasze dobro.” Wkrótce potem dodała: „Barbara Samulowska ma powiedzieć, co widziała.”(Objawienie…str. 26).

23. (7. Kusiciel). Na końcu miesiąca Lipca i początku Sierpnia panna Katarzyna Wieczorek i wdowa Elżbieta Bylitewska, przychodzące regularnie na wspólną modlitwę różańcową „zaczęły teraz na życzenie kilku pielgrzymów i za zezwoleniem proboszcza podczas widzeń pytania stawiać” widzącym dzieciom. (Objawienie…str. 27-28).

24. „Rysy twarzy Najświętszej Panny ukazywały się od 28 go Lipca znowu zawsze wesołe. Dnia 30. i 31 go Lipca udzieliła ludowi, gdy dzieci z polecenia księdza prosiły, błogosławieństwa w taki sposób, jak kapłan przy ołtarzu błogosławi”. (Objawienie…str. 28).

25. 10, 11 sierpnia 1877 r. wbrew zakazom opuszczania domów opiekunów dwoje dzieci „widzących”, tj. Justyna(Augustyna) Szafryńska i Barbara Samulowska uczyniły to i u szwaczki Katarzyny Henning miały fałszywe widzenia. Sama Matka Najświętsza, zapytana o prawdziwość tych widzeń odpowiedziała 16 lipca[Czy nie 16 sierpnia, wieczorem???Czy to nie pomyłka w czasie???] wyjaśniając w następujący sposób: „To było od złego ducha”. (Objawienie…str. 32). Natomiast nazajutrz rano, tj. 17 go Najświętsza Maryja Panna udzieliła odpowiedzi: „To było od diabła”(Objawienie…str. 32). „Gdy Justyna wieczorem 17 Sierpnia wyraźnie o przyczynę tego (moje wyjaśnienie – B. W. -fałszywego „widzenia”)się zapytała, odpowiedziano jej: „Macie księdza słuchać”. (Objawienie…str. 34).

26. To samo działo się w ostatnią niedzielę Lipca i w dniach od 12. do 17 go Sierpnia z „objawieniami” wdowy Elżbiety Bylitewskiej a później panny Katarzyny Wieczorek. (B. W.). Znamienny zapis! Za swoją osobistą pychę wdowa Elżbieta Bylitewska „została ukarana fałszywymi widzeniami, a których było ogółem 24”. Natomiast panna Katarzyna Wieczorek „ogółem 25 razy miała widzenie złego ducha”. (Objawienie…str. 30-34).

27. Wynik badań kościelnych z polecenia biskupa Diecezji Warmińskiej dr Filipa Krementza zamieszkałego we Fromborku, zleconych dziekanom – Niemcom z Olsztyna i z Wartenborga, przeprowadzonych w Gietrzwałdzie w dniach 22-24. 08. 1887, 30. – 31. 08. 1877: „Ze wszystkich badań naszych, doszliśmy do przekonania, że objawienia w Gietrzwałdzie muszą mieć realną postawę. Prostota dzieci, ich jednostajne zachowanie się od początku objawień aż dotychczas, ich dobra sława, ich dziecięce, grzeczne obyczaje, ich bezinteresowność nie szukająca żadnego zysku, wszystko to wyklucza wszelką wątpliwość co do ich zamiłowania prawdy i rzetelności. Dowód rzetelności ich znajdujemy także w tym, że ilekroć oświadczenia ich nie zgadzały się z sobą, (np. co do chorągwi, o których już była mowa) „nigdy jedna nie zastosowała się do oświadczeń drugiej, ale po prostu pozostawała przy tym, co raz powiedziała. Za tym przemawiają także te przypadki, w których jedna albo druga z nich objawienia nie widziała. Gdyby tu było naprzód obmyślone oszustwo, albo pycha w sercach dzieci, toby te z pewnością nie były ze smutkiem i boleścią opowiadały: „Najświętsza Panna dziś mi się nie pokazała”. Prawda, iż to, co tu przytaczamy, jako dowód ich rzetelności, mógłby kto przeciwnie postawić jako dowody przebiegłego wyrachowania i wyrafinowanego oszustwa; ale już jaka taka znajomość ludzi, nawet powierzchowny rzut oka na dzieci wystarcza, aby nabyć przekonania, że przy takiej prostocie i naturalności wszystko inne raczej byłoby możebne, niż przebiegłość i chytrość”. (Objawienie…str. 39-40).

28. Smutna pomyłka Komisji Biskupiej w osobach dwóch dziekanów !!! : „Podobny sąd musieliśmy sobie utworzyć także o Katarzynie Wieczorkównie i Elżbiecie Bylitewskiej, chociaż w ogóle osób tych nie poddaliśmy tak surowemu śledztwu i badaniu. Wielorakie za fałszywe uznane widzenia, jakie miały, większą nakazują względem nich przezorność. To jednakże naszym zdaniem jest rzeczą pewną, że i one rzeczywiste mają widzenia”. (Objawienie…str. 40).

29. Wspaniałe zdania arcybiskupa Fenelona(François de Salignac de la Mothe Fénelon, 1651-1715, arcybiskup z Cambrai; Encyklopedia Niemiecka) na temat postawy Kościoła Katolickiego wobec prywatnych objawień. M. i. : „Wy słabe duchy, gorszycie się z samych wyrazów: cud i objawienie, a nie wiecie jednak, jak wielkim jest Bóg, jak bardzo lubi prostaczkom w prostocie się udzielać!”(Objawienie…str. 44).

30. W dniach 04. 09. -05. 09. 1877 warmiński biskup w Fromborku dr Filip Krementz obserwuje z okna plebanii w Gietrzwałdzie cztery osoby w czasie tzw. „objawienia”. Później zleca trzem, niezależnym od siebie lekarzom niemieckim sumienne zbadanie 4 widzących osób, tj. 1)wdowy Elżbiety Bylitewskiej, mającej lat 45, 2) dziewczyny Katarzyny Wieczorek, mającej lat 23, 3) Augustyny Szafryńską, mającej lat 13 i 4) Barbary Samulowskiej, mającej lat 12.

Wystawili zaświadczenia: lekarz praktykujący August Dittrich z Gutstadtu w wrześniu 1877, dr Poschmann, lekarz z Wormdittu, dnia 14. Września 1877 i dr. A. Sonntag z Olsztyna, dnia 9. Września 1877. Według ostatniego lekarza-protestanta A. Sonntaga „podczas widzenia, nie znajdowały się w stanie zupełnej nieczułości” ponieważ reagowały mocno na ukłucia igłą(B. W.). Katarzyna Wieczorek również „nie znajdowała się w zupełnym odrętwieniu, gdyż…ruszała palcami, w których różaniec trzymała”. (Objawienie…str. 44-52).

31. 8 września 1877 roku – Maryja przyrzekła dzieciom smutnym, że już nie miały Najświętszej Maryi Panny oglądać: „Nie smućcie się, bo ja zawsze u was będę”. (Objawienie…str. 62).

10 i 11 września 1877 roku nie było żadnych objawień Maryi.

32. 12 września 1877 – Święto Imienia Maryi – Maryja rzekła do dzieci między trzecią a czwartą tajemnicą Różańca: „Przychodźcie tu zawsze”.(Objawienie…str. 63-64).

33. 12 września 1877 – Święto Imienia Maryi – Maryja rzekła do Justyny(Augustyny)Szafryńskiej i Barbary Samulowskiej: „Nie smućcie się, bo figura jest dobra”. (Objawienie…str. 65).

34. 16 września 1877 – Niedziela. Uroczystość poświęcenia figury Niepokalanej z Monachium w obecności 15 tysięcy wiernych. Uroczyste nieszpory w kościele z towarzyszeniem muzyki zakończyły tę osobliwą uroczystość Imienia Maryi, i cały szereg(187)objawień, które z wyjątkiem dwóch dni(10 i 11 Września) od 27 Czerwca nieprzerwanie trwały ze wszystkim przez dni 80. ( Objawienie…str. 68).

35. Uzdrowienie chorych. Opisywane przypadki cudownych uzdrowień:

1. Marya Paulina z rodu Stenig, żona nauczyciela Józefa Puliny z Mundek(Mondken)pod Olsztynem, w roku bieżącym 1877 z choroby oczu.

2. Oświadczenie z 14 sierpnia 1877 roku Teresy Kretschmar z Lidzbarka(Heilsberg)o uzdrowieniu jej męża z choroby oczu.

3. Oświadczenie z 14 sierpnia 1877 roku o uzdrowieniu z choroby oczu 13-letniej sieroty Olgi Stach.

4. Oświadczenie z 16 sierpnia 1877 roku 47-lteniego chałupnika Jana Szmita ze wsi Pissau pod Zyborkiem(Seeburg) o uzdrowieniu z choroby wrzodów.

5. Anonimowa kobieta z pewnego miasteczka uzdrowiona została uzdrowiona w roku 1877 z choroby krwotoku.

6. Uzdrowienie 53 letniego wyrobnika Józefa Piotrowskiego z Pudlenga(Paudling)uderzonego w roku 1872 kawałkiem drzewa w kark.

7. Uzdrowienie dziewczyny Zuzanny Sabellek, córki gospodarza Józefa Sabellek z Nowego Wierckuba(Neu -Vierzighuben)pod Gutstadem(Gutstadt).

8. Uzdrowienie szwaczki Barbary Gutenberg z Klebarka(Gross Kleeberg)w dekanacie Wartenburskim, która 29 czerwca 1877 roku połknęła szpilkę.

9. Oświadczenie z 4 go listopada 1877 roku o uzdrowienie niewidzącej Anny – córki

wyrobnicy Giertrudy Racławskiej z Schattens w powiecie Olsztyńskim.

10. Uzdrowienie 7 września 1877 roku po pielgrzymce jej ojca Jana Rogalskiego z Lisewa z głuchoniemoty jego 4-letniej córki Heleny Rogalskiej.

11. Uzdrowienie z choroby oczu 21 letniej Franciszki Rogalskiej, siostry Heleny Rogalskiej z Lisewa.

12. Uzdrowienie wdowy Kilanowskiej z „angielskiej choroby” po pielgrzymce do Gietrzwałdu 6 września 1877 roku.

13. Uzdrowienie chorej nogi właściciela dóbr i oberżysty Ludwika Krause z miejscowości Lutry(Lautern) pod Zyborkiem(Seeburg).

14. Uzdrowienie kowala z stwardnienia rozsianego Teodora Wicherta z Frauenburga(Fromborka), zamieszkałego w Gdańsku po pielgrzymce do Gietrzwałdu 6 września 1877 roku.

1. Uwaga(B. W.)! „Oprócz tych 14 przypadków w podobny sposób do protokółu podane zostały” jeszcze inne uzdrowienia „z Polski i z Poznańskiego”.

2. Uwaga autora: „Ufność zaś w przyczynę Najświętszej Maryi Panny i w pomoc, której jako „:Uzdrowienie chorych” pielgrzymom Gietrzwałdzkim udziela, rośnie z dniem każdym coraz bardziej tak w wyższych, jak w niższych warstwach społeczeństwa, tak w prowincji Pruskiej, jak i po za jej granicami, i to nie tylko katolikami”. (Objawienie…str. 71-77).

!!! 36. Inne jeszcze zdarzenie godne jest wzmianki. Było to po południu dnia 27 Czerwca, prawie w tym samym czasie, kiedy w Gietrzwałdzie rozpoczął się z Justyną egzamin w katechizmie, że kanclerz cesarstwa niemieckiego przyjmował u siebie w Kissingen kilkunastu pastorów protestanckich z Wirtembergii, i podług niezaprzeczonych doniesień dziennikarskich wykładał im, jak się mają rzeczy z zjawieniami Matki Boskiej i jaki związek zdaniem jego coraz silniej podnoszący się w prowincjach wschodnich , szczególnie w Poznańskiem, polonizm ma z Kulturkampfem czyli walką rządu z kościołem. „W tych walkach”, rzekł wówczas dosłownie, (podług doniesienia Bockhelera) „ważne zadanie mają szkoły. Przeciw takim rzeczom, jakie się dzieją w Marpingen i w Lourdes, nie wskóramy nic innymi środkami, a zgoła nic żandarmami, ale tylko przez szkołę będzie można im zaradzić”. Temi słowy, chociaż mimo swej wiedzy i woli, wskazał kanclerz na uderzający związek wypadków zaszły w dniu 11 go Lutego 1858, 3 go Lipca 1876 i 27 Czerwca 1877 w Lourdes, Marpingen(od 3. 07. 1876) i Gietrzwałdzie, u francuskich, niemieckich i polskich tak nazwanych, „dzieci Maryi”, a tak od początku zwróciła się powszechna uwaga od zdarzeń na zachodniej granicy do zajść rozpoczynających się na ostatnim wschodnim krańcu państwa niemieckiego. Wśród takich okoliczności nie było potrzeba gazet, aby wiadomość o objawieniach Gietrzwałdzkich roznieść po krajach niemieckich, polskich i dalej”. (Objawienie…str. 79-80).

37. 15. Sąd Kościoła świętego.

Znamienne zdanie papieża Benedykta XIV(1740-1758): „Jeżeli owocem opowiedzianych widzeń i objawień jest oświecenie i poprawa życia lub zachęta do cnoty i pobożności, i to nie tylko w pojedynczych przypadkach, ale u znacznej liczby osób i przez dłuższy przeciąg czasu, to służyć to może za niezawodny dowód, iż takowe objawienia od Boga pochodzą.” (Objawienie…str. 89).

38. „Wiele gwiazd nie widzimy gołym okiem, a jednak teleskop pokazuje, że są; wiemy także, że ziemia się obraca, chociaż tego nie widzimy. Dla tego chętnie zgadzamy się z wielkim poetą angielskim(Wiliamem Szekspirem, 1564-1616), który powiedział: „Wiele jest rzeczy na niebie i na ziemi, o których mędrcom tego świata się nie śniło”. (Objawienie…str. 91).

39. „Szczególną pociechą i radością napełniać powinno każdego, co jakokolwiek z wewnętrznym życiem Kościoła św. jest obeznany, wznowienie nabożeństwa Różańcowego, do którego za popędem danym z Gietrzwałdu w coraz dalszych kołach po całym świecie katolickim wierni pilnie się garną. „Żądam abyście codzień odmawiali Różaniec! Odmawiajcie gorliwie Różaniec!” – te były pierwsze i ostatnie słowa, które w Gietrzwałdzie osoby widzące z ust Najświętszej Panny usłyszały. Ilekroć razy zaś napotykamy w dziejach Kościoła świętego nowy zapał do modlitwy Różańcowej, tyle razy uderza nas tam równocześnie znaczne zwycięstwo Kościoła odniesione nad nieprzyjaciółmi. (B. W., np. herezja albigensów(tj. Katarzy z miasta Albi) – XIII wiek; zwycięstwo nad Turkami pod Lepanto 7. 10. 1571 i pod Wiedniem 12. 9. 1683, Objawienie…str. 92-93).

40. „A zatem idźmy za głosem naszej Matki: Odmawiajmy gorliwie Różaniec! „(Objawienie…str. 94).

41. „Dodając na koniec, że nigdy w życiu moim nie byłem w Marpingen, jak to w niektórych nowszych pismach fałszywie o mnie donoszono, polecam siebie i parafię moją pobożnej modlitwie łaskawych czytelników”. Gietrzwałd, 2 Sierpnia 1883, str. 95.

42. UWAGA!!!: Autorem książki, pt. :”Objawienia Matki Boskiej w Gietrzwałdzie dla ludu katolickiego podług urzędowych dokumentów spisane(str. 1-95) jest proboszcz parafii Gietrzwałd X. Augustyn Weichsel(3. 9. 1830-3. 2. 1909), Gietrzwałd.

*********************************************************************************************************************************************************************************************************************************

1. Papież Jan Paweł II(18. 05. 1920-02. 04. 2005) przebywając w roku 1979 w irlandzkim sanktuarium narodowym w Knock powiedział: „Każdy naród, każdy kraj, a także każda diecezja ma swoje święte miejsca, w których bije serce ludu Bożego w szczególnie żywy sposób”. W naszej Ojczyźnie do takich miejsc, gdzie „szczególnie bije serce Ludu Bożego”, oprócz Częstochowy, Lichenia, Kalwarii Zebrzydowskiej, należy zaliczyć i Gietrzwałd w diecezji warmińskiej. To tam w roku 1877 objawiła się Maryja i co więcej, rozmawiała z dziećmi w polskim języku! (Ks. January Żelawski, Opowieść o zapomnianym Gietrzwałdzie, Wydawnictwo Instytutu Teologicznego Księży Misjonarzy, Kraków 2004, Przedmowa, str. 5).

2. Powód zapomnienia o Gietrzwałdzie? „Na taki stan rzeczy niemały wpływ miała także i sytuacja polityczna Warmii. Poprzez tragedię zaborów Warmia znalazła się w państwie pruskim i poddana była osławionemu Kulturkampfowi czyli walce z polskością, kulturą a najbardziej z religią. Władze pruskie na czele ze swym „żelaznym” kanclerzem Otto Bismarckiem(1. 04. 1815-30. 7. 1898)robiły wszystko, aby utrudniać pielgrzymowanie do Gietrzwałdu jako ostoi polskości na Warmii i miejsca prawdziwych objawień Maryi. Jakby na domiar złego, w czasie tych objawień pojawiły się niezmiernie trudne do ich oceny wydarzenia! (Ks. January Żelawski, Opowieść…str. 5).

3. Błogosławiony O. Honorat Koźmiński OFMCap(16. 10. 1829-16. 12. 1916) wielki orędownik objawień gietrzwałdzkich: pragnął, aby każdy wówczas żyjący Lechita(Polak) z radością zapoznał się z tymi objawieniami. Oto jak zachęcał Polaków do dumy i radości z tych objawień: „Wcześniej zazdrosnym okiem spoglądałeś na inne narody, które Królowa wszystkich ludów nawiedziła…Teraz niech tobie wszyscy zazdroszczą, bo oto objawiła się na twojej ziemi Matka Boża, o czym od wieków nie słyszano, a nawet nikt nie śmiałby o tym pomyśleć”. Do ich propagowania założył nawet specjalne Zgromadzenie Służek Maryi Niepokalanej(7. 10. 1878). Również sam zabrał się gorliwie do dokładnego opisania tychże objawień, jeszcze w czasie ich trwania. Zaczął więc gromadzić materiał w formie rękopisu. Jednakże po jakimś czasie swoją pracę musiał przerwać, gdyż zorientował się, że w te objawienia wkroczył także i sam szatan czyniąc przez to wiele zamieszania! Okazało się bowiem, że nie wszystkie zeznania wizjonerek były prawdziwe…Z tego powodu wspomnianego rękopisu już nigdy nie dokończył. Dlatego obecnie to jego nieskończone pismo ma nazwę Niedokończony rękopis i liczy pięćdziesiąt stron maszynopisu. (Ks. January Żelawski, Opowieść…str. 9).

4. Błogosławiony O. Honorat Koźmiński OFMCap(16. 10. 1829-16. 12. 1916):

A) Pisał o Gietrzwałdzie: „Tak więc Gietrzwałd stanowi prawdziwą warownię na tym cyplu katolickiej Polski sięgającym Bałtyku…Odtąd jako Królowa niebios i ziemi przemówiła tam do ludzi i zapowiadała swoją obecność, miejsce to stało się dla każdego Polaka czcigodnym i świętym”. (Ks. January Żelawski, Opowieść…str. 36).

B) Błogosławiony O. Honorat Koźmiński OFMCap(16. 10. 1829-16. 12. 1916) pisał także: „Polacy nie będą musieli walczyć o wolność, bo o to zadba Nasza Królowa”. (Zob. : Andrzej Ryfa, Lourdes +Fatima=Gietrzwałd – różańcowe orędzie do Polaków, Internetowa Gazeta Katolików, http://www.krajski.com/919Irgie.htm, str. 4).

5. Opis Gietrzwałdu według księdza proboszcza Augustyna Weichsla(3. 9. 1830-3. 2. 1909): „Gietrzwałd ma obecnie 400 mieszkańców, wszyscy są katolikami oprócz rodziny żandarma i dwóch mężczyzn, których same rodziny są katolickie. Do parafii należy osiem wsi a mianowicie: Gietrzwałd, Woryty, Biesal, Nowy Młyn, Nagłady, Penglity, Tomazyny i Łajsy. Z wyjątkiem właściciela majątku Łajsy, w innych wsiach mieszkają tylko katolicy. Żydów nie ma żadnych. Oprócz tego jest jeszcze 49 wsi za rzeką Pasłęką, wcielonych do parafii z około stu osobami przystępującymi do Komunii świętej. Gietrzwałd ma 70 łanów i od kilku lat został podniesiony do miasteczka targowego. Targi odbywają się w każdy czwartek. Oprócz uprawy roli mieszkańcy są zatrudnieni jako krawcy, szewcy, piekarze i rzeźnicy. Są tu dwie oberże”. (Ks. January Żelawski, Opowieść…str. 38-39).

6. Błogosławiony O. Honorat Koźmiński(16. 10. 1829-16. 12. 1916)pisał także: „Wielka i niesłychana łaska udzielona nam zostaje, iż Królowa nieba i ziemi przychodzi do nas i to do ostatniego zakątka tej ziemi, o której już prawie zapomnieliśmy sami”. (Ks. January Żelawski, Opowieść…str. 43).

7. SZCZEGÓŁOWA CHARAKTERYSTYKA DZIECI WIDZĄCYCH NIEPOKALANĄ.

I. Justyna Szafryńska(ur. 31. 03. 1864). „W czasie objawień miała trzynaście lat. W obecnym czasie dziewczyny w tym wieku kończą szóstą klasę i szkołę podstawową. Była szczupła, ale dobrze zbudowana, wzrostu 145 cm. Miała zdrową cerę, blond włosy i dobrotliwy wygląd. Cechowała się średnimi zdolnościami umysłowymi, może nawet mniejszymi, gdyż za pierwszym razem nie zdała egzaminu do Pierwszej Komunii Świętej. A gdy go zdała w następnym roku, była bardzo uradowana! Wtedy też po raz pierwszy zobaczyła na klonie Maryję. Po śmierci ojca, matka po raz drugi wyszła za mąż za Macieja i wówczas cała rodzina zamieszkała w Nowym Młynie…Do szkoły najpierw chodziła w Gietrzwałdzie, a w czasie objawień do sąsiednich Woryt. Z pewnego opisu dziś wiemy nawet, w jakim ubiorze chodziła wówczas do szkoły: sukienkę miała bardzo skromną, na głowie ciemnoczerwoną, wełnianą chustkę, podpiętą pod szyją, co świadczyło o jej pochodzeniu z ubogiego stanu”. (Ks. January Żelawski, Opowieść…str. 46-47).

II. Barbara Samulowska(ur. 21. 01. 1865). „W czasie objawień miała dwanaście lat. Pochodziła z Woryt i była córką Józefa i Karoliny Barczewskiej…Rodziny Justyny i Barbary były spokrewnione, choć w dalszym stopniu…Barbara w przeciwieństwie do Justyny była dziewczynką bardzo ruchliwą i żywą. Z tej racji ktoś ją nazwał „Kozaczkiem” lub „płochą sarenką”, gdyż jakby mało chodziła po ziemi, a raczej „skakała”. Co do wyglądu była normalną dziewczyną, wzrostu 137 centymetrów, brunetką, rumianej cery i bardzo żywego usposobienia. Zdolności umysłowe dobre, to znaczy proporcjonalne do wieku. Od Justyny była dziewczynką zdolniejszą, toteż w szkole uczyła się raczej dobrze. Na duchu i ciele zawsze była zdrową…Nie wyróżniała się w niczym od zachowywania się innych dzieci…w odróżnieniu od Justyny, sukienka Barbary różniła się tylko kolorem, a na głowie nie miała żadnego nakrycia”. (Ks. January Żelawski, Opowieść…str. 48).

8. SZCZEGÓŁOWA CHARAKTERYSTYKA NIEWIAST UDAJĄCYCH WIDZENIA:

I. Katarzyna Wieczorek – rodem z Gietrzwałdu, zamieszkała w Nowym Młynie, jak Justyna Szafryńska, panna licząca w czasie objawień w Gietrzwałdzie dwadzieścia trzy lata i siedem miesięcy. Proboszcz Gietrzwałdu wystawił jej mylnie opinię „osoby pobożnej i wiarygodnej”. (Ks. January Żelawski, Opowieść…str. 48-51).

II. Elżbieta Bilitewska, wdowa po Antonim Bilitewskim z Woryt, licząca czterdzieści sześć lat, urodzona w Nagladach, osiadła na stale w Worytach , matka ośmiorga dzieci, z których zaledwie troje pozostało przy życiu. Jej córka Józefa zostanie zakonnicą i jako

przełożona sióstr w Środzie Wielkopolskiej będzie wspierać materialnie byłą zakonnicę-wizjonerkę Justynę Szafryńską. Również i jej proboszcz ks. Augustyn Weichsel wystawił mylnie opinię „osoby wiarygodnej, gotowej raczej życie stracić niż w tak ważnej sprawie mówić nieprawdę”. (Ks. January Żelawski, Opowieść…str. 49-51).

III. Otrzymały od księdza proboszcza Augustyna Weichsla złe opinie: Augustyna Czarnecka, Katarzyna Tolksdorf, Maria Durand-kuzynka proboszcza. Ponieważ zdaniem biskupa warmińskiego dra Filipa Krementza z Fromborka, w liczbie kilkunastu osób „widzących” rzekomo Maryję nie było ani jednego mężczyzny świadczyło to tylko, że „w tej okolicy zapanowała jakby psychoza sprzyjająca ekstazom, wizjom i halucynacjom. Po prostu był to stan chorobliwej pobożności, polegający na pragnieniu osobistego doznania tychże mistycznych zachwytów”. (Ks. January Żelawski, Opowieść…str. 51-52).

9. WYBRANE OBJAWIENIA I OSTATNIE Z 160 OBJAWIEŃ MATKI BOŻEJ.

UWAGA ZASADNICZA !!!: Opisanie wszystkich objawień po kolei jest rzeczą niemożliwą ponieważ było ich „razem ponad sto sześćdziesiąt!”. (Ks. January Żelawski, Opowieść…Por. str. 67 i 184).

27. 06. 1877 , środa, 21.00, wieczorny „Anioł Pański” , I dzień objawień Matki Bożej na tronie wobec trzynastoletniej uczennicy Justyny Szafryńskiej – po zdaniu końcowego egzaminu z katechizmu przed I Komunią Świętą. (Ks. January Żelawski, Opowieść…str. 80-83).

28. 06. 1877, czwartek, wieczorny różaniec. II dzień objawień Matki Bożej na tronie wobec trzynastoletniej uczennicy Justyny Szafryńskiej. Podczas tego objawienia widzi także dwunastoletnia Barbara Samulowska z Woryt. Proboszcz jej nie wierzy gdy się zgłosiła na przesłuchanie. (Ks. January Żelawski, Opowieść…str. 87).

29. 06. 1877, piątek, III dzień objawień Matki Bożej, wieczorny różaniec. Na tronie wobec trzynastoletniej uczennicy Justyny Szafryńskiej. Jest to jednocześnie parafialny odpust Świętych Apostołów – Piotra i Pawła, wieczorny Różaniec. Podczas tego objawienia widzi także dwunastoletnia Barbara Samulowska z Woryt. Proboszcz jej nie wierzy gdy się zgłosiła na przesłuchanie. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 87).

30. 06. 1877, IV dzień objawień Matki Bożej – sobota przed I Komunią świętą. Ksiądz proboszcz Augustyn Weichsel poleca Justynie Szafrańskiej: „Masz się zapytać tej Pani, jak ci się ukaże, czego Ona żąda?” vel druga wersja:” Czego, żądasz Matko Boża? ” I usłyszała odpowiedź w języku polskim: „Ja żądam, abyście codziennie odmawiali różaniec”. Proboszcz nie wierzy Barbarze Samulowskiej gdy się zgłosiła po raz trzeci na przesłuchanie. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 89).

1. 07. 1877, V dzień objawień Matki Bożej – jednocześnie niedziela I Komunii Świętej w parafii Gietrzwałd, również dla Justyny Szafryńskiej. Po wieczornym Różańcu na polecenie proboszcza Augustyna Weischsela Justyna stawia „zjawiającej się Pani” pytanie: „Kto Ty jesteś? ” W odpowiedzi usłyszała: „Jestem Najświętsza Maryja Panna Niepokalanie Poczęta”. Barbara nie udaje się na plebanię ponieważ „tym razem nic nie widziała!”. Wieczorem odwiedzi ją zapłakaną Boża Matka i odpowie jej na to samo zapytanie proboszcza – Kim Ona Jest? „Jestem Niepokalanie Poczęta” a potem : „Nie smuć się córeczko!”2 lipca, w święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, przed wieczornym nabożeństwem różańcowym Barbara Samulowska opowiada swojemu proboszczowi o nocnym widzeniu Najświętszej Maryi Panny w swoim domu przed świętem Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Proboszcz zaczyna opisywać objawienie i doświadczać Barbarę Samulowską (Ks. January Żelawski…Opowieść… str. 92-93).

2 lipca 1877 – poniedziałek, VI dzień objawień Matki Bożej według niektórych źródeł Justyna Szafryńska i Barbara Samulowska pytają się Maryję: „Czy mogą tutaj przybywać chorzy, aby byli uzdrowieni?” Maryja obydwu dziewczynkom miała odpowiedzieć: „Później”.

Proboszcz poleca rozdzielić Justynę i Barbarę, „aby wykluczyć jakąkolwiek możliwość zmowy!” Podobnie na osobności urządził przesłuchania dzieci i wobec świadków, „by jedna nie słyszała zeznań drugiej”. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 94).

3 lipca 1877 – wtorek, VII dzień objawień Matki Bożej. „Wówczas dzieci zapytały objawiającą się Panią:

– Jak długo jeszcze będzie się im objawiać?

– Będę tu przychodzić jeszcze dwa miesiące.

Dziewczynki powtórzyły również zapytanie z dnia wczorajszego dotyczące chorych: -Czy przybywający tutaj chorzy będą doznawać uzdrowienia? W odpowiedzi miały usłyszeć: -Stanie się cud a później chorzy zostaną uzdrowieni. – Co więc mają czynić ci chorzy – zapytały dziewczynki – aby byli uzdrowieni? – Niech odmawiają różaniec.

(Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 94).

4 lipca 1877, VIII dzień objawień Matki Bożej. „Dzieci ponownie wstawiły się do Maryi za chorymi, a wówczas otrzymały odpowiedź: „Niech chorzy odmawiają różaniec”.

Następnie Matka Boża wyraziła życzenie, aby w miejscu objawień został postawiony krzyż lub murowana kapliczka z figurą Niepokalanego Poczęcia, a u stóp niech będzie rozłożone płótno. Chorzy, którzy dotkną płótna i pomodlą się, zostaną uzdrowieni. Tego również dnia proboszcz polecił, aby dziewczęta odmawiały różaniec w innym miejscu, tak żeby siebie nie widziały i nie mogły się ze sobą porozumiewać. Podobnie też po objawieniu zeznawały oddzielnie, nie stykając się ze sobą. (Ks. January Żelawski …Opowieść…str. 94-95; Czesław Ryszka… str. 39).

Do 5 lipca 1877 włącznie, na zapytania dziewcząt, co sobie Matka Boża życzy, zawsze odpowiadała – Chcę, aby ludzie codziennie odmawiali różaniec. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 144).

5 lipca 1877 – zawieszono płótno na klonie, aby chorzy mogli go dotykać, jak to bywa zwyczajem w wielu sanktuariach. Dzieci prosząc o pobłogosławienie płótna, usłyszały: „Płótno powinno leżeć na ziemi”. (Czesław Ryszka…str. 39).

9 lipca 1877 – na pytanie, czy ma być postawiona kapliczka czy tylko krzyż, odpowiedź brzmiała: „To wszystko jedno, kaplica czy krzyż”. Na pytanie zaś, jaka ma być figura, stojąca czy siedząca, padła odpowiedź: „Figura ma być stojąca”. W kolejnych dniach objawienie przebiegało podobnie, bez jakiegoś szczególniejszego wydarzenia”. (Czesław Ryszka…str. 39).

12 lipca 1877, XVI dzień objawień Matki Bożej, w czwartek wieczorem. Po zeznaniach Justyny Szafryńskiej i Barbary Samulowskiej zgłasza proboszczowi na plebanii swoje „widzenia” podczas wieczornego różańca czterdziestosześcioletnia wdowa, Elżbieta Bilitewska z Woryt. Potem 13 lipca, w piątek wieczorem zamiast wdowy zgłosi się dwudziestotrzyletnia panna, Katarzyna Wieczorek z Nowego Młyna, czyli sąsiadka Justyny Szafryńskiej. Ich zeznania będą zawsze sprzeczne z zeznaniami dzieci – Justyny Szafryńskiej i Barabary Samulowskiej, zeznających dokładnie to samo od trzydziestego czerwca 1877 roku. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 98-104).

10. NIEPOKALANA MATKA NAJŚWIĘTSZA I JĘZYK POLSKI.

„Władze pruskie były wyjątkowo wrogo nastawione do Polaków mieszkających na Warmii i za ich przywiązanie do religii i polskości. Teraz w czasie objawień ta wrogość a może nawet i nienawiść, mogła się jeszcze powiększyć z racji, że Matka Boża przemawiała do dzieci po polsku. A tym samym przypominała nawet samemu rządowi, jaki tutaj żyje naród i kogo Ona bierze w opiekę”. (Ks. January Żelawski…Opowieść… str. 105).

15 lipca 1877, XIX dzień objawień Maryi. Niedziela. (Według kalendarza Czesława Ryszki, było to 19 lipca 1877 roku. Maryja była smutna i odeszła. Dlaczego Maryja podczas swych krótkich objawień twarz miała zawsze smutną, a oczy pełne łez? …Justyna Szafryńska i Barbara Samulowska …postanowiły zapytać Maryję o powód Jej smutku:

-Czy może źle odmawiamy różaniec?

– Nie, odmawiacie bardzo dobrze.

-Jakiż powód Najświętsza Panno Twego smutku? – powtórnie zapytały dziewczyny.

Teraz Maryja podała prawdziwy powód Jej smutku i łez w oczach uskarżając się na zaistniałe okoliczności.

– U pewnej części tutaj przebywających nie ma prawdziwej pobożności! Nie ma nawet szacunku do świętości miejsca i zaistniałych wydarzeń. Wielu tutaj wcale nie przyklęka”. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 105-106).

18 lipca 1877 – pokazały się obok Maryi polskie słowa, ale znikły tak szybko, że dzieci nie zdołały ich odczytać. Na pytanie, co one miały oznaczać, usłyszały: „One nic nie znaczyły”. (Czesław Ryszka…str. 39).

23 lipca 1877,Poniedziałek, XXVII dzień maryjnych objawień. Był to ostatni dzień, w którym Maryja ukazywała się wizjonerkom tylko jeden raz dziennie! Oznacza to, że od dnia następnego Niepokalana będzie się ukazywać aż trzy razy dziennie poza małymi wyjątkami! Stąd w Gietrzwałdzie tak duża liczba objawień – ponad sto sześćdziesiąt.

Czy ojciec święty(Pius IX) doczeka się jeszcze triumfu Kościoła?

-Doczeka się go – usłyszały w odpowiedzi.

!!! (Z pewnością to błąd rzeczowy ponieważ Błogosławiony papież Pius IX (16. 6. 1846-7. 2. 1878)nigdy nie był nuncjuszem w Polsce, tylko Pius XI(Achille Ratti, 1857-1939).(Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 107).

24 lipca 1877, wtorek, – na pytanie, czy chorzy mogą używać wody i czy ludzie w czasie objawienia mogą trzymać wodę dla poświęcenia, otrzymały odpowiedź na obydwa pytania: „Mogą”. Dziewczynki zapytały jeszcze, czy pod krzyżem ma być płótno i woda, na co Maryja odpowiedziała: „Tylko płótno”…

Od 24 lipca, w zasadzie na życzenie Matki Bożej, odmawiano różaniec rano, w południe i wieczorem, dzięki temu Maryja ukazywała się trzykrotnie w ciągu dnia. (Czesław Ryszka…str. 39).

25 lipca 1877, środa – Maryja przestrzegała: „Jeżeli ludzie będą mniej wierzyć, przyjdą na was jeszcze większe prześladowania, ale to dla waszego dobra”. (Czesław Ryszka…str. 40).

27 lipca 1877, piątek – Barbara Samulowska na pytanie, czy pewna osoba powinna iść do klasztoru, otrzymała odpowiedź: „Dobrze jest, jeśli do klasztoru idzie tyle osób ile może”.

28 lipca 1877, sobota – z polecenia proboszcza dziewczynki postawiły Maryi pytanie, dlaczego tak wielu ludzi przysięga fałszywie? Justyna Szafryńska nie zapamiętała dobrze pytania, dlatego zapytała, co czeka kogoś, kto fałszywie przysięga? Otrzymała odpowiedź: „Taki nie jest godny wejść do nieba, on jest do tego namówiony przez szatana”.

Samulowska postawiła dobrze to pytanie i usłyszała w odpowiedzi: „Teraz przed końcem świata szatan obchodzi ziemię jak zgłodniały pies, aby pożreć ludzi”.

29 lipca 1877, niedziela – dzieci słyszały słowa: „Wszyscy powinni słuchać kapłanów”. Na pytanie, czy obcy kapłani mogą tu przychodzić, odpowiedź brzmiała: „Mogą”.

(Czesław Ryszka… str. 40).

(UWAGA!!! DALSZY CIĄG KALENDARZA OBJAWIEŃ MARYJNYCH W GIETRZWAŁDZIE PUNKT 12. NOWE SŁOWA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI

PANNY DO WIDZĄCYCH DZIECI, OD 01. 08. 1877…KS. JANUARY ŻELAWSKI).

Bardzo ważne i znamienne, że Maryja przypomina hierarchię ważności nabożeństw!!!

20 sierpnia 1877 – początek Nowego Roku Szkolnego: Justyna Szafryńska zapytała Maryję: – Czy z powodu rozpoczynającego się roku szkolnego dzieci mają przychodzić na różaniec przed Mszą świętą?

W odpowiedzi usłyszała identyczne oświadczenie, jak kiedyś przed miesiącem: Najpierw wysłuchać Mszy świętej, a potem odmówić różaniec, ponieważ Msza jest ważniejsza od różańca!”(Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 185). Zadała jeszcze drugie pytanie, czy rektor seminarium w Stoczku, pomimo zakazu, powinien głosić kazania? Odpowiedź: „On będzie i tak prześladowany” . (Czesław Ryszka…str. 40).

22 sierpnia 1877- w zeznaniach dziewcząt zaistniała kolejna różnica, która wywołała dużo zamieszania: Samulowska widziała tylko jedną, prawą stopę Maryi Panny, promienie wychodziły tylko z rąk i przepaska szaty była wąska, szerokości jednego palca, okrągła i wskutek fałdów widoczna jedynie po bokach. Natomiast Szafryńska widziała obie stopy, promienie wychodziły ze stóp, rąk i spod szyi Madonny, a przepaska Jej szat była szeroka, płaska i widzialna z przodu. Wnet uświadomiono sobie jednak, że różnice dotyczyły drobnych szczegółów i nie mogły przesądzać o autentyczności objawień. Gdy potem dziewczęta zapytały Maryję, dlaczego każda z nich widzi inaczej, Barbara otrzymała odpowiedź: „Bądźcie zadowolone z tego, jak się wam pokazuję”; a Justyna usłyszała: „Aby ludzie bardziej wierzyli”. (Czesław Ryszka…str. 42).

23 sierpnia 1877 – czwartek. Pomyłka widzącej Barbary i…dodatkowy atut dla wrogów objawień w Gietrzwałdzie!!! Justyna z Barbarą, ukazującej się Pani postawiły bardzo ważne i ciekawe pytanie: Którego dnia i o której godzinie Najświętsza Panna pokaże się po raz ostatni? Justyna Szafryńska usłyszała następującą i właściwą odpowiedź:

-Na moje Narodzenie, w sobotę o godzinie dziewiątej wieczorem(8 września).

Natomiast Barbara tę samą odpowiedź usłyszała i powtórzyła nieco inaczej.

-W moje Narodzenie, wieczorem w niedzielę(9 września)…

24 sierpnia 1877 – piątek. Następnego dnia, czyli 24 sierpnia, dziewczęta z polecenia proboszcza księdza Proboszcza Augustyna Weichsla, poprosiły Matkę Bożą o powtórzenie daty zakończenia swoich objawień…Justyna po zakończeniu objawienia oświadczyła, że Maryja do niej powiedziała: „Po raz ostatni ukażę się w dniu mojego Narodzenia w sobotę wieczorem, o godzinie dziewiątej. Ty powiedziałaś dobrze, a tamto dziewczę pomyliło się”…Zeznając wobec kościelnej komisji (Barbara)odważnie oświadczyła: „Powiedziałam niedobrze, tamta ma słuszność. NMP powiedziała mi, ty niedobrze uważałaś . Ja tu po raz ostatni ukażę się na moje Narodziny, w sobotę wieczorem o godzinie dziewiątej. Powiedziała też, że na drugi raz mam lepiej uważać na Jej słowa”. W ten sposób zaistniała różnica, co do ostatniego dnia objawień, ostatecznie się wyjaśniła. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 185-187).

29 sierpnia 1877 – dziewczęta zapytały, czy Szpital Mariacki w Olsztynie powróci do sióstr. Usłyszały w odpowiedzi: „Tak, otrzymają go”.

30 sierpnia 1877 – podczas ekstazy dziewczyny usłyszały słowa Matki Bożej: „Jeszcze przed 8 września wydarzą się cudowne uzdrowienia”. (Czesław Reszka…str. 43).

1. 09. 1877, sobota. W tym dniu Barbara (Samulowska)zapytała Niepokalaną Dziewicę, czego żąda od miejscowego proboszcza i otrzymała następującą odpowiedź: „Niech się modli nieustannie, a Ja byłam mu zawsze Obroną i będę do końca!”. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 187).

2. 09. 1877, niedziela. !!!Maryja uczy zachowywać IV Przykazanie Boże!!!

„W Gietrzwałdzie pewien czci i szacunku wobec zmarłych rodziców. Dlatego w niedzielę, 2 września, poprosił Barbarę, aby w jego sprawie zapytała Maryję.

-Co ten człowiek ma czynić, aby pomóc swoim zmarłym rodzicom? Odpowiedź Maryi była następująca: –

– Ma dać na Mszę świętą”. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 188).

3. 09. 1877 – Justyna Szafryńska pytała, co czynić, aby nawróciła się pewna luteranka; uzyskała odpowiedź: „Trzeba dać na mszę św.” Tego samego dnia Samulowska zapytała o losy pewnego człowieka, który poszedł w świat. Bogurodzica odpowiedziała: „Zginął, umarł”. (Czesław Ryszka…str. 43).

4. 09. 1877, we wtorek, Justyna postawiła Maryi pytanie:

– Czy siostra pewnego kapłana ma się u niego spowiadać?

I otrzymała odpowiedź od Maryi:

-Nie. Na to samo pytanie Barbara Samulowska usłyszała odpowiedź: „Nie powinna spowiadać się u kapłana brata”.

5. 09. 1877, w środę, Barbara Samulowska pytała, co mają czynić parafianie w Królewcu, aby odzyskać kościół. Po ekstazie powiedziała: Myśmy powinni się modlić i on i powinni się modlić. Barbara zapytała jeszcze Maryję, jak trzeba się modlić:

-O, Królowo Serca Jezusowego? Czy: Królowo nasza od Serca Jezusowego-módl się za nami?

Maryja odpowiedziała:

-To jest jedno i to samo. (Czesław Ryszka…str. 43; Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 188).

7. 09. 1877, w piątek, przedostatni dzień objawień. „Dla utrudzonych kapłanów przyniosła również słowa wielkiej otuchy. Na zapytanie dzieci: czego sobie życzy od duchowieństwa warmińskiego? Maryja odpowiedziała:

-Kapłani powinni gorliwie modlić się do Najświętszej Panny, wtedy Ona zawsze będzie przy nich. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 189).

Ciekawe zdanie z opisu tego dnia, pt. Dzień siódmego września 1887 – pióra pisarza Andrzeja Samulowskiego z Gietrzwałdu: „NARÓD POLSKI NIE MOŻE ZAGINĄĆ, SKORO W NIM TKWI TAK WIELKA MOC WIARY I POBOŻNOŚCI MARYJNEJ”. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 190).

Proboszcz parafii Gietrzwałd Augustyn Weichsel świadom, że już objawienia się kończą, polecił wdowie Elżbiecie Bilitewskiej, aby w południe zapytała Maryję, czy pobłogosławi źródełko w jego ogrodzie? A gdy ona przypomniała ową prośbę, to otrzymała znaną już odpowiedź: „Poźniej”.(Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 192).

08. 09. 1877, sobota, zakończenie objawień trwających od 27 czerwca, 21.00. Rzesza licząca ponad pięćdziesiąt tysięcy wiernych ludzi. Proboszcz…dzisiejszego poranka, w dniu Narodzin Maryi, usłyszał od wdowy Elżbiety Bilitewskiej, mniej więcej takie słowa:

„Matka Boża sama mi rozkazała, abym powiedziała proboszczowi, że skoro chce, aby źródełko było pobłogosławione, to takie życzenie ma przekazać podczas południowej modlitwy różańcowej”. I tak też się stało. Proboszcz Augustyn Weichsel przez pośrednictwo wdowy Elżbiety Bilitewskiej, w południe przekazał do Maryi prośbę o pobłogosławienie tegoż źródła”. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 197-198).

08. 09. 1877, 21. 00. Po wieczornym różańcu Maryja powiedziała do dwóch najmłodszych wizjonerek, tj. do Justyny Szafrańskiej i do Barbary Samulowskiej: „Nie smućcie się, bo ja zawsze u was będę”.

Z istniejących opisów można sądzić, iż tego wieczora jako ostatnia zeznawała wdowa Elżbieta Bilitewska. W czasie swego, a wedle komisji już ostatniego widzenia, zadała Maryi pytanie:

-Czy Najświętsza Panna, jeszcze później ukazywać się będzie?

Według jej zeznań miała otrzymać od Maryi następującą odpowiedź:

-Będę i to w uroczystość Portiunkuli(czytaj: porcjunkuli-2 sierpnia), Wniebowzięcia i mojego Narodzenia oraz w tych dniach, w których figura tu będzie ustawiona”. Komisja i obecni świadkowie, wszystkiego mogli się spodziewać, ale nie takiej odpowiedzi, jakoby Matka Boża miała się ukazywać dalej wbrew wcześniejszym oświadczeniom…Również i prasa bardzo krytycznie odniosła się co do dalszych objawień, jako niezgodnych z wcześniejszymi zapowiedziami. Szczególnie wiele radości mieli przeciwnicy gietrzwałdzkich objawień(Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 204).

09. 09. 1877, Niedziela, poranna modlitwa różańcowa. „Jak już wiemy, w Gietrzwałdzie i w całej diecezji warmińskiej, obchodzono wówczas święto Narodzenia NMP, przeniesione z dnia wczorajszego, czyli z 8 września, na pierwszą niedzielę po tym dniu. Tym razem na poranną modlitwę różańcową nie przyszły aż trzy wizjonerki: Justyna, Barbara i Panna Katarzyna. Miały bowiem silne przekonanie, że wczoraj wieczorem zakończyły się ostatnie objawienia maryjne w Gietrzwałdzie!

Tego porannego nabożeństwa różańcowego nie opuściła jednak wdowa Elżbieta Bilitewska. Po jego zakończeniu, tak samo jak w dniu poprzednim, zgłosiła się na plebanię w celu złożenia zeznania wobec księdza proboszcza. I oświadczyła wówczas, że właśnie dziś, 9 września przez około 4 minuty, nadal miała widzenie Maryi: ukazała się jej bez aniołów, nic nie mówiła, ale przed swym zniknięciem, pobłogosławiła modlący się pod klonem lud!”…”Tymczasem ….(Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 206).

„Aby potwierdzić lub odrzucić to poranne oświadczenie Elżbiety Bilitewskiej, na południowe Nabożeństwo pod klonem, wybrały się również nieobecne z rana trzy wizjonerki. Jak później zeznały, rzeczywiście wszystkim czterem pokazała się Maryja jak w dni poprzednie!

Barbara i Justyna usłyszały od zjawiającej się Pani: .

-Przychodźcie tu zawsze.

Katarzyna, tylko w swoim imieniu zapytała:

-Czy zawsze tu będzie obecną?

-Będę – usłyszała w odpowiedzi”… (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 207).

09. 09. 1877, Niedziela, wieczorne nabożeństwo odpustowe w parafii Gietrzwałd. „Barbara wobec wszystkich obecnych tam ludzi głośno oświadczyła:

-Ja dziś nic nie widziałam!

Podobnie odpowiedziała i Justyna:

-Ja też nic nie widziałam!

Natomiast Katarzyna oświadczyła zupełnie coś innego:

-Widziałam Maryję w otoczeniu mnóstwa aniołów, która powiedziała do mnie: „Ja tu będę obecna po wszystkie czasy w te trzy uroczystości”.

Również wdowa Elżbieta Bilitewska oświadczyła to, co już poprzednio zeznała w sobotę wieczorem. Najświętsza Panna mi powiedziała:

-Pokażę się w tym czasie jak figura będzie ustawiona, potem co rok w odpust: Portiunkuli, Wniebowzięcia i swoje Narodzenie.

I tak się zakończyły, lub może nawet nie zakończyły objawienia Maryi w Gietrzwałdzie…” (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 207-208).

12 września 1877, w środę nadeszła z Monachium rzeźba Najświętszej Panny, dzięki czemu poświęcenie figury oraz kapliczki mogło się odbyć w najbliższą niedzielę, 16 września. Ci, którzy pierwsi zobaczyli figurę twierdzili, że nigdy jeszcze piękniejszej nie widzieli. Ale Justyna Szafryńska i Barbara Samulowska płacząc mówiły, że figura w porównaniu z Najświętszą Panną, którą widziały, jest bardzo brzydka. Dlatego wieczorem podczas modlitwy różańcowej Matka Boża objawiła się dziewczętom i powiedziała: „Nie smućcie się, bo figura, która nadeszła, jest dobra”.

15 września 1877, w przeddzień poświęcenia figury Maryi Niepokalanej, w święto Matki Bożej Bolesnej, w sobotę -wizjonerki pytały Maryję, czy pójdą do więzienia, Matka Boża uśmiechnęła się tylko”.

Barbara z Justyną jeszcze zadały Maryi pytanie:

-Czy po tych objawieniach mają iść do klasztoru?

Usłyszały odpowiedź:

„Powinniście iść do klasztoru”. (Por. ks. January Żelawski…Opowieść…str. 212; Czesław Ryszka…str. 45).

A Elżbieta Bilitewska i Katarzyna Wieczorkówna miały zadać pytanie:

-Czy ukaże się im Maryja w następnym roku?

Miały ponoć otrzymać odpowiedź:

Kiedy żyć będziecie, będziecie widziały.

I tak nadszedł dzień 16 września, a była to niedziela. Parafia Gietrzwałd obchodziła w tym dniu święto Imienia Maryi, przeniesione ze środy, dwunastego września. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 214).

16. 09. 1877, po poświęceniu pięknej figury Niepokalanej z Monachium „jako ostatnie, Matka Boża wyrzekła następujące słowa: „ODMAWIAJCIE GORLIWIE RÓŻANIEC”. Ludzie do późnej nocy klęczeli, modląc się i śpiewając pieśni polskie(Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 218; Czesław Ryszka…str. 45).

11. JASNE DOWODY NA WKROCZENIE DO OBJAWIEŃ MARYJNYCH SZATANA.

Od 24 lipca – wtorku, różaniec był odmawiany trzy razy dziennie.

Zamierzone działanie szatana:

I. Zapomnienie o krzyżu i o chorągwiach potrzebnych do procesji pod klon maryjnych objawień.

II. Dwudziestego dziewiątego dnia maryjnych objawień – po raz pierwszy w zeznaniach dziewcząt ukazały się pewne różnice, np. Wg Justyny Szafryńskiej odnośnie do życzenia Maryi, „aby pod klonem znajdowały się dwie chorągwie i krzyż”. Wg Barbary Samulowskiej „Maryja nie miała żadnego życzenia”.

III. Publiczne odwołanie przez proboszcza Augustyna Weichsla tzw. „objawień maryjnych” i prośba do proboszczów pielgrzymów, „aby ostatecznie 29 lipca 1877 roku ogłaszali nieprawdziwość maryjnych objawień i zabronili wszelkich pielgrzymek do Gietrzwałdu”. „Widzące” otrzymały zakaz przychodzenia pod klon. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 110-113, 115).

IV. Podział we wsi Gietrzwałd na „zwolenników i przeciwników prawdziwości tych wydarzeń”. Dalsze następstwa? Niekrewni Józefowie Grossowie z Woryt i Gietrzwałdu biorą Justynę Szafryńską i Barbarę Samulowską w obronę przed proboszczem zapewniając o ich dziecięcej prawdomówności i obiecując je oddzielić, by „wykluczyć jakąkolwiek zmowę”. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 114, 117).

V. Nieposłuszeństwo tłumów modlących się pod klonem maryjnych objawie i stojących „tym samym po stronie młodych wizjonerek”. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 115, 118).

VI. Nieposłuszeństwo Justyny Szafryńskiej przybywającej na plac kościelny „pomimo kategorycznego zakazu proboszcza Augustyna Weichsla. Wniosek? „Skoro była nieposłuszną, to także łatwo mogła być i nieprawdomówną?!”(Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 115).

VII. Obrona Nieba dla dwu dziewczyn, niesłusznie oskarżonych o składanie fałszywych zeznań??? Smutne słowa Najświętszej Maryi Panny, wypowiedziane do „nieposłusznej”? Justyny Szafryńskiej „tego wieczoru” ukrytej „naprawdę z dala od sławnego drzewa”, razem z wszystkimi odmawiającej różaniec: „Teraz ludzie jeszcze mniej wierzyć będą, jeszcze większe przyjdą na was prześladowania, ale to dla waszego dobra”. A po chwili jeszcze dodała: „Barbara Samulowska, niech powie, co widziała”. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 116).

VIII. Zgłoszenie się na plebanię dwóch sióstr spod Ornety, czyli ponad pięćdziesiąt kilometrów, tj. dziewiętnastoletniej Magdaleny i szesnastoletniej o nazwisku Grunwald z swoimi fałszywymi widzeniami i „z oświadczeniem swej gotowości do ustnego lub pisemnego złożenia zeznań i to nawet pod przysięgą”. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 119).

IX. „W ostatnich dniach lipca pod klon powróciła Katarzyna Wieczorek…Przez nią zarówno pielgrzymi, jak i proboszcz zanosili do Matki Bożej wiele pytań. Ale jeszcze więcej pytań do Maryi zanosiła wdowa Elżbieta Bilitewska…Ta miała mieć ponownie widzenia Matki Bożej podczas parafialnej pielgrzymki „na odpust św. Anny do Sząbruka”…Wdowa Elżbieta Bilitewska wyzna później, że „od szatana miała łącznie aż dwadzieścia cztery widzenia. A jeszcze gorzej było u panny Katarzyny Wieczorek, mającej od szatana aż dwadzieścia pięć widzeń!” (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 120-121).

X. 17. 08. 1877, piątek. „W czasie modlitwy różańcowej zapytały się zgodnie z polecenia proboszcza Justyna Szafryńska i Barbara Samulowska Maryję: „Od kogo pochodziły owe dziwne wydarzenia u tych starszych osób, poza modlitwą różańcową pod klonem? Wówczas obydwie otrzymały od Maryi zrozumiałą odpowiedź: „To jest od szatana”. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 142).

XI. Różnice zeznań w czasie tego samego widzenia:

1. Np. dziewczyny, Justyna Szafryńska i Barbara Samulowska widziały Matkę Bożą siedzącą, bez korony i bez Dzieciątka. Wdowa Elżbieta Bilitewska widziała Maryję całkiem odwrotnie jako: stojącą z koroną i Dzieciątkiem! A panna Katarzyna Wieczorek zajęła jakby miejsce pośrednie: widziała Maryję – stojącą jak u Elżbiety Bilitewskiej, ale bez korony i bez Dzieciątka. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 221).

2. Elżbieta Bilitewska zeznała jakoby Maryja powiedziała, że zmarły ojciec proboszcza(Augustyna Weichsela) jest w niebie, dlatego nie trzeba się za niego modlić. Natomiast Justyna zeznała, iż Matka Boża wypowiedziała, że jest on w drodze do nieba, więc trzeba się za niego modlić. Najprostszy wniosek: albo wdowa Elżbieta Bilitewska, albo dziewczyna Justyna, nie mówiła prawdy. Ktoś więc udawał widzenie i zachwyt, którego w rzeczywistości nie było. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 221).

3. Bywały także różnice, co do ilości objawień w tym samym dniu. Na przykład 15 sierpnia 1877 roku dziewczęta miały tylko po trzy widzenia, a starsze o jedno więcej. …Elżbieta Bilitewska oświadczyła, że tego samego dnia widziała Maryję jeszcze dwa razy, czyli razem jednego dnia miała widzieć Maryję aż sześć razy! Zapytana przez dzieci Maryja wyjaśniła:”-To było od diabła”. (Ks. January Żelawski…str. 222).

4. Nieprawdopodobne zeznania Elżbiety Bilitewskiej, że: „Święty Józef z ciałem i duszą był już w niebie, gdzie zanieśli go aniołowie”…”Albo, że Józef odpowiadając na zadane mu pytania miał powiedzieć, iż w chwili śmierci liczył 82 lata. A święta Anna, matka Maryi, umierając miała 63 lata i w chwili narodzin Pana Jezusa już odeszła do wieczności”. Święty Józef miał ją też oprowadzać po dziwnym czyśćcu mówiąc Elżbiecie poszukującej w nim znajomych: „Pijaków daremnie tu szukasz”. Nie jest też prawdą, że Maryja miała starszym „widzącym” powiedzieć: „Wizje świętego Józefa mają na celu utwierdzenie miejscowego biskupa i Ojca świętego w przekonaniu, co do prawdziwości tutejszego objawienia a w rezultacie do ich zatwierdzenia”.(Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 223-225).

5. Lekarz Koralewski z Olsztyna odkrył 2. 02. 1880 fałszywą wizję i fałszywą ekstazę Katarzyny Wieczorek oraz kłamstwo o zapuchniętej nie dawno lewej pachwinie pod ramieniem a ona przyznała się ze łzami w oczach przed proboszczem, do wprowadzenia w błąd całych rzeszy pielgrzymów i wszystkich czcicieli Maryi. Wg oceny biskupa Jana Obłąka, historyka: „Katarzyna Wieczorek na początku roku 1880 przyznała się do machinacji z Elżbietą Bilitewską. Największym ich przewinieniem było to, że świadomie symulowały objawienia, wzajemnie się porozumiewały, co i jak miały zeznawać wobec proboszcza i innych osób przy spisywaniu protokołów. Inicjatorką tych oszustw była Bilitewska, która już od święta Narodzenia NMP w roku 1877 nalegała na Wieczorkównę, aby ją powiadamiała o swoich objawieniach. Także razem z nią układała fałszywe wypowiedzi świętego Józefa, co do zatwierdzenia objawień przez biskupa. Wieczorkówna stwierdziła, że wizje Bilitewskiej, jeśli rzeczywiście występowały mogły pochodzić od szatana. Zdaniem biskupa Jana Obłąka „wielce zaszkodziły sprawie objawień gietrzwałdzkich” a rzekome obietnice Maryi i Józefa spowodowały wiele zamieszania i wszyscy chorzy pomimo obietnicy uzdrowienia poumierali”. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 227-234).

12. DALSZE PYTANIA WIDZĄCYCH DZIECI I ODPOWIEDZI NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY

Gdy w następne dni z polecenia proboszcza Augustyna Weichsela dzieci prosiły o udzielenie błogosławieństwa usłyszały odpowiedź Maryi: „Ja teraz zawsze błogosławię”. Czy logiczne zdanie???(Ks. January Żelawski…Opowieść….str. 121).

„1 sierpnia 1877 roku, środa, dzieci zadały pytanie: „Czy biskup warmiński będzie aresztowany? Ale odpowiedzi żadnej nie uzyskały. Wówczas Barbara zapytała Matkę Bożą:

-Czy osierocone parafie otrzymają wkrótce kapłanów?

W odpowiedzi usłyszała:

-Jeśli ludzie gorliwie będą się modlić, wówczas Kościół nie będzie prześladowany, a osierocone parafie otrzymają kapłanów”. (Ks. January Żelawski…Opowieść… str. 121-122).

2 sierpnia 1877 roku, czwartek-Matka Boża obiecała, że odtąd zawsze będzie błogosławić wiernych zgromadzonych na modlitwie różańcowej pod klonem. (Czesław Ryszka…str. 41).

4 sierpnia 1877 roku, piątek – dziewczynki zapytały o los zaginionych mieszkańców Gietrzwałdu. Co do jednego nie było odpowiedzi, a co do drugiego odpowiedź była pocieszająca. (Czesław Ryszka…str. 41).

„Dnia 5 sierpnia 1877, niedziela dzieci zapytały o pewien klasztor(w Łąkach Bratiańskich koło Nowego Miasta nad Drwęcą, zamknięty w 1875 roku), czy będzie otwarty i otrzymały odpowiedź: „Jeśli gorliwie będziecie się modlić, będzie znowu otwarty”. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 126).

6 sierpnia 1877 dziewczyny zapytały, czy w Sząbruku stara rzeźba Matki Bożej ma być odnowiona, czy też należy zamówić nową. Otrzymały odpowiedź: Powinna być sprawiona nowa”. (Czesław Ryszka…str. 41).

„8 sierpnia 1877, środa, dzieci zapytały: – Która modlitwa będzie szybciej wysłuchana do Boga czy do Maryi? Odpowiedź brzmiała: – Tak nie należy się pytać, ale trzeba się modlić. W tym dniu dzieci zadały jeszcze nadzwyczaj interesujące wielu pytanie. Dlaczego Maryja nie ukazuje się tym, którzy z utęsknieniem pragną Ją widzieć? Niestety, odpowiedzi nie było”. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 126).

„10 sierpnia 1877 roku, piątek, czterdziesty piąty dzień objawień. Ten piątek warto zapamiętać, bo w nim stało się coś szczególnego w historii gietrzwałdzkich wydarzeń. Justyna Szafryńska po drodze do domu rodziny Grossów wbrew zakazowi księdza proboszcza Augustyna Weichsela odwiedza krawcową Katarzynę(Barbarę?) Henning. Po nagłym poczuciu ociężałości i wielkiej słabości widzi widziadło – „Najświętszą Maryję Pannę” sześcioma trumnami u Jej nóg i z poleceniem: „Przychodź tu zawsze”. U krawcowej Katarzyny(Barbary?)Henning dojdzie również do zakazanego przez proboszcza parafii Gietrzwałd spotkania pomiędzy Justyną Szafryńską i Barbarą Samulowską. Dojdzie do wspólnego osłabienia i fałszywego widzenia zjawy Matki Bożej, która powiedziała dzieciom: „Będę się wam teraz tu pokazywać. Przychodźcie tu codziennie, choćby wam to inni surowo zakazywali”. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 126-130).

11 sierpnia 1877 roku – dziewczyny zapytały, czy Kościół w Polsce będzie oswobodzony. Usłyszały odpowiedź: „Tak”. Postawiły jeszcze pytanie, jak ma pokutować osoba skrupulatna, otrzymały odpowiedź: „Powinna zapytać spowiednika”. (Czesław Ryszka…str. 41).

12 sierpnia 1877 roku – proboszcz polecił dziewczynkom, aby podczas ekstazy modliły się o nawrócenie pijaków, na co Bogurodzica westchnęła głęboko i głośno powiedziała: „Oni będą ukarani”. Tego dnia prosiły jeszcze dziewczęta o pobłogosławienie źródła na plebańskim polu, ale odpowiedź brzmiała: „Później”. (Czesław Ryszka…str. 41).

13 sierpnia 1877 roku – zapytano, czy jeszcze żyje misjonarz Fox w Ameryce, pochodzący z Warmii. Otrzymano odpowiedź: „Żyje”. Tego dnia Antoni Buchholz z Ornety i jego żona prosili, aby Justyna i Barbara wstawiły się za nimi, modląc się o zdrowie. W odpowiedzi usłyszały: „Będą zdrowi, jeżeli będą się modlić i nie będą pić wódki”. (Czesław Ryszka…str. 41-42).

14 sierpnia 1877 roku – Samulowska zapytała o uzdrowienie chorych dzieci, otrzymała odpowiedź: „One wiedzą, co mają czynić, modlić się oraz używać wody i płótna”. Zapytała też, czy nawróci się pewien luteranin, na co Maryja odpowiedziała: „On powinien tu przyjść i nauczyć się modlić na różańcu”. (Czesław Ryszka…str. 42).

16 sierpnia 1877 rok, czwartek. Proboszcz Augustyn Weichsel „wpadł na pomysł, aby polecić dziewczętom by one zapytały Matkę Bożą odnośnie swojego zdarzenia w domu krawcowej[Katarzyny(Barbary?)] Henning. Dziewczyny zapytały: „Dlaczego w ostatni piątek i sobotę rozkazała im przychodzić do domu krawcowej? Justyna nie odebrała żadnej odpowiedzi. Barbara odpowiedziała, że objawiająca się Pani powiedziała: „To było od złego ducha”(Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 132).

13. POSTAWA BISKUPA FILIPA KREMENTZA WOBEC OBJAWIEŃ.

Biskup warmiński Filip Krementz(1. 12. 1819-6. 5. 1899) z Fromborka, z nominacji papieża Leona XIII od roku 1855 arcybiskup Kolonii, w osiem lat później kardynał, chociaż osobiście był wtorek-4. 09-środa, 5. 09. 1877 w siedemdziesiąty dzień objawień w Gietrzwałdzie i osobiście rozmawiał z kapłanami i z wizjonerkami nie zatwierdził prawdziwości gietrzwałdzkich objawień Najświętszej Maryi Panny z prostego powodu, że miał poważne zastrzeżenia do dwu wizjonerek i brakowało odpowiedniej dokumentacji rzekomych uzdrowień, czyli trzech zaświadczeń:

1)Metryki chrztu

2)Świadectwa zamieszkania

3)Odpowiedniego zaświadczenia lekarskiego z dokładnym opisem choroby oraz z potwierdzeniem całkowitego uzdrowienia. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 170-171 i 166).

Ponadto dwaj niemieccy lekarze katoliccy – doktor August Dittrrich z Dobrego Miasta(oświadczenie z września 1877 roku i doktor Poschmann z Ornety (14. 09. 1877 roku) potwierdzili prawdziwość ekstazy, czyli prawdziwą nieczułość ciała na działanie zewnętrznych bodźców u czterech osób „widzących” a niemiecki, protestancki lekarz A. Sonntag 9. 09. 1877 roku wydał oświadczenie przeciwne: „Wszystkie cztery wizjonerki fizycznie i psychicznie były zdrowe, ale w czasie wizji zachowywały czucie ciała, co wskazywało na brak prawdziwej ekstazy, a to byłoby dowodem na udawanie tego, czego w rzeczywistości nie było!” (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 172-180, 182).

14. NOWE PROBLEMY PROBOSZCZA Z POWODU RÓŻNIC U WIDZĄCYCH.

1. „Od zakończenia święta Matki Bożej Anielskiej …proboszcza Augustyna Weichsela nurtowały nowe problemy: dlaczego dzieci widziały normalnie, a te dwie starsze, widziały jakieś chóry anielskie? A co myśleć o kwiatach sióstr Grunwald? Czyżby do objawień wkraczał szatan jako odwieczny wróg Maryi? „(Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 123).

2. „Wdowa Bilitewska odtąd widywała ową postać(Maryję) w szerokim złocistym płaszczu, spiętym klamrą pod szyją. Natomiast pozostałe trzy osoby tego płaszcza nie widziały! Ten drobny szczegół niczym cierń wbity w nogę, nie dawał proboszczowi prawdziwego spokoju”. (Ks. January Żelawski…Opowieść…str. 125-126)

15. MOJE WĄTPLIWOŚCI RODZĄCE SIĘ PODCZAS CZYTANIA LEKTURY:

1.Czy tak powiedział Mikołaj Rej ? : „Cudze chwalicie, swego nie znacie sami nie wiecie co posiadacie”.(Por. ks. January Żelawski, Opowieść…str. 8).

2. Czas płynął nieubłaganie szybko i nadszedł rok 1988. (Nie rok 1998?) W październiku wypadła dziesiąta rocznica beatyfikacji o. Honorata, kapłana zakonnego żyjącego w latach 1829-1916. (Por. Ks. January Żelawski, Opowieść…

str. 9 i str. 10!).

3. Czy tak dokładnie powiedziała św. Edyta Stein: „Gdy patrzy się od strony Boga – nie widzi się przypadków.”(Ks. January Żelawski, Opowieść…str. 11).

4. Czy nie zbyt naiwne wyjaśnienie wojen polsko-pruskich i sprowadzenia Krzyżaków przez Konrada Mazowieckiego? (Ks. January Żelawski, Opowieść…str. 24-25).

5. Katakumby…(Ks. January Żelawski, Opowieść…str. 34).

6. Sprzeczność??? Ponieważ w trzech pierwszych objawieniach Maryja siedziała na tronie, nie stała! (Ks. January Żelewski, Opowieść…str. 87).

7. Wielki błąd rzeczowy! To papież Pius XI, wcześniej Achille Ratti(31. 05. 1857- 10. 02. 1939) pierwszy nuncjusz w niepodległej Polsce a nie Błogosławiony papież Pius IX, wcześniej Giovanni Mastai Ferretti(13. 05. 1792-07. 02.1878). 1878). [Zob. ks. January Żelawski, Opowieść…str. 107). Sprawdziłem w polskiej Encyklopedii i w polskim Internecie.

8. Czy logiczna jest przypisywana Maryi odpowiedź na prośbę dzieci: Justyny Szafryńskiej i Barbary Samulowskiej:”Ja teraz zawsze błogosławię”. (Ks. January Żelawski, Opowieść…str. 121).

9. Nieprawda! Proboszcz parafii Gietrzwałd Augustyn Weichsel pisze pod przysięgą w swoich wspomnieniach, że nigdy nie był na pielgrzymce do Marpingen, gdzie objawienia rozpoczęły się rok wcześniej, tj. od 3 lipca 1876 roku. Porównaj, X. Augustyn Weichsel, Objawienia Matki Bożej w Gietrzwałdzie Przedruk wydania z 1883 r., Warmińskie Wydawnictwo Diecezjalne, Olsztyn 2006, str. 95; Ks. January Żelawski, Opowieść…str. 136-137).

10. Pewny błąd w podaniu autora Ks. Januarego Żelawskiego, który pisze m.i. :[Używając analogii za świętym Janem Apostołem można by rzec: „Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało…”Gdzie to napisał Jan Apostoł? Raczej Święty Paweł w I Kor 2, 9; „…lecz właśnie [nauczamy], jak zostało napisane: „Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (I kor 2, 9) (Ks. January Żelawski, Opowieść…str. 263).

11. Błąd drukarski w datach pobytu Justyny i Barbary? (Ks. January Żelawski, Opowieść…str. 266).

15. POZYTYWNE SKUTKI MARYJNYCH OBJAWIEŃ W GIETRZWAŁDZIE.

1. Wzmożony ruch pielgrzymkowy z całej podzielonej przez zaborców Polski. Około 2500000 pielgrzymów(Str. 239).

2. Pogłębianie wiary nękanego zaborami społeczeństwa w myśl słów Maryi: „Aby lepiej wierzono”. (Str. 239).

3. Nadprzyrodzony charakter objawień, silna wiara i niezwykła dyscyplina wewnętrzna 50 tysięcy ludzi zgromadzonych na placu kościelnym w Gietrzwałdzie imponująca nawet niewierzącym. Gdyby powstała panika byłoby zatratowanie x osób. (Str. 243-244).

4. Rozbudzenie życia religijnego poprzez wzrost pobożności sakramentalnej, pokutnej i ruchu pielgrzymkowego z 3 zaborów Polski i zagranicy, np. Czesi, Węgrzy i Holendrzy(Str. 245).

5. Ożywienie pobożności maryjnej w całej polskiej Warmii i w całej Polsce poprzez odmawianie różańca prawie we wszystkich domach. (Str. 247).

6. Wzrost ilości przysyłanych wotów z Polski i zagranicy za doznane uzdrowienia. (Str. 247).

7. „Wśród wszystkich mówiących po polsku, wielki i radosny postęp czyni szczególnie zapał do modlitwy i Bractwo Wstrzemięźliwości. Wszyscy wyrzekają się tutaj wódki i przyrzekają zawsze się modlić na różańcu”. (Str. 247).

8. Według biskupa Jana Obłąka: „Do tego należy dodać czystość życia, jaką można było zaobserwować u młodzieży warmińskiej. Liczne powołania do zakonów męskich i żeńskich, także nierzadkie nawrócenia i przejścia na religię katolicką oraz częste przystępowanie do sakramentów”. (Str. 247).

9. Objawienia Gietrzwałdzkie stały się natchnieniem dla Błogosławionego Ojca Honorata do założenia rodziny zakonnej w święto Matki Bożej Różańcowej, tj. 7. 10. 1878 roku pod nazwą Służek NMP Niepokalanie Poczętej. Szlachetny cel Zgromadzenia? – szerzenie modlitwy różańcowej, zakładanie Kółek Żywego Różańca oraz propagowanie abstynencji od napojów alkoholowych. (Str. 249).

16. PRZESŁANIE MATKI BOŻEJ Z GIETRZWAŁDU NA POLSKIEJ WARMII.

Jakie życzenia chciała przekazać Maryja poprzez swoje objawienia?

1. „Odmawiajcie różaniec!”! tj. „Zachęta do modlitwy różańcowej” i przypomnienie jej mocy. (Str. 287).

2. Umocnienie wiernych w wierze katolickiej i podniesienie poziomu życia religijnego na Warmii, w Polsce i poza jej granicami. (Str. 288).

3. Maryja wzywa do trzeźwości naród celowo rozpijany przez zaborców, którzy chcieli wymazać Polskę z mapy Europy i świata. Pijacy? „Oni zostaną ukarani”(12. 08. 1877).[Jan Paweł II, List do Metropolity Warmińskiego na 125. rocznicę objawień gietrzwałdzkich, Watykan, 24. 06. 2002) II(Str. 289)].

4. Pokrzepienie duchowe polskiego narodu niszczonego przez „Kulturkampf” zaborcy przez używanie ojczystej mowy widzących i pocieszające słowa: „Nie smućcie się, bo Ja zawsze będę przy was”.[Jan Paweł II, List do Metropolity Warmińskiego na 125. rocznicę objawień gietrzwałdzkich(Str. 292)].

5. 8. 09. 1967 roku, w 90 Rocznicę Objawień Niepokalanej nastąpiło ukoronowanie Matki Bożej Gietrzwałdzkiej złotymi, papieskimi koronami przez Prymasa Polski Kardynała Stefana Wyszyńskiego w asyście biskupów polskich.

6. Zachęta do odnowy duchowej narodu polskiego i umocnienia wiary, nadziei i miłości. [Jan Paweł II, List do Metropolity Warmińskiego na 125. rocznicę objawień gietrzwałdzkich(Str. 293)].

*********************************************************************************************************************************************************************************************************************************

Czesław Ryszka

ŁASKA OBJAWIEŃ

Barbara Samulowska z Gietrzwałdu

Fundacja Przyjaciół Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, b.d., Olsztyn 2005???

str. 1-142.

1. KOŚCIELNY WYMIAR MARYJNYCH OBJAWIEŃ

„Obraz Maryi przychodzącej z pomocą Elżbiecie potwierdza niejako, że już w czasach ziemskiego życia Jezusa ukazał się plan Boga wobec Maryi, by posługiwać się Nią jako współpracownicą w dalszych swoich zbawczych planach. Nawiedzenie Elżbiety przez Maryję było jakby tym pierwszym sygnałem, że Bóg będzie nadal ewangelizował przez pośrednictwo Matki swego Syna. Odnosząc to do objawień w Gietrzwałdzie, każdy z nas może za św. Elżbietą z pokorą zawołać: „A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?”(Łk 1, 43).

Na pytanie: „skądże mi to”, dają odpowiedź nasze dzieje, polska ziemia, usiana maryjnymi sanktuariami, będącymi odzwierciedleniem tysiącletniego, żywego kultu Matki Bożej. Miliony ludzi pielgrzymujących przez wieki do Jej świątyń „zapracowało” jak gdyby na to gietrzwałdzkie nawiedzenie, na ów znak ocalającej miłości Maryi do naszego narodu. W każdym bowiem objawieniu Maryi za najważniejszą należy uznać troskę o zbawienie człowieka. Matka Boża poucza i ostrzega, nawołuje do modlitwy i pokuty, do nawrócenia. Taki jest wymiar kościelny maryjnych objawień”. (Czesław Ryszka…str. 10).

2. HISTORYCZNY WYMIAR MARYJNYCH OBJAWIEŃ

„Jeśli spojrzymy na każde z objawień Maryi w kontekście historycznym, łatwo dostrzeżemy, że odbywały się w jakimś dramatycznym momencie dziejowym, kiedy zagrożony był albo los Kościoła, albo los zbawienia wielu ludzi. Tak również było w Gietrzwałdzie w 1877 roku. Matka Boża zwróciła się po polsku do miejscowych dziewczynek, przynosząc ludziom nadzieję w latach prześladowań Kościoła i polskości”. (Czesław Ryszka…str. 11; …Jej słowa: „Nie smućcie się, bo ja zawsze będę przy was”, powtarzano we wszystkich polskich domach. Co więcej, Matka Najświętsza obiecała, że Polska zmartwychwstanie, że ojczyzna nasza znów będzie wolna. I słowa te sprawdziły się w listopadzie 1918 roku, kiedy po stu dwudziestu trzech latach niewoli wróciło niepodległe państwo polskie”. (Czesław Ryszka, str. 28).

3. TEOLOGICZNY WYMIAR MARYJNYCH OBJAWIEŃ

„Objawiająca się Pani, zapytana, kim jest, odpowiedziała: „Jestem Niepokalanie Poczęta”. Musiało to zabrzmieć zdumiewająco, ponieważ podobnie odpowiedziała przed niespełna dwudziesty laty w Lourdes. Tam Jej słowa dokładnie brzmiały: „Jestem Niepokalane Poczęcie”. Czyli Maryja w Lourdes i Gietrzwałdzie określiła siebie jako samą istotę czystości i bezgrzeszności. Wyrażając następnie życzenie, aby ludzie codziennie odmawiali różaniec i żyli w trzeźwości, podzieliła się swoim zatroskaniem o los naszego zbawienia”. (Czesław Ryszka…str. 11).

4. KILKA WAŻNYCH PRZYPOMNIEŃ Z MINIONEJ HISTORII POLSKI

1. „Jednak dopiero sprowadzenie do Polski Zakonu Rycerzy Krzyżowych NMP w roku 1226 przez Konrada Mazowieckiego doprowadziło do szybkiego podboju ziem pruskich oraz ich chrystianizacji”. (Czesław Ryszka…str. 15).

2. „Tym sposobem w 1243 roku powstały cztery diecezje: chełmińska, pomezańska, warmińska i sambijska. Tego czasu sięgają również historyczne początki Gietrzwałdu. Diecezja warmińska była największa, obejmowała środkowy teren ziemi pruskiej”. (Czesław Ryszka…str. 15).

3. Twórca „Kulturkampfu”, żelazny kanclerz Otto von Bismarck (01. 04. 1815-30. 07. 1898). Chciał on wyniszczyć katolickość i polskość na Warmii i na Mazurach. Zlikwidowano seminarium duchowne w Braniewie, zamykano kościoły, więziono kapłanów, zakazywano nauczania języka polskiego w szkołach…Katolicy nie poddali się rozpaczy. Zbierali się przed zamkniętymi kościołami na nabożeństwach maryjnych, prosili Boga o zmiłowanie. Kiedy wydawało się, że zatriumfuje akcja germanizacyjna, przyszła odpowiedź nieba. (Czesław Ryszka…str. 31).

5. DANE OSOBOWE GŁÓWNYCH POSTACI MARYJNYCH OBJAWIEŃ

I. Proboszcz parafii Gietrzwałd, ks. Augustyn Weichsel(ur. 03. 09. 1830-w Pieniężnie- +03. 02. 1909).

08. 06. 1856 r. przyjął święcenia kapłańskie. Podczas studiów teologicznych nauczył się języka polskiego. 25. 08. 1869 roku został proboszczem w Gietrzwałdzie. W protokole parafialnym z objęcia placówki zapisał: „Gietrzwałd ma obecnie 400. mieszkańców, wszyscy są katolikami oprócz żandarma i dwóch mężczyzn, których rodziny są katolickie. Do parafii należy 8 wsi, mianowicie Gietrzwałd, Woryty, Biesal, Nowy Młyn, Nagłady, Penglity, Tomaryny i Łajsy. Z wyjątkiem właściciela majątku Łajsy, w innych wsiach mieszkają tylko katolicy. Źydów nie ma żadnych. Oprócz tego jest jeszcze 49 wsi za rzeką Pasłęką, wcielonych do parafii z ok. 100 komunikującymi. Gietrzwałd ma 70 łanów i od kilku lat został podniesiony do miasteczka targowego. Targi odbywają się w każdy czwartek. Oprócz uprawy roli mieszkańcy są zatrudnieni jako krawcy, szewcy, piekarze, rzeźnicy. Są tu dwie oberże”. (Czesław Ryszka…str. 32).

Ks. Augustyn Weichsel pozostanie w Gietrzwałdzie 40 lat…Mimo pochodzenia niemieckiego, był szczerze oddany polskim parafianom. Nabożeństwa odprawiał w języku polskim( w niemieckim jedynie siedem razy w roku), także w sercu myślał i czuł po polsku, dość wspomnieć, że podczas wyborów głosował na polską listę…Był pierwszym i najważniejszym świadkiem objawień. Był przekonany o prawdziwości objawień Maryi. …Zajął się serdecznie dziewczętami po objawieniach, chronił je, pomógł wstąpić do Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia, utrzymywał z nimi kontakt…Kilkakrotnie był pozywany do sądu, trzymany pod strażą przez policjantów, niejeden raz jego osoba znalazła się w niebezpieczeństwie życia(15. 10. 1877). Z objawień nie ma żadnego zysku materialnego, ale szkody, ponieważ darmo żywi wielu pielgrzymów, a przy tym niejedno ginie…Zawsze chce zachować posłuszeństwo dla swego biskupa…Zmarł 3 lutego 1909 roku w Gietrzwałdzie, mając prawie osiemdziesiąt lat, w tym pięćdziesiąt trzy lata w kapłaństwie”. (Czesław Ryszka…str. 33).

II. Barbara Samulowska – ur. 21. 01. 1865 r. w Worytach, wiosce należącej do parafii w Gietrzwałdzie. Była najmłodszym dzieckiem ubogich rolników Józefa i Karoliny Barczewskiej, od wielu lat zamieszkałych w tej wsi. Wcześniej przyszli na świat jej dwaj bracia: Józef i Jan. (CHARAKTERYSTYKA ZEWNĘTZNA I WEWNĘTZNA BARBARY SAMULOWSKIEJ, Czesław Ryszka…str. 34).

III. Justyna Szafryńska – ur. 31. 03. 1864 r. w Gietrzwałdzie, jako córka młynarza Wilhelma z Woryt i Anny Szacht. Z małżeństwa Szafrańskich, oprócz Justyny, przyszła na świat jeszcze czwórka dzieci – Maria i Jan, a także dwoje innych, które zmarły po urodzeniu. Po śmierci męża, matka Justyny wyszła powtórnie za mąż za Macieja Gramscha i zamieszkała z mężem i dziećmi w Nowym Młynie. Z drugiego małżeństwa narodziły się córki Anna i Barbara. (CHARAKTERYSTYKA ZEWNĘTRZNA I WEWNĘTRZNA JUSTYNY SZAFRYŃSKIEJ, Czesław Ryszka…str. 34-35).

6. SCENARIUSZ OBJAWIEŃ MARYJNYCH W GIETRZWAŁDZIE TRWAJĄCYCH

OD 27 CZERWCA DO 16 WRZEŚNIA 1877 ROKU

1. Łącznie w ciągu osiemdziesięciu dni Matka Boża ukazała się sto sześćdziesiąt razy.

2. Można już w tym miejscu podkreślić fakt, że Maryja przemawiała wyłącznie po polsku, czyli w języku, którym mówiły dziewczyny na co dzień, natomiast objawienia dokumentowano zarówno w języku polskim, jak i w niemieckim.

3. Oprócz treści typowo religijnych, dotyczących zbawienia ludzi, odmawiania różańca czy innych form pobożności, dziewczynki pytały Matkę Bożą o wiele szczegółowych spraw, związanych z sytuacją społeczno – polityczną, prześladowaniem Kościoła, obsadzaniem kapłanami parafii warmińskich w okresie Kulturkampfu, z codzienną pobożnością…(Czesław Ryszka…str. 35).

4. Jaki był początek objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie, ich rozwój oraz treść, jakie osoby w nich uczestniczyły, a także jaki był ich wpływ na ludzi – wszystko to ze szczegółami, jako pierwszy opisał proboszcz parafii gietrzwałdzkiej, ks. Augustyn Weichsel, składając sprawozdanie biskupowi z Fromborka(Frauenberg) Filipowi Krementzowi 8 sierpnia 1877 roku. Ważnym źródłem poznania objawień są również inne zapiski ks. Weichsla, obejmujące dni od 30 lipca do 21 sierpnia, udostępnione potem komisji biskupiej. Kolejnym, bardzo ważnym źródłem do poznania historii objawień są protokoły przesłuchań widzących, a także urzędowe relacje komisarzy biskupich oraz różne doniesienia kapłanów i świeckich. W oparciu o powyższe źródła można ułożyć następujący przebieg objawień Najświętszej Maryi Panny w Gietrzwałdzie(Czesław Ryszka…str. 35-36). Zobacz: Wspomnienia księdza proboszcza Augustyna Weichsla(I część przygotowania do Audycji w Radio MARYJA, Toruń, 23. 10. 2007)) i Opowieść księdza Januarego Żelewskiego(II część przygotowania do Audycji Radiowej) uzupełnione przeze dzięki kalendarzowi objawień według książki Czesława Ryszki.

7. TEOLOGOWIE O ISTOCIE 160 OBJAWIEŃ MARYJNYCH W GIETRWAŁDZIE

Do istoty objawień Maryi Niepokalanej w Gietrzwałdzie(27. 06. 1877-16. 09. 1877)należą:

I. Podkreślenie znaczenia tytułu Niepokalanego Poczęcia(08. 12. 1854-Pius IX ogłasza dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi; 1858 – Bernadetta Soubirous (7. 1. 1844-16. 4. 1879) i Maryja Niepokalana w Lourdes).

II. Docenienie roli Mszy Świętej w życiu chrześcijan.

III. Zachęty ukazującej się Matki Bożej do odmawiania modlitwy różańcowej w rodzinie i do przemiany życia, zwłaszcza do walki o trzeźwość narodu. Obecnie istnieje prężny ruch trzeźwościowy. Jan Paweł II polecał polskim pielgrzymom odbywanie rekolekcji trzeźwościowych w Gietrzwałdzie.

IV. Podniesienie na duchu gnębionych przez zaborców Polaków(np. Kulturkampf i walka z polską mową)i prześladowanego Kościoła w Polsce. „Największe wartości tamtejszego ludu: patriotyzm i katolicyzm, zostały wystawione na ciężką próbę, dlatego słowa Maryi: „Jeśli ludzie będą gorliwie się modlić, wówczas Kościół nie będzie prześladowany, a osierocone parafie otrzymają kapłanów”, wyraźnie wskazują na cel orędzia Matki Bożej: podniesienie na duchu gnębionej ludności”. (Czesław Ryszka…str. 57).

V. Wzrost powołań kapłańskich i zakonnych. (Czesław Ryszka…str. 120).

VI. Od czasu objawień wzrosła liczba cudów i łask, uzyskanych za przyczyną Bogurodzicy Gietrzwałdzkiej. (Czesław Ryszka…str. 120).

VII. Obchody stulecia objawień w Gietrzwałdzie rozpoczętych w sobotę, 10. 09. 1977 i IV Kongres Mariologiczny i Maryjny(24-26 VI 1977). (Czesław Ryszka…str. 120).

VIII. Dekret ordynariusza warmińskiego Józefa Drzazgi(z 11. 09. 1977)zatwierdzający publiczny kult Matki Boskiej Gietrzwałdzkiej, stwierdzający, iż są rzeczywiste postawy do uznania za prawdziwe i autentyczne objawień Niepokalanej w 1877 roku. (Czesław Ryszka…str. 122).

Koniec opracowania 3 książki poświęconej Objawieniom Maryjnym w Gietrzwałdzie z szczególnym uwzględnieniem postaci Sługi Bożej Barbary Samulowskiej z Woryt.

DODATEK:

Jan Paweł II(18. 05. 1920-02. 04. 2005), który był kilkakrotnie w Gietrzwałdzie jako metropolita krakowski, jako papież napisał 24. 06. 2002 list z okazji 125 rocznicy objawienia się Matki Bożej w Gietrzwałdzie, który przesłał na ręce abpa Edmunda Piszcza, metropolity warmińskiego. (Tekst, w: Wielka Encyklopedia Jana Pawła II, Tom IX, Wydawca EDIPRESSE POLSKA S. A., b. d.

******************************************************************************************************************************************************

***************************************************************************

WYMAGANIA PŁYNĄCE OD NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY NIEPOKALANEJ

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Maryja Panna Niepokalana przychodziła około 160 razy, aby pocieszyć polski wierny lud, uciemiężony i gnębiony w niewoli zaborców.

Równocześnie Maryja domagała się:

1. – Codziennej modlitwy różańcowej

2. – Pokuty za grzechy

3. – Zaniechania pijaństwa

4. – Praktykowania czynnej miłości

ODMAWIANIE RÓŻANCA RATUNKIEM DLA POLSKIEGO NARODU

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

Na wszystkie prośby i pytania stawiane przez dzieci w imieniu pielgrzymów Maryja Niepokalana odpowiadała:

„ODMAWIAJCIE RÓŻANIEC”

– Czy księża powrócą z więzień? Tak, tylko odmawiajcie Różaniec!

– Czy wypędzeni zakonnicy Tak, tylko odmawiajcie Różaniec!

powrócą do klasztorów?

– Czy grzesznicy nawrócą się? Tak, tylko odmawiajcie Różaniec!

– Czy chorzy zostaną uzdrowieni? Tak, tylko odmawiajcie Różaniec!

– Czy katolicy otrzymają zabrane Tak, tylko odmawiajcie Różaniec!

świątynie?

– Czy ludzie zostaną uwolnieni Tak, tylko odmawiajcie Różaniec!

od złego?

– Co czynić, aby nawrócić pijaków? Odmawiajcie Różaniec!

POCIESZAJĄCA OBIETNICA NIEPOKALANEJ NAJŚWIĘTSZEJ MATKI

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

„NIE SMUĆCIE SIĘ! JA ZAWSZE JESTEM Z WAMI!”

(Przepisałem to streszczenie całości Maryjnych Objawień z kolorowej ulotki mówiącej o Sanktuarium Maryjnym w Gietrzwałdzie, świętej ziemi Warmii).

Kutno – Woźniaków, 22. 10. 2007 , Wspomnienie Matki Bożej Patronki Dobrej Śmierci i Rocznica Śmierci Sługi Bożego Kardynała Augusta Hlonda(5. 7. 1881-22. 10. 1948). Jego słynne proroctwa przypomniane w Dzień Inauguracji Papieża Jana Pawła II(18. 05. 1920-2. 4. 2005)22. 10. 1978: „NIE TRAĆCIE NADZIEI. LECZ ZWYCIĘSTWO JEŚLI PRZYJDZIE – BĘDZIE TO ZWYCIĘSTWO NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY”.

drukuj