Pierwsze święta bez śp. pos. Przemysława Gosiewskiego


Pobierz Pobierz

Refleksje Matki


Osiem miesięcy upłynęło od katastrofy smoleńskiej i obserwuję szereg działań polskiego rządu i strony rosyjskiej w kierunku zminimalizowania tragedii, zacierania śladów, lekceważenia ogromu rozpaczy, nieszczęść jakie przeżywają rodziny. Jestem bacznym obserwatorem sceny politycznej, szczególnie obecnie i dochodzę do wniosku, że u decydentów odpowiedzialnych za lot do Smoleńska widoczny jest coraz większy strach i nerwowość. Sądzę, że ci, którzy przygotowywali ten jak się okazało nieszczęsny i tragiczny lot boją się Narodu! a przede wszystkim tych którzy mimo trudności jakie są stwarzane starają się jak najszybciej pomóc wyjaśnić okoliczności i przebieg katastrofy. To bardzo dobrze, wszak wszyscy ci, którzy nie dopełnili obowiązków niezależnie z jakiej przyczyny: niechęci, pobudek politycznych, zazdrości itp. Winni wiedzieć, że nadal będą żyć w tym kraju, a pewnych spraw się nie wybacza! Oczywiście, że poprzez działanie niektórych mediów społeczeństwo jest dezinformowane. Część obywateli twierdzi, że należy spokojnie czekać, ufać bo do tego są powołani specjaliści np. prokuratorzy, którzy usilnie prowadzą śledztwo tyle, że „na kolanach” w poddaniu do strony rosyjskiej. Są również i tacy, którzy dążą do wyjaśnienia przyczyn, chcą znać prawdę, obojętnie jaka by nie była. Nie rozumiem jak prawie 40-sto milionowym Narodem mogą rządzić ludzie, którzy nie potrafili zorganizować oficjalnej wizyty Prezydenta RP najważniejszego zwierzchnika Państwa Polskiego i pozostałych 95 osób. Jak jakiś głupi żart wizyta została podzielona na dwie części, z tym, że 7 kwietnia została zorganizowana z całym ceremoniałem, a 10 kwietnia prezydencką delegacje witała mgła i niedouczeni (jeżeli tylko) rosyjscy kontrolerzy, nieprzygotowana infrastruktura lotniska. Teraz już wiemy, że na tym lotnisku samolot prezydencki nie mógł bezpiecznie wylądować. W miarę upływu czasu widać coraz więcej czynników, które świadomie lub nie spowodowały śmierć tylu niewinnych ludzi. Gdy piszę te słowa ogarnia mnie rozpacz, chwilami bezradność, ale przede wszystkim gniew. Ogromny gniew i chęć zadośćuczynienia, mimo, że życia mego ukochanego Syna Przemysława nikt już nie wróci. Czuję jednak, że wyrażam Jego poglądy , człowieka prawego, skutecznego i niezwykle merytorycznego, oddanego Polsce i ludziom. Mam ochotę zaprosić Premiera, Prezydenta, pana R.Sikorskiego, Marszałka Niesiołowskiego i inne osoby biorące udział w propagandowym ośmieszaniu, dyskredytowaniu śp.Prezydenta L.Kaczyńskiego również mego Syna do Kielc i województwa świętokrzyskiego. Mogli by zobaczyć, usłyszeć co może jeden człowiek zrobić dla społeczeństwa: może czegoś by się nauczyli. Pragnę bardzo mocno podkreślić, że Prezydent Lech Kaczyński znał wartości, które są, najważniejsze w życiu, był człowiekiem honoru i zasad, które stosował w praktyce, zawsze najważniejsza była dla niego Polska! Gdy w imieniu Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 wygłaszałam apel na Jasnej Górze postulowaliśmy realizację kilku podstawowych żądań. Pod tym apelem złożyło swój podpis ponad 300 tys osób z Europy, USA, Kanady, Ameryki Południowej. Postulowaliśmy powołanie Międzynarodowej Komisji d/s zbadania okoliczności katastrofy smoleńskiej, szybkie przekazanie wraku samolotu ( z różnych źródeł dowiedziałam się, że znacznej części samoloty nie ma, a wszyscy mogliśmy zobaczyć jak elementy wraku były niszczone), przesłuchania pod przysięgą osób odpowiedzialnych za ten ogrom zaniedbań. Prowadzone śledztwo to dla mnie tylko mistyfikacja – brak ważnych dokumentów, zeznań, zacieranie śladów itp. Ja wiem, że „nieposłuszeństwo” rodzin, a także ludzi pragnących poznać prawdę wyprowadzają z równowagi decydentów. Stad ta niebywała atmosfera i obrażanie rodzin na spotkaniu w dniu 10 kwietnia. Na zakończenie pytam dlaczego Rosja wysyłając swego Prezydenta do Polski 6 kwietnia br. Delegowała ok. 2000 agentów ochrony ze sprzętem, dodatkowo było kilka tysięcy różnych służb polskich, które zabezpieczały jego wizytę. Gdzie były i co robiły te służby w dniu 10 kwietnia kiedy leciał nasz Prezydent. Niech Pan okaże odwagę Panie Premierze i publicznie odpowie na to pytanie nie tylko rodzinom ale całemu Narodowi!

 

Jadwiga Czarnołęska-Gosiewska

drukuj