Myśląc Ojczyzna


Pobierz Pobierz

Dalsze poprawianie rentowności

Szanowni Państwo!

Nie pomogło klakierstwo, nie pomogło blagierstwo,
dzięki którym rząd premiera Tuska skutecznie mydlił oczy sporej części naszego nieszczęśliwego kraju. Nie pomogła też kreatywna księgowość ministra Rostowskiego, będąca też rodzajem blagierstwa. Bo blagierstwo kończy się, kiedy zabraknie pieniędzy. Co więcej – kiedy klakierzy zwęszą, że brakuje pieniędzy, to też nie kwapią się do klaki.

A właśnie rząd premiera Tuska wysłał rozpaczliwy sygnał, że brakuje mu pieniędzy, wysuwając projekt „reformy” systemu emerytalnego. Ta „reforma” to nic innego, jak próba jednostronnej redukcji zobowiązań państwa wobec emerytów – bo do tego zmierza wydłużenie do 67 lat wieku uprawniającego do emerytury i zrównanie z tej kwestii kobiet z mężczyznami. Jest to oczywiście tylko pierwszy krok na tej drodze – ale przecież kadencja rządu premiera Tuska dopiero się rozpoczęła, więc na pewno ma on w zanadrzu jeszcze wiele innych, podobnych pomysłów. To znaczy – nie tyle on, bo gdzieżby tam premier Tusk mógł mieć jakieś samodzielne pomysły! Aż tak dobrze nie ma – bo prawdziwym programem rządu premiera Tuska jest odwdzięczenie się Siłom Wyższym z bezpieki za
powierzenie zewnętrznych znamion władzy W dodatku – to nie rząd decyduje, w jaki sposób się odwdzięczy, tylko jest w tej sprawie informowany, często – w ostatniej chwili. Dlatego też pan premier Tusk podpisuje różne
dokumenty, a nawet międzynarodowe porozumienia bez czytania. Po cóż jeszcze on miałby je czytać, skoro starsi i mądrzejsi, którzy kazali mu je podpisać, na pewno je przeczytali, a może nawet napisali?

Dlaczego państwu zabrakło pieniędzy? Składa się na to szereg zagadkowych przyczyn. Pierwsza to tak, że znaczna część majątku państwowego została rozkradziona. To może nie byłoby aż tak bardzo brzemienne w skutki, bo kradzież – chociaż oczywiście i grzech i przestępstwo – jest jednak jakąś formą prywatyzacji, a sektor prywatny najwyraźniej jest skuteczniejszy od państwowego. Nie wszyscy w to wierzą, bo socjalizm zdążył otumanić bardzo wielu ludzi – ale weźmy choćby głośny ostatnio przykład konfrontacji detektywa Krzysztofa Rutkowskiego z potężną machiną państwowych organów ścigania. Zbiurokratyzowana machina państwowa rutynowo przystąpiła do wielomiesięcznego, a może nawet – wieloletniego śledztwa, przy którym mogliby zarobić rozmaici psychologowie i inni specjaliści – a tymczasem detektyw Rutkowski wybrał niekonwencjonalną, chociaż całkowicie legalną metodę i w mgnieniu oka spenetrował prawdę. Co tu gadać – gdyby prywatny przedsiębiorca pracował tak, jak sektor publiczny, to nie zarobiłby nawet na papierosy!

Więc drugą przyczyną braku pieniędzy jest rozrost biurokracji. I nawet nie chodzi o to, że państwo musi zapewnić im pensje, biura z całym wyposażeniem, samochody i urlopy – chociaż wiadomo, że byle czego nie zjedzą – ale przede wszystkim o to, że ci biurokraci, skoro już mają posady, to chcą coś robić. To właśnie jest najgorsze, bo ich pomysły nie tylko kosztują znacznie więcej, niż ich posady, ale w dodatku przeważnie polegają na przeszkadzaniu tym, którzy wykonują pożyteczną pracę. Zwróćmy uwagę, że biurokraci działają poprzez zakazy lub nakazy. Na straży każdego zakazu lub nakazu stoi jakiś urząd, którego zadanie polega na utrudnianiu życia innym ludziom. W rezultacie ludzie zajmujący się pożyteczną pracą muszą te wszystkie zasadzki omijać, co bywa trudne i kosztowne – albo nawet chronić się w szarej strefie. Tę destrukcyjną rolę biurokracji najlepiej widać w postaci biegunki legislacyjnej. Każdego dnia pojawiają się nowe przepisy i regulacje, których nikt nie jest w stanie ogarnąć umysłem, nie mówiąc już o tym, by ich przestrzegać. To zaś jest dodatkowym pretekstem do nękania i grabienia obywateli na skutek rozszerzania nad nimi kontroli. Ten rozrost biurokracji częściowo jest powodowany tym, że nie tylko Umiłowani Przywódcy, ale również – „sympatycy ich osób” przechodzą na utrzymanie Rzeczypospolitej – jak na przykład fryzjer pani minister Joanny Muchy – a częściowo wymuszany przez Unię Europejską, która jest biurokratycznym nowotworem na ciele Europy.

Tych przyczyn braku pieniędzy rządzące naszym nieszczęśliwym krajem bezpieczniackie watahy nie chcą zlikwidować, bo przy pomocy tego mechanizmu doją Rzeczpospolitą – ale chcą poprawić rentowność okupowanego społeczeństwa poprzez z jednej strony usuwanie osobników starszych i chorych, a z drugiej – poprzez zmuszanie pozostałych do pracy do upadłego, a nawet – wyzbywania się dorobku całego życia. Pierwszemu celowi służy Narodowy Program Eutanazji, którego ważnym elementem jest ustawa o refundacji leków oraz przedsięwzięcia organizacyjne w państwowej służbie zdrowia, a cel drugi ma zostać zrealizowany poprzez wydłużenie wieku emerytalnego oraz kredyt z odwróconą hipoteką.

Mówił Stanisław Michalkiewicz

drukuj