fot. Polska Zielona Sieć, Kraków - Ostatni dzwonek dla Klimatu, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=12811589

Zawiadomienie do prokuratury ws. mostu Siennickiego

Poseł Kacper Płażyński oraz gdańscy radni Prawa i Sprawiedliwości złożyli do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez władze miasta w związku z zamknięciem mostu Siennickiego.

Przeprawa została zamknięta 10 stycznia z powodu złego stanu technicznego. Badania przeprowadzone przez ekspertów z Politechniki Gdańskiej wykazały, że przyczółki mostu zaczynają się przesuwać, co grozi osunięciem konstrukcji.

Poseł Kacper Płażyński wskazał, że władze miasta od ponad pół roku wiedziały o tym, iż most Siennickiego w każdej chwili może zostać wyłączony z użytkowania. Mimo to – jak dodał – nie podjęły żadnych działań, aby się na taką ewentualność przygotować.

Przez ponad pół roku ludzie byli kompletnie nieświadomi tego, jakie są z tym związane ryzyka. Nie mogli przygotować swojego życia. Władze Gdańska dzisiaj są zmuszone do czego? Do improwizacji, do zlecania na szybko przetargów, do myślenia na szybko o koncepcjach, w jaki sposób sprawić, żeby 17 tys. mieszkańców wysypy portowej mogło w jakikolwiek sposób w Gdańsku funkcjonować. Dzisiaj, w dużej mierze, ci ludzie zostali wyłączeni z normalnego życia w Gdańsku. Ten most – wiemy już dzisiaj wszyscy z dokumentów – powinien był być wyremontowany dwadzieścia lat temu i władze Gdańska też o tym wiedziały – powiedział Kacper Płażyński.

3 i 7 stycznia gdańscy radni złożyli interpelacje do urzędu miasta w sprawie mostu Siennickiego i do tej pory nie uzyskali odpowiedzi.

Remont przeprawy ma potrwać około dwóch lat i kosztować ok. 30 mln złotych.

RIRM

drukuj