fot. PAP

W Polsce prowadzona jest cicha mobilizacja

Szkolenia rezerwistów, uzupełnienie rejestrów mobilizacyjnych prywatnych pojazdów oraz  łatanie podstawowych braków sprzętowych. Tak w Polsce prowadzona jest cicha mobilizacja – informuje „Nasz Dziennik”.

W rejestry mobilizacyjne wpisywane są samochody prywatne, osobowo-terenowe, auta ciężarowe i autobusy. Pisemne zawiadomienie może dostać każdy właściciel auta. Zawiadomienia na ćwiczenia otrzymują także rezerwiści.

Minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak w jednym z programów TV zaprzeczył, by tzw. cicha mobilizacja w Polsce miała miejsce. W tym kontekście poseł Michał Jach z sejmowej Komisji Obrony Narodowej podkreśla, że w Polsce system mobilizacyjny jest w całkowitej zapaści.

– Od czasu likwidacji służby poboru, nie przeprowadzono żadnych ćwiczeń mobilizacyjnych. Dopiero pierwszy raz w tym roku odbędzie się ćwiczenie i być może te informacje są z tym związane. Niemniej jednak w jakim stanie jest mobilizacja, w jakim stanie są rezerwy, jak to wygląda – tego podejrzewam – nawet MON nie wie. Szkolenie rezerw dotychczas nie istniało. W ciągu 4 lat przeszkolono zaledwie 40 tys. rezerwistów, z czego jeszcze 10 tys. zostało żołnierzami zawodowymi, czyli faktycznie przeszkolono zaledwie 10 tys. rezerwistów rocznie. To rzecz nie do pomyślenia, gdy potrzeby są dziesięciokrotnie większe – zauważył poseł Michał Jach.

Jak się okazuje, z planów MON wynika, że na ćwiczenia w przyszłym roku zostanie powołanych 11 tysięcy rezerwistów. W 2016 roku ta liczba wzrośnie do 18 tysięcy. Wezwania może się spodziewać każdy rezerwista, a w szczególności osoby, które dawno nie brały udziału w ćwiczeniach.

 

RIRM

drukuj