Sprzeciw leśników i myśliwych wobec Zielonego Ładu
Leśnicy i myśliwi obawiają się wyłączenia części lasów z gospodarki leśnej. Swój sprzeciw wyrazili podczas protestu w Bielsku Białej.
Zapowiedzi Ministerstwa Klimatu budzą niepokój. W piątek na ulice wyszli myśliwi i leśnicy. Strajkują przeciw wyłączeniu części lasów wokół Bielska Białej z gospodarki leśnej, a co za tym idzie, pokazują swój sprzeciw wobec nakładanych na nich restrykcji.
– Budzi to nasze wielkie obawy, nas myśliwych – mówił Tomasz Pieczonka, myśliwy, reprezentant związku zawodowego Wspólna Sprawa.
Ograniczenia, jakie planuje wprowadzić Ministerstwo Klimatu to np. zakaz polowań zbiorowych, stosowanie noktowizji podczas łowów, zakaz polowań na niektóre gatunki ptaków. Myśliwi mają jednak w tym kontekście inne zdanie.
– Dzięki myśliwym takie gatunki jak żubr, czy bóbr, które były zagrożone wyginięciem, zostały uratowane – podkreślił Tomasz Pieczonka.
Protest jest wielowymiarowy, obejmuje on również sprzeciw wobec postulatów Zielonego Ładu i zagrożeń, jakie są stawiane przed wieloma związkami zawodowymi – wskazał Marek Bogusz, przewodniczący Regionu Podbeskidzie NSZZ „Solidarność”.
– „Solidarność” stoi zawsze tam, gdzie są zagrożone miejsca pracy, a tu są zagrożone miejsca pracy – zaznaczył Marek Bogusz.
To, co się dzieje w Lasach Państwowych, powoduje utratę właśnie miejsc pracy.
– Mówimy o budownictwie, o przemyśle meblarskim, a jesteśmy przecież potęgą, jeśli chodzi o przemysł meblarski – zwrócił uwagę przewodniczący Regionu Podbeskidzie NSZZ „Solidarność”.
Leśnicy wskazują na brak kompetencji ministra Mikołaja Dorożały.
– Przyjeżdża pan minister Dorożała, który – chce przypomnieć Państwu – jest trenerem pilatesu. On się na tym najlepiej zna – powiedział Tomasz Pieczonka.
Wyłączenie części lasów może doprowadzić do niekontrolowanego rozrostu populacji zwierzyny łownej, co może stanowić zagrożenie dla mieszkańców nie tylko wsi, ale i miast.
TV Trwam News



