fot. flickr.com

Sąd pozwala na zakłócanie Mszy świętej

W piątek toruński sąd umorzył sprawę zakłócenia Mszy św. przez poseł Lewicy Joannę Scheuring-Wielgus. Podziałało to jak zachęta dla kolejnych takich ataków. W niedzielę zaś doszło do następnego naruszenia porządku Eucharystii – tym razem w jednym z kościołów w Warszawie.

W październiku 2020 roku Joanna Scheuring-Wielgus razem ze swoim mężem zakłóciła Mszę św. w toruńskim kościele św. Jakuba Apostoła. Przed ołtarzem zademonstrowała plakat z proaborcyjnymi hasłami. Po uchyleniu immunitetu, prokurator Paulina Marek skierowała do sądu akt oskarżenia.

„Kierujemy zarzuty złośliwego przeszkadzania w wykonywaniu obrzędów religijnych. Chodzi o znieważenie miejsca przeznaczonego do wykonywania takich obrzędów i obrazę uczuć religijnych” – oznajmiła prokurator.

Sąd rejonowy w Toruniu w piątek uznał, że Joanna Scheuring-Wielgus nie obraziła niczyich uczuć religijnych i umorzył sprawę.

„Sąd postanawia umorzyć postępowanie przeciwko Joannie Scheuring-Wielgus i kosztami procesu obciążyć Skarb Państwa. Czyn zarzucany oskarżonej nie zawiera znamion czynu zabronionego” – zaznaczył sędzia Sławomir Więckowski.

Wcześniej wydane zostało też postanowienie Sądu Rejonowego o umorzeniu sprawy wobec współdziałającego z toruńską poseł jej męża, Piotra Wielgusa. Takie wyroki otwierają niebezpieczną furtkę i naruszają prawa osób uczestniczących we Mszy świętej – zwrócił uwagę prawnik dr Michał Skwarzyński.

– Wolność manifestowania swoich poglądów nie może polegać na tym, że robię to w taki sposób, żeby celowo naruszać prawa innych, a do tego sprowadza się tego typu działanie. Można było odbyć protest nie na Mszy – wskazał dr Michał Skwarzyński.

Tego rodzaju wyroki wpisują  się w projekt unijny, który domaga się, żeby znieść artykuł o karaniu za znieważanie uczuć religijnych osób wierzących – uważa dr Artur Dąbrowski, prezes częstochowskiej Akcji Katolickiej.

– Mamy kolejne przyzwolenie na to, żeby lewicowi politycy, ubijając kapitał polityczny, zwracając się do antyklerykalnego elektoratu, mogli wchodzić w przestrzeń sakralną – podkreślił.

Wyrok toruńskiego sądu zaniepokoił wielu wiernych.

– Sądy powinny inaczej postępować, bo po prostu jest to przyzwolenie na dalsze tego rodzaju sceny – stwierdziła jedna z nich, Danuta.

Nie trzeba było długo czekać. Dwa dni po wyroku działacze LGBT urządzili prowokację w bazylice Św. Krzyża w Warszawie. Dwoje aktywistów ubranych we flagi LGBT (w ich „postępowej” wersji zawierającej barwy odnoszące się do transpłciowości oraz osób ciemnoskórych) w czasie Mszy św. położyło się na posadzce przed prezbiterium, imitując leżenie krzyżem. Wierni czują się wprost nękani w miejscu kultu.

– Kościół nie jest miejscem na takie manifestacje, ponieważ to jest miejsce święte dla wielu osób – podkreślił Krzysztof, wierny Kościoła katolickiego.

Sprawcy zajścia informują, że niedzielne naruszenie Mszy św. w warszawskiej świątyni to dopiero początek.

– Ta akcja jest startem kampanii, którą zaczynamy od jutra – oznajmił jeden z działaczy.

Eucharystia to największe misterium obcowania z Chrystusem. Intencjonalne zakłócanie Mszy św. godzi w podstawowe prawa wiernych – podkreślił  ks. dr Jan Uchwat z Gdańskiego Seminarium Duchownego.

– Bardzo to szkodzi, przeszkadza w modlitwie. Narusza to także integralność modlitwy, która jest zagwarantowana prawem kanonicznym, prawem cywilnym, czyli konstytucyjnym do wyznawania wiary, do wyznawania wiary w przestrzeni publicznej – zwrócił uwagę kapłan.

Decyzja toruńskiego sądu oraz niedzielny incydent w Warszawie dają kolejne argumenty, aby Sejm przyjął obywatelski projekt ustawy „W obronie chrześcijan”.  Projekt przewiduje zmiany w Kodeksie karnym mające służyć uregulowaniu i zaostrzeniu przepisów w przypadku atakowania kościoła lub innego związku wyznaniowego. Sąd musi reagować w takich przypadkach sprawiedliwie – zaznaczył dr Michał Skwarzyński.

– Jeżeli będzie można manifestować w kościele w czasie Mszy, to będzie wolno manifestować w czasie pogrzebu. Jak ktoś będzie chciał żyć w takiej cywilizacji, to „gratuluję”, bo to jest coś, co przeczy fundamentowi, na którym zbudowano Europę – mówił prawnik.

Zupełnie inną decyzję niż sąd w Toruniu podjął Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa, który nie umorzył postępowania wobec Adama „Nergala” Darskiego. Mężczyzna oskarżony jest o profanowanie wizerunku Matki Bożej.

TV Trwam News

drukuj