Resort sprawiedliwości negatywnie ocenia działania prokuratury

Resort sprawiedliwości zarzuca prokuraturze nieudolność podczas próby przejęcia nagrań z podsłuchów, którymi dysponuje tygodnik „Wprost”. Zdaniem ministra Marka Biernackiego zabrakło właściwej koordynacji i porozumienia z sądem. Zarzuty odpiera prokuratura, i wskazuje, że dotąd nikt nie poprosił prokuratorów o głos w sprawie.

Najpierw kompromitacja wynikająca z zawartości taśm, jakie opublikował tygodnik „Wprost”. Później oliwy do ognia dolała akcja prokuratury, która przy pomocy ABW wkroczyła do redakcji i zażądała wydania taśm. Działanie było niezorganizowane, doszło do wielu nadużyć, a ABW pozostawiło po sobie walizkę z narzędziami pracy.

Ciągle brakuje także odpowiedzi na zasadnicze pytanie: Dlaczego prokuratura tak szybko i pod czyim wpływem zdecydowała się na podjęcie radykalnych działań? Minister Biernacki zarzuca, że śledczy nie mieli scenariusza na wypadek zgłoszenia iż materiał podlegający przejęciu objęty jest prawnie chronioną tajemnicą zawodową. Jego zdaniem powinni to przewidzieć i wcześniej zapewnić sobie decyzję sądu. Prokurator Renata Mazur z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga odpowiada, że taka ewentualność została uwzględniona, dlatego przygotowano kancelarię tajną prokuratury do przejęcia materiałów.

– Każdy wydział postępowania przygotowawczego w sądzie ma zabezpieczonych sędziów dyżurnych, którzy są pod telefonem, do których dzwonimy i informujemy, że musimy z nimi wykonać czynności. Nigdy w mojej pracy prokuratorskiej nie zdarzyło mi się, żebym w święto czy w weekend spotkała się z odmową wykonania czynności przez sąd – informuje prokurator Renata Mazur.

Prokurator generalny Andrzej Seremet już zapowiedział, że jeśli załagodzi to sytuację jest w stanie podać się do dymisji. Trzeba jednak te słowa traktować jako formę żartu, bo te ostatnio nie opuszczają Andrzeja Seremeta.

Uderzenie w dziennikarzy przez służby podległe bezpośrednio Prezesowi Rady Ministrów, co wynika z ustawy o ABW, to de facto likwidacja parasola ochronnego nad premierem Donaldem Tuskiem.

– W tym momencie ta ochrona prysła jak bańka mydlana. W ciągu najbliższych kilku dni zobaczymy na ile ta środowiskowa solidarność będzie na tyle silna, że nikt się z niej nie wyłamie – stwierdza Grzegorz Wiński, socjolog.

Dziś materiały z podsłuchów mają trafić do prokuratury.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj