Polska potrzebuje mikroretencji
Eksperci podkreślają potrzebę stosowania mikroretencji, czyli zatrzymywania wody w najbliższym otoczeniu, zwłaszcza na terenach rolniczych. Temat retencji wody oraz inwestycji w tym zakresie poruszono w programie „Wieś – to też Polska” emitowanym w TV Trwam.
Obecnie w Polsce zatrzymujemy zaledwie 6,5 procent wód opadowych, pozostała część spływa bezpowrotnie do Morza Bałtyckiego. Tymczasem woda jest niezbędna zarówno w produkcji roślinnej, jak i w hodowli zwierząt. Rolnicy powinni podejmować działania, które pozwolą na jak największe zatrzymanie wody opadowej.
Były wiceminister rolnictwa, Ryszard Zarudzki, zwrócił uwagę na znaczenie mikroretencji.
– Mikroretencja to zatrzymywanie wody w sposób najbardziej podstawowy, np. kiedy ścieknie nam woda z dachu i odzyskujemy tzw. szarą wodę. Miktoretencja to regulowanie wody tam, gdzie ona spadnie w naszym najbliższym otoczeniu – wskazał Ryszard Zarudzki.
Jak przypomniał, przez wiele lat w Polsce dominowały działania mające na celu odwadnianie terenów rolniczych. W obliczu coraz częstszych susz i rosnącego deficytu wody konieczna jest zmiana podejścia.
By zwiększyć ilość wody w glebie, warto m.in. podnieść zawartość próchnicy, wprowadzać większą zmienność upraw, sadzić drzewa oraz odtwarzać małe zbiorniki wodne. Pomocne są w tym m.in. specjalne zastawki, które zatrzymują wodę w lokalnych ciekach i rowach melioracyjnych.
RIRM



