fot. pixabay.com

Polsce grożą unijne kary za niedostateczną liczbę punktów ładowania samochodów elektrycznych

„Rzeczpospolita” informuje, że w przyszłym tygodniu ma wejść w życie rozporządzenie UE, które zmusza poszczególne kraje członkowskie do gwałtownego przyspieszenia rozbudowy infrastruktury paliw alternatywnych. W efekcie Polska musiałby m.in. w niecałe dwa lata zwiększyć łączną moc punktów ładowania samochodów elektrycznych niemal o połowę. To wydaje się mało realne. Tymczasem niewywiązanie się z unijnych wytycznych naraża nasz kraj na finansowe kary.

Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny portalu BiznesAlert.pl, zwrócił uwagę w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja, że potrzebne jest finansowe wsparcie Brukseli w realizacji takich zmian.

– Regulacje unijne poza kijami i nowymi zobowiązaniami muszą prowadzić do większego wsparcia transportu tego typu, z tym zastrzeżeniem, że nie jest pewne, czy transport elektryczny w pełni zastąpi konwencjonalny. Są inne rodzaje napędu. Natomiast optymizm względem elekromobilności nieco przygasł nie tylko w Polsce, ale też w Niemczech czy w innych krajach zachodnich, gdzie widać spowolnienie dla rozwoju tej branży – zaznaczył Wojciech Jakóbik.   

Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego szacuje, że w lutym br. udział elektryków w sprzedaży nowych aut osobowych w Polsce wynosił 3 proc. i zwiększył się rok do roku zaledwie o 0,1 pkt procentowego.

RIRM

drukuj