Pikieta w Dąbrowie Górniczej

Przed siedzibą dyrekcji ArcelorMittal Poland w Dąbrowie Górniczej rozpoczeła się pikieta przeciwko likwidacji miejsc pracy i zamykaniu linii produkcyjnych w zakładach koncernu.

Podczas manifestacji związkowcy zaapelują do Komisji Europejskiej o stworzenie planu działań dla hutnictwa europejskiego. Chcą też zaprotestować przeciwko bierności polskiego rządu, który zwleka z przyjęciem rozwiązań umożliwiających pomoc zakładom energochłonnym.

W wyniku redukcji etatów kolejne tysiące ludzi może stracić pracę – powiedział   Stanisław Szrek, wiceprzewodniczący Solidarności w dąbrowskim oddziale AMP.

– W roku 2012 zatrzymano kilka linii produkcyjnych. Tym samym nastąpiła redukcja zatrudnienia. W naszym kraju – z zakładów ArcelorMittal – zwolniono już ok. 1500 osób . Chcemy takiego planu żeby zakłady się rozwijały, żebyśmy za rok, za dwa, za trzy byli zdolni sprostać wymaganiom rynku – zaznaczył Stanisław Szrek.

W akcji wezmą udział pracownicy wszystkich zakładów ArcelorMittal działających na terenie Polski, którzy chcą wyrazić sprzeciw wobec rażących uchybień ze strony pracodawców.

– Nie może być tak, że pracodawca oszukuje pracowników na wypłacie poprzez to, że wprowadza do obliczeń zarobków – czyli do systemu kadr – nieznane firmy. Nasze zarobki idą prawdopodobnie przez Indie. Od stycznia został wprowadzony taki system naliczania, że pracownicy są stratni. Widzę sam po sobie,  jestem ok. 180 zł do tyłu – dodaje Stanisław Szrek

 

RIRM

drukuj