fot. twitter.com/PIUMpl

Od pierwszego listopada ruszyły e-wizyty

Pacjenci dzięki e-wizytą mogą skontaktować się z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej przez telefon lub internet. Takie rozwiązanie, jak zapowiada Ministerstwo Zdrowia, ma ułatwić życie chorym. Część lekarzy ma jednak obawy.

Najpierw e-zwolnienia, potem e-recepty, teraz e–wizyty. Te ostatnie powstały z myślą o osobach starszych i przewlekle chorych. Od 1 listopada pacjent bez wychodzenia z domu może skontaktować się z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej.

– Jeśli komuś się wydaje, że e-wizyty zastąpią wizyty u lekarza to grubo się myli. Niestety, obawiam się najwięcej konfliktów właśnie na tym polu. Z pewnością w ten sposób nie będziemy nikogo leczyć, nie będziemy nikogo diagnozować – wskazuje dr n. med. Paweł Wróblewski, prezes Dolnośląskiej Rady Lekarskiej.

Kontakt z lekarzem przez telefon miałby przede wszystkim służyć zaczerpnięciu porady, np. gdy niepokoi nas ciśnienie krwi czy poziom cukru, choć nie tylko – zaznacza wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński.

– Na pewno można pomyśleć o przedłużeniu recepty. O sytuacji, w której ktoś receptę albo inny dokument zgubi. Wówczas można szybko skontaktować się z lekarzem – podkreśla wiceminister zdrowia.

I choć teleinformatyka to przyszłość medycyny, to takie rozwiązania jak e-wizyty trzeba dobrze przygotowywać. I tu pojawiają się wątpliwości części środowiska lekarskiego.

– Jest np. problem z szyfrowaniem tego typu kontaktu. Są to dane wrażliwe, więc teoretycznie przez normalne połączenia – choćby przez Skypa – tego typu wizyty nie powinny się odbywać – zaznacza dr n. med. Paweł Wróblewski.

To jednak nie jedyna obawa.

– Lekarze rodzinni są bardzo mocno obłożeni, więc trudno sobie wyobrazić, że w tych samych godzinach pracy wygospodarują czas na rozmowy z pacjentami poprzez środki komunikacji obecnie obowiązujące – podkreśla prezes Dolnośląskiej Rady Lekarskiej.

Tymczasem – jak zauważa Janusz Cieszyński – taka forma kontaktu nieformalnie istnieje już od wielu lat. Resort zapowiada, że każda placówka może sama zdecydować czy wprowadzi e-wizyty.

– Jestem przekonany, że polscy lekarze doskonale dbają o swoich pacjentów i zawsze to bezpieczeństwo będzie postawione na pierwszym miejscu. Dlatego prawdopodobnie wiele tych wizyt skończy się i tak zaproszeniem do gabinetu – akcentuje Janusz Cieszyński, wiceminister zdrowia.

Bo tylko w ten sposób lekarz może właściwie zdiagnozować dolegliwości pacjenta.

TV Trwam News

drukuj