fot. flickr.com

Lewicowo-liberalna ofensywa ideologiczna przybiera na sile

Do kilku najważniejszych warszawskich pomników w nocy przyczepiono tęczowe flagi i kartki z wulgarnymi hasłami. Ofensywa lewicowo-liberalnych ideologii przybiera na sile. Wczoraj Komisja Europejska  odrzuciła dofinansowanie projektów zgłoszonych przez sześć polskich miast, które przyjęły uchwały o zakazie propagowania ideologii LGBT.

Figura Chrystusa dźwigającego krzyż przy Bazylice Świętego Krzyża w Warszawie jest symbolem, obok którego nie można przejść obojętnie – podkreśla proboszcz parafii św. Krzyża w Warszawie ks. Zygmunt Robert Berdychowski.

– Myśląc o naszym „tu i teraz narodowym”, o tym wszystkim, co nas dzieli i w jaki sposób znaleźć lekarstwo, nie ma innego sposobu jak właśnie to zatrzymanie, spojrzenie w górę, a później w głąb siebie – dodał ks. Zygmunt Robert Berdychowski.

Figura Chrystusa została zniszczona podczas II wojny światowej, w czasie Powstania Warszawskiego. Dziś staje się celem ataków. Aktywiści LGBT w nocy z 28 na 29 lipca powiesili na niej, jak i na wielu innych pomnikach w Warszawie, tęczową flagę, a usta przysłonili apaszką z anarchistycznymi znakami.

Ta skandaliczna profanacja musi spotkać się ze stanowczą reakcją państwa polskiego – podkreślił wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. Dlatego też do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zostało złożone zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby, które zakładały na figury tęczowe flagi oraz apaszki z symbolami anarchistycznymi.

– Wskazując potencjalne wypełnienie zmianom przestępstwa określonego w art. 196 kk tzn. obrazy uczuć religijnych, jak również art. 261 tzn. znieważenie pomnika –  powiedział Sebastian Kaleta.

W niektórych miejscach aktywiści LGBT zostawili także kartki z rewolucyjnymi hasłami: „To szturm. To atak. To tęcza”.

Takie wulgarne i propagandowe zarazem działania środowisk LGBT pokazują, że nie chodzi tu o konkretne osoby, które są homoseksualne, ale chodzi tu o pełen pakiet ideologiczny – wskazał wiceminister sprawiedliwości.

– Przybierają postawę agresji, agresji wobec symboli, bardzo ważnych dla naszego społeczeństwa. Dyskusja to jedno, ale agresja to jest całkowicie inna płaszczyzna, która musi spotykać się ze stanowczą reakcją wobec łamania prawa – zwrócił uwagę Sebastian Kaleta.

Podstawowym warunkiem każdej cywilizowanej debaty o tolerancji jest zdefiniowanie granic owej tolerancji. Bezczeszcząc tak ważną dla każdego chrześcijanina Figurę Chrystusa, ta granica została przekroczona – napisał na Facebooku premier Mateusz Morawiecki.

– Czy można usprawiedliwić dowolne, nawet najbardziej obrazoburcze zachowanie, walką o swoją wizję świata? Czy cel uświęca środki? Zdecydowanie NIE! Są pewne granice, które zostały wczoraj przekroczone – napisał premier.

Tymczasem środowiska LGBT, jak i ich postulaty mają szerokie wsparcie w instytucjach Unii Europejskiej. Wczoraj Komisja Europejska odrzuciła projekty sześciu polskich miast na dofinansowanie programów społecznych. Miasta te przyjęły specjalne uchwały sprzeciwiające się szerzeniu ideologii LGBT. 

– Państwa członkowskie i władze państwowe muszą szanować unijne wartości i prawa podstawowe. Dlatego sześć wniosków o partnerstwo miast, w których składanie były zaangażowane polskie władze, które przyjęły rezolucje dotyczące „stref wolnych od LGBTI”  lub „praw rodzinnych”, zostało odrzuconych – napisała na Twitterze Helena Dalli, unijna komisarz ds. równości.

Taka decyzja unijnych władz dziwi tym bardziej, że przyjęte przez poszczególne polskie samorządy karty praw rodzin są po to, by polski aktualny stan prawny został zachowany – tłumaczyła Magdalena Czarnik, prezes stowarzyszenia Rodzice Chronią Dzieci.

– Po to, żeby mogły one zachować swoją tożsamość, jako organizacje działające na rzecz dobra lokalnego, na rzecz mieszkańców żyjących na danym terenie i odmawiają realizacji żądań aktywistów LGBT – powiedziała Magdalena Czarnik.

Komisja Europejska podejmując decyzję wymierzoną w sześć polskich miast jednocześnie do programu „Partnerstwo miast” włączyła 7 innych miejscowości – zauważył mec. Nikodem Bernaciak z Instytutu Ordo Iuris.

– Oczekujemy, że Komisja Europejska przedstawi powody, dla których połowę miast potraktowała w inny sposób od drugiej połowy. Będziemy składać wniosek do Komisji Europejskiej o ujawnienie szczegółów tego postępowania – dodał mec. Nikodem Bernaciak.

Tymczasem w polskim rządzie toczy się dyskusja o wypowiedzeniu Konwencji Stambulskiej, która to stała się furtką dla ideologii gender. Pomysł ten ostro krytykuje między innymi francuski minister ds. europejskich.

– Polska może zostać „uderzona po kieszeni”  dzięki nowym mechanizmom w budżecie UE, gdyby wystąpiła z konwencji. Będzie to miało konsekwencje – mówił Clement Beaune, francuski minister ds. europejskich.

Grożenie Polsce ucinaniem funduszy unijnych za to, że broni takich wartości,  jak rodzina i nie przyzwala na ideologizowanie kraju, jest nie na miejscu – ocenił socjolog dr Jakub Koper.

– Jest to niepoważne, jeśli chodzi o arenę międzynarodową – wskazał dr Jakub Koper.

TV Trwam News

drukuj