Jaka spójność
Państwa Grupy Wyszehradzkiej opowiedziały się za „promocją polityki spójności” – ogłosił wczoraj uczestniczący w szczycie państw Grupy w Pradze premier Donald Tusk.
We wspólnym liście do przewodniczących Komisji Europejskiej, Rady Europejskiej i Parlamentu Europejskiego przywódcy państw Grupy Wyszehradzkiej zadeklarowali wsparcie dla działań na rzecz polityki wzrostu gospodarczego, zatrudnienia i konkurencyjności gospodarczej Unii Europejskiej.
Szczyt państw Grupy Wyszehradzkiej w Pradze poprzedzał rozpoczynający się w przyszłym tygodniu – 28 czerwca – unijny szczyt Rady Europejskiej, podczas którego przywódcy państw UE będą dyskutować, w jaki sposób zapewnić w gospodarkach państw Unii Europejskiej wzrost gospodarczy. Państwa Grupy Wyszehradzkiej: Polska, Czechy, Słowacja i Węgry, zadeklarowały wsparcie dla unijnych organów w działaniach na rzecz polityki wzrostu gospodarczego.
Premier Donald Tusk ogłosił, że za kluczowe uznali znaczenie polityki spójności Unii Europejskiej, priorytetowe dla tworzenia wzrostu gospodarczego. – To, co uznaliśmy za jeden z priorytetów, to takie stanowcze i solidarne stanowisko Grupy Wyszehradzkiej, jeśli chodzi o promocję polityki spójności. Mówiąc ludzkim językiem: Europa potrzebuje wzrostu, a odpowiedzialność finansowa, dyscyplina finansowa będzie możliwa wtedy, kiedy towarzyszyć temu będzie realistyczna agenda wzrostu. I dlatego przedstawiciele Grupy Wyszehradzkiej będą w Brukseli bardzo twardo mówić o tym, że każdy, kto apeluje o wzrost w Europie, musi w tym samym zdaniu podkreślać znaczenie polityki spójności – mówił premier.
Zaznaczył, że państwa Grupy Wyszehradzkiej chcą pieniądze z polityki spójności wydawać „jeszcze lepiej”. – Chcemy z wydawania środków na inwestycje uczynić standard, taki znak jakości Wyszehradu, i chcemy skutecznie przekonać naszych wszystkich bez wyjątku europejskich partnerów, że dobrze wydawane środki z polityki spójności to kluczowe dzisiaj narzędzie wzrostu. Dlatego tyle miejsca i tyle czasu poświęcamy naszej solidarnej współpracy – dodał premier. Utrzymanie obecnego poziomu polityki spójności jest jednak wyraźnie zagrożone. Brak porozumienia w ramach Unii co do strategii działania w celu umożliwienia jak największego wzrostu gospodarek państw UE sprawia, że ustalenia co do kształtu unijnego budżetu na kolejne 7 lat, 2014-2020, są sukcesywnie odkładane. O ile jednak jeszcze w czerwcu zeszłego roku Komisja Europejska projektowała, że w ramach budżetu nasz kraj otrzyma blisko 80 miliardów euro, to w kolejnych projekcjach ta pula środków topniała do 68 miliardów. Na taki przypadek jest jednak w ramach Unii przygotowywany wariant „kompromisowy”, a ostateczna wartość puli środków dla Polski znaleźć się może pomiędzy podawanymi: maksymalną i minimalną wielkością, tak aby i Tusk, wracając do swojego kraju, mógł ogłosić sukces, że dzielnie walczył „na rzecz utrzymania polityki spójności w jak największym zakresie”.
Premier zasygnalizował także polski priorytet na czas rozpoczynającego się od lipca naszego rocznego przywództwa w Grupie Wyszehradzkiej. – Chcemy jeszcze więcej czasu poświęcić współpracy obronnej. Czas na kolejny ambitny krok na rzecz wzmocnienia wspólnej obrony – mówił premier. Zaznaczył, że dotyczy to przede wszystkim przedsięwzięcia „smart defence” – wspólnego wykorzystywania zasobów obronnych państw Grupy, aby był to „rzeczywisty projekt obronny”, a nie figurował jedynie na papierze.
Artur Kowalski
