Ceny gazu idą w górę

Już wkrótce drastyczna podwyżka LPG – gazu płynnego. Za litr zapłacimy nawet 40 groszy więcej. Powodem jest gigantyczna podwyżka ceł na wchodzie nawet do 130 procent.

Rosja podniosła stawkę z 76,2 dolarów za tonę LPG na 172,5 dol. za tonę.  Taka sytuacja wymusza wzrost cen w Polsce. Jesteśmy w 90 proc. uzależnieni od importu gazu płynnego, z czego aż 40 proc. z Rosji.

Drastyczny wzrost cen może spowodować spadek popytu surowiec.  Gaz płynny wykorzystywany jest zarówno do ogrzewania domów, jak również jako paliwo silnikowe, tzw. autogaz. Eksperci prognozują, że najwięcej za autogaz zapłacimy w grudniu.  Dla porównania: dziś za litr zapłacimy 2,72 zł, a w grudniu 3,12 zł.

Poseł Piotr Naimski, z sejmowej Komisji Gospodarki, mówi, że Polska jako tak wielki importer gazu ze wschodu jest narażona na politykę monopolu wschodniego.

To jest kolejny przykład monopolistycznego oddziaływania jednego dostawcy na polskim rynku. Jeżeli mamy taką sytuację, że większość płynnego gazu dostępna na stacjach benzynowych jest z kierunku wschodniego to tą cenę oczywiście dostawca może podyktować. Myślę, że będzie to sygnał dla polskich firm – zaznaczył poseł Piotr Naimski.

Firmy, które są dostawcami gazu płynnego, powinny się zabezpieczać przed ewentualną drastyczną podwyżką cen. Jednak, jak zauważa, że poseł Piotr Naimski, w Polsce gaz płynny nie jest jedynym tego typu surowcem.

Taka podwyżka może spowodować, że  Polska w której samochody używają płynnego gazu jako paliwa jest stosunkowo duża. Ta liczba będzie spadała. Dostawcy polscy będą tracili swoje biznesy. To jest niepokojący objaw ale znowu przy uznaniu, że relatywnie w Polsce takich odbiorców samochodów a także i gospodarstw domowych jest dość dużo to jednak nie jest to przeważające źródło energii bądź przeważające paliwo w Polsce – dodał Piotr Naimski.

Wypowiedź posła Piotra Naimskiego

Pobierz Pobierz

 

RIRM

drukuj