Mówienie o tym, że minister Józef Beck czy w ogóle rząd polski powinien wiosną 1939 roku dogadywać się z Hitlerem, przyjąć jego ofertę – w domyśle ofertę złożoną w dobrej wierze, tak twierdzą ci tak zwani realiści – to jest zupełny ahistoryzm, czyli nieliczenie się z realiami historycznymi, które miały miejsce wtedy, w 1939 roku. Dość sobie wyobrazić taką sytuację, że rząd polski zgadza się na wybudowanie tzw. eksterytorialnej autostrady przez Polskie Pomorze łączącą Prusy Wschodnie z Rzeszą Niemiecką, czego domagał się Hitler wiosną 1939 roku – eksterytorialna, czyli wyłączona spod suwerenności polskiej, ale każdy doskonale wie, że aby wybudować autostradę, trzeba dowieźć materiały, dowieźć ludzi, to jest wielki plac budowy. I nagle by się okazało, że te sieci dojazdowe też miałyby być eksterytorialne, czyli de facto cała Polska byłaby już eksterytorialna, czyli pod zarządem niemieckim – mówił we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk, pracownik Instytutu Historii Polskiej.