Porywaczem etiopskiego samolotu okazał się drugi pilot

Porywaczem samolotu etiopskich linii lotniczych okazał się drugi pilot, który chciał poprosić o azyl w Szwajcarii. Przejął on kontrolę nad maszyną, gdy pierwszy pilot wyszedł z kabiny do toalety – podała szwajcarska policja.

Drugi pilot Boeinga 767-300 zamknął się w kabinie, około godz. 6 rano wylądował w Genewie, po czym przez okno opuścił się po linie. Porywacz samolotu, lecącego z Addis Abeby do Rzymu, oddał się w ręce szwajcarskiej policji i poprosił o azyl – podaje agencja Reutera.

Agencja Associated Press donosi, że policja eskortowała pasażerów, którzy wychodzili z samolotu z rękami na głowie do czekających na nich samochodów. Według Reutera, który powołuje się na świadków, pasażerowie wychodzący z samolotu byli przeszukiwani przez policję, następnie wchodzili do zaparkowanego w pobliżu autobusu.

Jak poinformował rzecznik policji Jean-Philippe Brandt, sytuacja na lotnisku „jest pod kontrolą”,  nikomu nic się nie stało. Nie wiadomo na razie, ile osób było na pokładzie. Według policji po wylądowaniu uprowadzonego samolotu w żadnym momencie nie było zagrożenia dla pasażerów czy załogi, porywacz nie był uzbrojony.

Lotnisko zostało czasowo zamknięte, odloty już wznowiono.

PAP/RIRM

drukuj