fot. pixabay.com

Ponad 90 Polaków kandyduje w wyborach do parlamentu i lokalnych samorządów Szwecji

W Szwecji w niedzielnych wyborach do parlamentu, rad regionów i gmin kandyduje co najmniej 90 Polaków i osób polskiego pochodzenia. Najwięcej polskich nazwisk można znaleźć na listach partii liberalno-konserwatywnych, a także prawicy.

Tradycyjnie, jak co cztery lata, analizy „polskości” list wyborczych dokonała polonijna „Nowa Gazeta Polska”. Z zestawienia wynika, że 21 Polaków reprezentuje liberalno-konserwatywną Umiarkowaną Partię Koalicyjną premiera Ulfa Kristerssona i niemal tyle samo, 20 osób – prawicowych Szwedzkich Demokratów. Po 10 Polaków jest na listach Partii Robotniczej-Socjaldemokraci i Chrześcijańskich Demokratów. Niewiele mniej, 9, startuje z list centroprawicowych Liberałów.

Jednym z czołowych kandydatów Szwedzkich Demokratów do rady regionu Sztokholm, jest Mściwoj Świgoń, od 2022 r radny oraz szef klubu tego ugrupowania. Polityk równolegle jest też na listach do miasta Solna oraz parlamentu Szwecji. W tej kadencji przez pewien czas zastępował posła w Riksdagu (parlamencie).

– Jestem szwedzkim politykiem, Polakiem i moje postulaty dotyczą wszystkich mieszkańców regionu – podkreślił Świgoń.

Zaznaczył, że w kampanii z Polakami porozumiewa się po polsku. Pytany, dlaczego tak duża grupa Polaków kandyduje z jego partii, skoro jest ona przeciwna imigrantom, odpowiedział, że określenie „antyimigrancka” jest zbyt dużym uproszczeniem.

– My nie sprzeciwiamy się ludziom dlatego, że urodzili się poza Szwecją. Chcemy natomiast restrykcyjnej i odpowiedzialnej polityki migracyjnej, dobrej integracji i jasnych wymogów wobec osób, które chcą tutaj żyć – wyjaśnił Świgoń.

Zwrócił uwagę, że poparcie polityki Szwedzkich Demokratów przez cudzoziemców może wynikać z „doświadczenia osób, które przyjechały do Szwecji wiele lat temu i dziś nie poznają tego kraju”.

W Szwecji mieszka co najmniej 100 tys. Polaków. Osoby bez obywatelstwa szwedzkiego mogą głosować jedynie w wyborach do rad regionów i gmin.

PAP

drukuj