fot. Prawo i Sprawiedliwość

Dr J. Hajdasz: Wcale nie jest takie łatwe dostrzegać to, co ważne, bo zazwyczaj rzeczy codzienne i prozaiczne pochłaniają nasz cały czas. Współczesny świat odwraca naszą uwagę od rzeczy ważnych i istotnych

Miliony pielgrzymów, zamknięte Drzwi Święte i pytania, od których uciekamy na co dzień. W swoim felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja dr Jolanta Hajdasz przypomina, że mimo pędu życia i konsumpcjonizmu, człowiek wciąż szuka sensu, przebaczenia i nowego początku.

Dr Jolanta Hajdasz zwraca uwagę, że Rok Jubileuszowy 2025 był wydarzeniem wyjątkowym nie tylko w wymiarze religijnym, ale także cywilizacyjnym. W świecie, w którym codzienność pochłania całe nasze życie, coraz trudniej dostrzec, co tak naprawdę formuje człowieka – mówi.

– Wbrew pozorom to wcale nie jest takie łatwe dostrzegać to, co ważne, bo zazwyczaj rzeczy codzienne i prozaiczne pochłaniają nasz cały czas. Absorbuje nas przecież nie tylko praca zawodowa, ale także obowiązki domowe, rodzinne czy towarzyskie, czas zabiera nam także konieczność organizowania sobie odpoczynku, czy – jak to się mówi obecnie – relaksu (…), do tego niezbędne staje się staranne przygotowywanie wymyślnych posiłków, własnoręczne, a więc czasochłonne zdobienie domów np. na święta czy poświęcanie się wyszukanemu hobby, jak lepienie z gliny, czy układanie obrazów z tysięcy maleńkich puzzli. No i podróże – to wspaniałe osiągnięcie naszych czasów, ale dla niektórych jak nałóg, jeszcze nie zdążą wrócić  z jednej wyprawy, jednego wyjazdu, a już planują kolejny wylot (…). Wymieniam to wszystko tak dokładnie, by uświadomić nam, jak bardzo współczesny świat zawładnął naszym czasem, jak bardzo steruje naszymi wyborami i jak bardzo odwraca naszą uwagę od rzeczy ważnych i istotnych, które mogą formować osobowość i charakter każdego z nas – zauważa prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Dr Jolanta Hajdasz pokazuje, że to współczesny świat narzuca nam tempo, styl życia i hierarchię wartości. Nie ma w nim miejsca na ciszę i pytania o sens istnienia. Dlatego – jak wskazuje – pomaga nam w tym Kościół. Jubileusze od wieków skłaniają do duchowej odnowy. Ubiegły Rok Jubileuszowy był – w jej ocenie – znakiem duchowego głodu.

– To widoczny znak tego, że w dzisiejszym – tak materialistycznym – świecie ludzie nadal szukają ulgi duchowej i wiary w to, że można wszystko rozpocząć na nowo, że można wiele, a nawet wszystko w swoim życiu zmienić – dodaje.

Prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich podkreśla, że pielgrzymi nie przybywali tam z ciekawości, ale z pragnienia wewnętrznej przemiany. Jak zauważa, to dowód, że człowiek nadal zmaga się z samotnością i brakiem celu.

– Dlatego warto zatrzymać się na chwilę i odpowiedzieć sobie na pytanie, jak ja sam wykorzystałem te pierwsze ćwierć wieku XXI?  Co chciałbym osiągnąć w kolejnych latach, o czym marzę i o co chciałbym się starać? To niby taka banalna refleksja, ale na co dzień zapewne mało kto ją podejmuje. Wiele z tych pytań postawił nam wszystkim papież Leon XIV w homilii na zakończenie Roku Świętego. „Wokół nas wypaczona gospodarka próbuje czerpać zyski ze wszystkiego” – powiedział Ojciec Święty. Zadajmy więc sobie pytanie: czy Jubileusz nauczył nas uciekać od tego rodzaju wydajności, która sprowadza wszystko do produktu, a człowieka do konsumenta? Czy po tym roku będziemy bardziej zdolni dostrzegać w gościu – pielgrzyma, w nieznajomym – człowieka poszukującego, w dalekim – bliźniego, w innym – towarzysza podróży? – wskazuje felietonistka.

Cały felieton dr Jolanty Hajdasz dostępny jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj