fot. PAP/EPA

Po ataku USA Iran zwraca się w stronę Rosji i Chin

Kilka godzin po ostrzelaniu obiektów nuklearnych w Iranie Amerykanie podtrzymują, że osiągnęli to, co planowali. Teheran nie chce negocjacji. Zwraca się w stronę Rosji i Chin, które potępiły Waszyngton.

Bombowce B-2, wykorzystane przez Stany Zjednoczone do zaatakowania obiektów nuklearnych w Iranie, dotarły do bazy w Missouri.

Przelecieli tysiące mil, 30-godzinny lot bez międzylądowania. Zrzucili bombę o wadze 30 000 funtów na cel wielkości pralki – powiedział J.D. Vance, wiceprezydent Stanów Zjednoczonych.

Wbrew doniesieniom Reutersa, według którego Iran zdążył wywieźć wzbogacony uran z ośrodka nuklearnego w Fordo, Amerykanie podtrzymują, że ich atak odsunął w czasie plan reżimu, by wejść w posiadanie broni atomowej. Prezydent Donald Trump powołuje się na zdjęcia satelitarne.

„Monumentalne zniszczenia zostały wyrządzone wszystkim obiektom nuklearnym w Iranie. (…) Największe zniszczenia miały miejsce daleko poniżej poziomu gruntu” – napisał Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych.

Donald Trump dopiero we wtorek wyleci na szczyt NATO. Jeszcze dzisiaj ma odbyć rozmowę z doradcami, by rozmawiać o skutkach amerykańskiego ataku.  Waszyngton jest świadomy, że Teheran może dążyć do odwetu.

Nasze siły pozostają w stanie najwyższej gotowości i są w pełni przygotowane do reagowania na wszelkie odwetowe ataki Iranu lub ataki zastępcze, co byłoby niewiarygodnie złym wyborem. Będziemy się bronić –  zapewnił gen. Dan Caine, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów.

W reakcji na amerykański atak zwołane zostało pilne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Bombardowanie irańskich obiektów nuklearnych przez Stany Zjednoczone oznacza niebezpieczny zwrot w regionie, który już teraz jest w kryzysie – zaznaczył Antonio Guterres, sekretarz generalny ONZ.

Amerykański atak potępiły Chiny. Wspólnie z Rosją i Pakistanem przygotowały w ONZ projekt rezolucji, w którym nawołują do natychmiastowego i bezwarunkowego rozejmu. Wspólne oświadczenie wydali przywódcy Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec. Wezwali Iran, by nie podejmował odwetu.

Ponowne podjęcie rozmów jest jedynym sposobem na osiągnięcie celu, do którego wszyscy dążymy, aby Iran nie zdobył broni jądrowej, i aby nie doszło do niekontrolowanej eskalacji w regionie – podkreślił Emmanuel Macron, prezydent Francji.

Szybkiego powrotu do stołu negocjacyjnego chcą Amerykanie. Iran uważa jednak, że na dyplomację nie ma już miejsca. Teheran zwraca się w stronę Moskwy.

Przeprowadzę poważne konsultacje z prezydentem Rosji. I nadal będziemy ze sobą współpracować – mówił Abbas Aragczi, minister spraw zagranicznych Iranu.

Do konsultacji z Rosją ma dojść jeszcze dziś. Amerykanie podtrzymują, wbrew oskarżeniom Iranu, że nie prowadzą wojny przeciwko reżimowi.

Ta misja nie dotyczyła i nie dotyczy zmiany reżimu – stwierdził Pete Hegseth, sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych.

Nie jesteśmy w stanie wojny z Iranem. Jesteśmy w stanie wojny z programem nuklearnym Iranu – zaznaczył J.D. Vance, wiceprezydent Stanów Zjednoczonych.

Waszyngton ostrzega jednak reżim.

Jeśli Iran jest zdecydowany stać się mocarstwem nuklearnym, myślę, że naraża to reżim na ryzyko. Naprawdę myślę, że byłby to koniec reżimu – mówił Marco Rubio, sekretarz stanu USA.

Także Donald Trump w jednym ze swoich wpisów zasugerował, że Iranowi potrzebna jest zmiana reżimu.

TV Trwam News

drukuj