Polityczne zmiany w Kanadzie. Justin Trudeau rezygnuje ze stanowiska premiera
Justin Trudeau zrezygnował ze stanowiska premiera. Kanada stała się kolejnym krajem, w którym frustracja społeczna doprowadziła do spadku poparcia dla rządzących.
Justin Trudeau od wielu tygodni znajdował się pod polityczną presją ze strony swojego środowiska. Wszystko za sprawą spadającego poparcia dla jego partii. Według sondaży ugrupowanie Justina Trudeau zostanie zmiażdżone w tegorocznych wyborach parlamentarnych, a władzę w kraju najprawdopodobniej przejmą jego polityczni przeciwnicy.
– Jeśli muszę toczyć wewnętrzne bitwy partyjne, nie mogę być najlepszą opcją w następnych wyborach – mówił Justin Trudeau.
Kanada przez lata podążała ścieżką laicyzacji.
Dotarła do momentu, w którym stała się modelowym krajem realizującym lewacką agendę – podkreślił dr Aleksander Kozicki, politolog.
– Ten profil polityczny doprowadził do sytuacji wysokiej opresyjności w Kanadzie. Osoby, które zostają uznane za nierespektujące obowiązujących zasad, spotykają się z represjami natury administracyjnej i policyjnej – powiedział dr Aleksander Kozicki.
Lewackie pomysły skupiły uwagę premiera Justina Trudeau na tyle, że zapomniał o życiu zwykłych Kanadyjczyków. Tym z roku na rok żyło się coraz gorzej i drożej. Mieszkańcy skarżyli się na wysokie ceny i niedobór mieszkań.
Gospodarka przestała być produktywna – zauważył prof. Tadeusz Marczak, politolog.
– O niepopularności premiera Trudeau zadecydowała trudna sytuacja ekonomiczna Kanady. Jakkolwiek jest ona jednym z najbogatszych krajów świata, należy do grupy G7, ale zwraca się uwagę na trudną sytuację bytową Kanadyjczyków. Jeśli chodzi o zadłużenie gospodarstw domowych, to jest ono najwyższe spośród grupy G7 – zaakcentował prof. Tadeusz Marczak.
Lewacka agenda wyczerpała się nie tylko w Kanadzie. Postępującą frustrację społeczną spowodowaną niestabilną sytuacją gospodarczą widać po obu stronach Atlantyku, a także w sąsiednich Stanach Zjednoczonych. Amerykanie odrzucili w wyborach politykę prowadzoną przez Demokratów. Prezydent elekt USA, Donald Trump, odniósł się już w mediach społecznościowych do rezygnacji Justina Trudeau.
„Wiele osób w Kanadzie uwielbiałoby być 51. stanem. Stany Zjednoczone nie mogą już dłużej cierpieć z powodu ogromnych deficytów handlowych i subsydiów, których Kanada potrzebuje, aby utrzymać się na powierzchni. Justin Trudeau wiedział o tym i zrezygnował” – napisał Donald Trump.
Wypowiedź Donalda Trumpa była kolejną, w której nawoływał do połączenia Kanady ze Stanami Zjednoczonymi. Wynik wyborczy w Stanach Zjednoczonych też mógł wpłynąć na decyzję Justina Trudeau. Nie jest tajemnicą, że Donald Trump krytykował jego rządy. Gospodarka Kanady jest zaś ściśle związana z gospodarką amerykańską. Stany Zjednoczone to ważny partner handlowy dla Kanady. Tymczasem Donald Trump zapowiadał podwyższenie ceł o 25 procent, co tylko pogrążyłoby kanadyjską gospodarkę.
TV Trwam News



