fot. wikipedia.org/Javier Carro, CC BY-SA 3.0 , via Wikimedia Commons

Dyrektor Muzeum Polskiego w Rapperswilu w Szwajcarii: Zaufanie, którym obdarzyli muzeum darczyńcy, zobowiązuje nas, by nie sprzeniewierzyć się ich woli (…). Rapperswil jest jak feniks, który powstaje z popiołów dzięki mądrym Polakom i szlachetnym ludziom

W lipcu przyjechała pani Miśkowiec, dyrektor Departamentu Dziedzictwa Kulturowego za Granicą i Miejsc Pamięci, i powiedziała, że ministerstwo odstępuje od postanowień zawartych w tzw. liście intencyjnym, który był podpisany dwa lata temu. Zawierał klauzulę, że nabyta nieruchomość – Hotel Schwanen – będzie służyła jako nowa siedziba dla Muzeum Polskiego – powiedziała Anna Buchmann, dyrektor Muzeum Polskiego w Rapperswilu w Szwajcarii, w rozmowie z redaktorem TV Trwam, Piotrem Krupą. Dodała, że zaufanie, którym obdarzyli muzeum darczyńcy, zobowiązuje, by nie sprzeniewierzyć się ich woli, by utrzymywać miejsce i instytut pełne pięknej tradycji. Rapperswil jest jak feniks, który powstaje z popiołów dzięki mądrym Polakom i szlachetnym ludziom – oceniła.

W 2022 roku lokalne władze miasta Rapperswil postanowiły o usunięciu polskiego muzeum z tamtejszego zamku, dlatego rząd Prawa i Sprawiedliwości zdecydował o zakupie nieruchomości, która miała stać się nową siedzibą Muzeum Polskiego w Szwajcarii [czytaj więcej].

Zostaliśmy pozbawieni siedziby na zamku. Wówczas Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ze względu na ważność rapperswilskiej kolekcji postanowiło nam pomóc w zdobyciu nowej siedziby. Wtedy nadarzyła się okazja, że w Rapperswil stał wolny i opuszczony hotel, w którym kiedyś również Polacy bardzo często się spotykali. Wtedy postanowiono na potrzeby Muzeum zakupić tę nieruchomość. Ministerstwo Kultury wybrało Instytut Pileckiego, bo tylko on był w stanie zakupić ten budynek poza granicami Polski. W pierwszych planach było tak, że przedstawiciele Instytutu Pileckiego zajmą się zarządzaniem budynków i przygotowaniem go na stworzenie nowej siedziby Muzeum. Nieruchomość jest bardzo duża, składająca się z trzech kamienic. W grę wchodziła również część hotelowa i restauracyjna, ponieważ budynek ten spełniał zawsze taką funkcję, więc część tej działalności miała być zachowana, natomiast reszta miała służyć Muzeum – relacjonowała Anna Buchmann.

Wskazała, że był to bardzo nowoczesny i potrzebny projekt.

Według założenia w okresie mniej turystycznym działalność Muzeum mogłaby być finansowana poprzez wynajem hotelu czy restauracji. Jako towarzystwo (polsko-szwajcarskie Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Polskiego w Rapperswilu – red.) byliśmy skłonni dołożyć się finansowo do funkcjonowania tego Muzeum – wyjaśniła.

Jednak obecne władze resortu kultury i dziedzictwa narodowego wycofały się z tego pomysłu i pozbawia polskie muzeum siedziby [więcej].

W lipcu przyjechała pani Miśkowiec, dyrektor Departamentu Dziedzictwa Kulturowego za Granicą i Miejsc Pamięci, i powiedziała, że ministerstwo odstępuje od postanowień zawartych w tzw. liście intencyjnym, który był podpisany dwa lata temu, który zawierał klauzulę, że nabyta nieruchomość – Hotel Schwanen – będzie służyła jako nowa siedziba dla Muzeum Polskiego w Rapperswil. Przez dwa lata niewiele się działo. Próbowaliśmy stworzyć projekt architektoniczny, zgłaszaliśmy nasze pomysły, jednak nie przechodziły one specjalnej akceptacji. Tymczasem zarządzający Instytutem Pileckiego coraz bardziej odchodzili od pomysłu organizacji Muzeum. Nie odbyły się żadne rozmowy na temat konkretnych planów architektonicznych. Wszystko było zawieszone – zaznaczyła.

Jednak – jak podkreśliła Anna Buchmann – przez dwa lata mieliśmy nadzieję, że Muzeum uzyska należną mu siedzibę w pięknym miejscu. Obecna decyzja w pewnym sensie odbiera tę nadzieję. Natomiast dyrektor Muzeum Polskiego w Rapperswilu w Szwajcarii jeszcze się nie poddaje.

Zaczynamy tak, jak zaczęliśmy w latach pięćdziesiątych, sześćdziesiątych. Będziemy dalej pielęgnować powierzone nam obiekty. Będziemy nadal próbować działać. Będziemy szukać siedziby. Tutaj liczymy prawdopodobnie na solidarność Polaków i będziemy na pewno zwracać się o jakieś wsparcie. Nadal jesteśmy miejscem, w którym można złożyć swoje zbiory, kolekcje. Jesteśmy bezpiecznym miejscem gwarantowanym przez Szwajcarię i przez Szwajcarów, gdyż Muzeum i fundacja, która go utrzymuje, jest założone na szwajcarskim prawie i gwarantuje bezpieczeństwo tych zbiorów – wskazała dyrektor Muzeum Polskiego w Rapperswilu w Szwajcarii.

Wyjaśniła jednocześnie, że zbiory nie mogą wrócić do Polski.

Będziemy szukać siedziby. W tej chwili w budynku, w którym znajduje się biblioteka, prowadzimy działalność. Staramy się je nadal zachować. Będziemy nadal niezależni, nadal trochę biedni, ale to nie znaczy, że będziemy się poddawać. Po prostu zaufanie, którym obdarzyli nas nasi darczyńcy, zobowiązuje, by nie sprzeniewierzyć się ich woli, by utrzymywać miejsce i instytut pełne pięknej tradycji. Rapperswil jest jak feniks, który powstaje z popiołów dzięki mądrym Polakom i szlachetnym ludziom – podkreśliła Anna Buchmann.

Minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski, stwierdził, że zakup hotelu w Rapperswil i tworzenie w nim polskiego muzeum to irracjonalna decyzja oraz ciąg chybionej polityki poprzedniego rządu. Obecny szef MSZ wiele lat temu gościł w poprzedniej siedzibie Muzeum i zaznaczył, że kolekcja, którą posiada instytucja, jest bardzo skromna. Ten fakt może dziwić, ponieważ Muzeum ma w posiadaniu 12 tys. obiektów, w tym cenne malarstwo szkoły Monachijskiej. Znajdują się tam takie nazwiska, jak Brant, Wierusz-Kowlski, Boznańska, Chełmoński. Wartość obecnej kolekcji wyceniana jest na ok. 40 milionów franków.

To jest nie tylko symbol wielowiekowych związków polsko-szwajcarskich, gdyż to Muzeum było również prowadzone i jest prowadzone po części przez Szwajcarów. To Muzeum było zwrócone przede wszystkim do odbiorcy poza Polską, do obcokrajowców. Zwiedzający nasze muzeum to w 86 proc. obcokrajowcy, którzy po raz pierwszy mieli okazję skonfrontować się i dowiedzieć się o tej prawdziwej historii Polski, zobaczyć najcenniejsze rzeczy z kolekcji malarstwa (…). Stwierdzenie, że „tam nic nie ma” jest bardzo lekceważące i aroganckie. Dla nas jest to mimo wszystko dziwne, że minister spaw zagranicznych nie zna historii najważniejszej polskiej placówki w Szwajcarii, która jest symbolem polsko-szwajcarskich i do tego jest bardzo cennym zbiorem poloników, stanowiących polskie dziedzictwo kulturowe w Szwajcarii – zaznaczyła.

Całą rozmowę można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj