
Obraz autorstwa evening_tao na Freepik
Posłowie PiS: Proponowany rządowy bon energetyczny obejmie bardzo małą grupę osób
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości alarmują, że zaledwie garstka Polaków skorzysta z zapowiadanego przez koalicję rządową bonu energetycznego. Cała reszta będzie miała 60-procentowe podwyżki cen energii.
Waldemar Buda i Zbigniew Kuźmiuk przeprowadzili dziś kontrolę poselską w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, by sprawdzić plany rządu ws. złagodzenia skutków uwolnienia cen energii.
Były minister rozwoju, Waldemar Buda, wskazał, że rząd bał się przedstawić założeń tego wsparcia przed wyborami samorządowymi, bo będzie ono dotyczyło bardzo wąskiej grupy osób z kryterium dochodowym.
– Mamy gotowy projekt. (…) Co się okazuje? Osoba, która ma choćby minimalne wynagrodzenie, nie otrzyma dodatku energetycznego, nie otrzyma bonu energetycznego. Emeryt z przeciętną emeryturą nie otrzyma bonu energetycznego. Co więcej, małżeństwo, w którym oboje osiągają minimalne wynagrodzenie i mają dziecko, również nie otrzymają bonu energetycznego. Podwyżki 60-procentowe to jest mniej więcej 1000 złotych w skali rocznej. Ile ma wynosić ten bon dla gospodarstwa jednoosobowego? 300 złotych. Nie ma już żadnych wątpliwości, dlaczego obawiano się przedstawić ten projekt – wskazał Waldemar Buda.
Boom!
Już wiemy dlaczego nie chcieli pokazać tej ustawy przed wyborami!
Od lipca podwyżki za prąd ok 100 zł dla każdego!
Bon energetyczny nie będzie przysługiwał:
– emerytowi z przeciętną emeryturą!
– osobie otrzymującej nawet minimalne wynagrodzenie!
-rodzinie z dzieckiem,… pic.twitter.com/bap0Gik17Y— Waldemar Buda (@waldemar_buda) April 3, 2024
Politycy PiS-u zachęcają Polaków, by zapoznali się z projektem ustawy w tej sprawie, którą udostępniają w mediach społecznościowych. Poseł Zbigniew Kuźmiuk przypomniał, że jeszcze w grudniu rząd PiS-u zaprezentował w Sejmie projekt ustawy mrożący cenę energii elektrycznej do końca tego roku.
– Sumarycznie ten projekt miał kosztować około 30 miliardów złotych. Te pieniądze pochodziły z sektora energetycznego, więc od producentów i dystrybutorów energii, także odnawialnej. Niestety ten projekt został przez nową większość parlamentarną odrzucony i zaproponowano tylko mrożenie cen do połowy roku. To oznacza, że 15 miliardów złotych przez pół roku zostanie pobrane z kieszeni gospodarstw domowych i od przedsiębiorców. To olbrzymia kwota – zaznaczył poseł Zbigniew Kuźmiuk.
https://twitter.com/pisorgpl/status/1775504566617792968
Zbigniew Kuźmiuk przypomniał, że podwyżki cen energii wpłyną na podwyżki także innych produktów. NBP mówi o bardzo wyraźnym skoku inflacyjnym.
RIRM


