PAP/Darek Delmanowicz

Polskie władze są w stałym kontakcie z sojusznikami ws. naruszenia naszej przestrzeni powietrznej

Rosyjska rakieta naruszyła polską przestrzeń powietrzną. Służby badają sprawę, a nasze władze są w stałym kontakcie z sojusznikami z NATO.

To niepokojące nagranie obiegło w piątek media społecznościowe.

– Doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej dzisiaj w godzinach rannych, około godz. 7.00 czasu lokalnego. Systemy, które są w mojej dyspozycji jako dowódcy operacyjnego, zadziałały – poinformował gen. Maciej Klisz, dowódca operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych.

Wszystko wskazuje na to, że był to rosyjski pocisk – oznajmił szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, gen. Wiesław Kukuła.

– Była przez nas śledzona radarowo, opuściła również tę przestrzeń. Mamy na to potwierdzenie radarowe – narodowe i sojusznicze – tłumaczył gen. Wiesław Kukuła.

Najprawdopodobniej pocisk, który naruszył około 40 kilometrów naszej przestrzeni powietrznej, wrócił na teren Ukrainy.

– Obiekt w polskiej przestrzeni powietrznej przebywał niecałe trzy minuty i opuścił przestrzeń powietrzną po tych trzech minutach – przekazał gen. Maciej Klisz.

Sytuacja była cały czas monitorowana ze względu na zmasowany rosyjski atak na terytorium sąsiadującej z nami Ukrainy, do jakiego doszło nocą.

– Już w godzinach nocnych nasze środki przeciwlotnicze, nasze systemy zostały postawione w stan wyższej gotowości bojowej. Również dowódca operacyjny użył tu wszystkich możliwych środków (…) dla zapewnienia bezpieczeństwa naszej przestrzeni powietrznej – zapewniał ppłk Jacek Goryszewski, rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

Powstaje jednak pytanie, dlaczego nie zadziałał system obrony przeciwrakietowej.

– Zadaję pytanie, dlaczego ten obiekt nie został zestrzelony – zastanawiał się Mariusz Błaszczak.

To pytanie były minister obrony narodowej, Mariusz Błaszczak, skierował do swojego następcy. Obecny szef resortu, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, odniósł się do sprawy po specjalnej naradzie zwołanej przez prezydenta w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.

 

– Wszystkie działania, które zostały podjęte, zostały podjęte zgodnie z algorytmem postępowania – oznajmił szef MON.

Prezydent Andrzej Duda rozmawiał z sekretarzem generalnym NATO, Jensem Stoltenbergiem. Polska jest w stałym kontakcie ze swoimi sojusznikami. Incydent niepokoi jednak mieszkańców przygranicznych miejscowości.

– Mieszkańcy są przerażeni, bo – jak wiemy – rok temu, w listopadzie, 40 kilometrów od nas, w Przewodowie, zdarzyło się, że rakieta spadła. Dwóch ludzi zginęło. Dlatego jesteśmy tu bardzo przerażeni tym, co się mogło tu wydarzyć – mówiła Zofia Mroczka, sołtys wsi Wożuczyn-Cukrownia, w której słyszano dziwne odgłosy i widziano przelatujący w powietrzu obiekt.

Stąd gorący apel prezydenta Andrzeja Dudy.

– Prosił, żeby przede wszystkim przekazywać słowa uspokojenia, że nie wydarzyło się nic takiego, co by mogło powodować zaniepokojenie mieszkańców, ponieważ nie zanotowano żadnego wybuchu – przekazała po spotkaniu w BBN szef kancelarii prezydenta, minister Grażyna Ignaczak-Bandych.

„Dzisiejszy incydent przypomina nam wszystkim, że Polska znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie toczącego się ostrego konfliktu między Federacją Rosyjską a Ukrainą, który podważa bezpieczeństwo na całym kontynencie europejskim” – zwrócił uwagę dr Marcin Sienkiewicz.

– To wymaga od wszystkich polityków gry politycznej w Polsce odpowiedzialności i wypracowania pewnego konsensusu w zakresie polityki obronnej państwa polskiego; budowania odporności w kontekście tak bliskiego zagrożenia, z jakim mamy w tej chwili do czynienia – argumentował dr Marcin Sienkiewicz.

W świetle tego zdarzenia Ukraina ponowiła swój apel o zwiększenie liczby systemów obrony powietrznej, aby zapobiec przedostawaniu się rosyjskich obiektów do europejskiej przestrzeni powietrznej.

– To kolejny znak dla naszych partnerów, aby wzmocnili Ukrainę niezbędną ilością obrony powietrznej, abyśmy mogli stać się tarczą między agresorem a Europą, abyśmy mogli chronić siebie i chronić ich – wskazał Jurij Ihnat, rzecznik ukraińskich sił powietrznych.

Pomoc techniczną Polsce w sprawie wyjaśnienia incydentu zadeklarowały Stany Zjednoczone. Doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA, Jake Sullivan, zapewnił, że prezydent Joe Biden blisko monitoruje sytuację.

TV Trwam News

drukuj