Trener reprezentacji Chorwacji na 34. Festiwalu Młodych w Medjugorje: Nie bójcie się świadczyć o swojej wierze!
Kiedy zaczyna się mecz, mówię: Ufam Tobie, Panie. Kiedy sytuacja jest trudna, mam rękę w kieszeni, ściskam różaniec i wiem, że wszystko będzie dobrze. Nie bójcie się świadczyć o swojej wierze! Ilekroć staniesz przed przeszkodą, przed murem, Bóg tam jest i nas nie opuści – powiedział Zlatko Dalić, trener reprezentacji Chorwacji podczas 34. Festiwalu Młodych w Medjugorie.
30 lipca w Medjugorie położonym w Bośni i Hercegowinie zakończył się 34. Festiwal Młodych. Tegoroczne spotkanie przebiegało pod hasłem „Oto moja matka i moi bracia!”. Podczas wydarzenia świadectwem swojego życia podzielił się Zlatko Dalić, trener reprezentacji Chorwacji. Opowiedział o wychowaniu w rodzinnym Livnie obok klasztoru w Goricy, podkreślając, że jego pierwszymi sąsiadami byli franciszkanie.
„Moja mama zaszczepiła we mnie wiarę i zabrałem ją z domu, kiedy wyjechałem jako 16-latek z ambicjami zrobienia czegoś w życiu. Miałem cel, aby wrócić jako zwycięzca i osiągnąłem to w 2018 roku, kiedy przyjechałem do Livno jako wicemistrz świata. Wszystko to jest piękne i wspaniałe, ale moja droga była pełna wyzwań, żądań i pokus. Udało mi się coś w życiu osiągnąć. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że dokonam tak wielkich rzeczy, tak wspaniałych wyników, ale Bóg dał mi szansę na odniesienie tego sukcesu i dlatego moje przesłanie do młodych ludzi brzmi: nigdy się nie poddawaj, każdą przeszkodę można pokonać. Trzeba wierzyć, trzeba mieć swój cel w życiu i do niego dążyć. Nie poddawaj się. Zawsze jest nadzieja” – powiedział Zlatko Dalić do dziesiątek tysięcy zgromadzonych na Festiwalu Młodych w Medziugorje.
Wskazał też, że wiara zawsze pomagała mu wyjść z trudnych sytuacji, w których się znajdował.
„Były chwile, kiedy człowiek błądził, ale ważne jest, aby wrócić na właściwą drogę i uczyć się na swoich błędach. Ważne jest, aby poświęcić więcej uwagi rodzinie i rodzicom, którzy dali nam życie, przyszłość i wszystko, co mamy, a mimo młodego wieku gonimy za niektórymi z naszych ambicji, celami i zapominamy o naszych rodzicach. Uważamy, że wystarczy zadzwonić i zapytać: Jak się masz? Nigdy nie zapominaj o swoich rodzicach. Są najważniejsi. Gdy ich zabraknie, będziesz żałować. Nie zapomnij o swoich rodzicach” – zaznaczył.
Zlatko Dalić podkreślił również, jak silne wsparcie ma od swojej rodziny – żony i dzieci, którym podziękował. Żona towarzyszyła mu, gdy składał świadectwo młodym ludziom w Medjugorje.
***
OPUSĆIĆ DOM
„Najtrudniejsze chwile są wtedy, kiedy trzeba wyjść z domu i osiągnąć swoje cele, a potem my, którzy urodziliśmy się w małych miejscowościach, przyjeżdżamy do dużego miasta, wystawiamy na próby w tych miastach pełnych wyzwań i tam trzeba pokazać swoją siłę i osobowość. Wszyscy ci młodzi ludzie muszą wiedzieć, że ich rodzice się o nich martwią, że pozwolili im wyjechać i dlatego nie mogą ich zawieść. Tak też było ze mną” – mówił trener reprezentacji Chorwacji.
PRZYJAŹŃ
„Człowiek zawsze musi polegać na kimś, rodzinie, przyjaciołach… Nie jest łatwo zrobić coś samemu. Ciągle mówię o przyjaźni, byciu razem… To wielkie wsparcie, gdy masz obok siebie przyjaciela, który może ci doradzić i pomóc. To wielkie wsparcie, gdy masz przy sobie Usus. Dziś możemy zniszczyć wszystko wokół nas. Bycie bez przyjaciół, ale to wielki wysiłek, aby zgromadzić ludzi wokół siebie i zachować rodzinę i przyjaciół. W dzisiejszych czasach jest to bardzo trudne, ale trzeba nad tym pracować i chronić ludzi wokół siebie, bo to wszystko można szybko zniszczyć” – akcentował.
OSIĄGNIĘCIA
„Przed reprezentacją Chorwacji byłem trenerem przez 12 lat. W 2010 roku wyjechałem do innej kultury, do innego świata – do Arabii Saudyjskiej, aby stać się lepszym, zbudować siebie jako trenera i zapewnić byt mojej rodzinie. Kiedy otrzymałem zaproszenie do bycia selekcjonerem, nie wahałem się. To był mój życiowy cel, moje marzenie. Celem nas wszystkich trenerów jest bycie trenerem naszej drużyny narodowej. Wtedy reprezentacja miała zły wynik i była zła atmosfera. Nie myślałem o tych złych rzeczach, wierzyłem, że możemy więcej. Pierwszy mecz na Ukrainie wygraliśmy 2:0 i tak zaczęła się nasza historia. Nie spodziewałem się, że zdobędziemy trzy medale w trzech głównych rozgrywkach, ale zasłużyliśmy na nie i wygraliśmy. Są jednak ważniejsze rzeczy niż te medale, a mianowicie to, że zjednoczyliśmy się w 2018 roku, że dzieci znów zaczęły nosić chorwackie koszulki. To osiągnięcie, dzięki któremu Chorwacja poczuła ładunek narodowy, tożsamość, odzyskaną jedność, jest ważniejsze niż medal” – powiedział Zlatko Dalić.
WYTRWAŁOŚĆ
„Nie ma wzrostu bez upadku, ale wtedy musimy pozostać silni. Z niespełna czterema milionami mieszkańców Chorwacja zajęła drugie i trzecie miejsce na świecie, a nasi piłkarze pokazali, że mali ludzie mogą być wielcy, że w życiu nie ma rzeczy niemożliwych. Jesteśmy małym krajem, ale mamy wielkie marzenia. Swoją grą kupili cały świat. Chorwacka drużyna narodowa żyje razem, miłością, emocjami, patriotyzmem, wiarą. I dlatego dzięki swojemu talentowi i jakości osiągnęli wynik. Są przykładem na to, że wytrwałością można w życiu wszystko, że skutek przyjdzie. Upadek też będzie, ale trzeba wstać i uwierzyć. Odkładamy nasze ego na bok” – mówił.
RODZINA I POKORA
„Powtarzam te słowa i cały czas je podkreślam, ponieważ są one bardzo ważne dla was wszystkich tutaj obecnych. Mówiłem, co znaczy rodzina, co oznacza wsparcie. Ale słowo pokora nie było obecne w mojej codziennej mowie. Przyszło mi to do głowy dopiero po zwycięstwie nad Argentyną, kiedy powiedziałem, że musimy zachować pokorę. Jeśli jesteśmy pokorni, to nie znaczy, że klękamy przed innymi, tylko klękamy przed Bogiem. Bycie pokornym nie oznacza bycia słabym, oznacza wiarę w siebie i nielekceważenie nikogo. Reprezentacja Chorwacji odnosi takie sukcesy, ponieważ jest skromna” – podkreślił trener reprezentacji Chorwacji.
PIELGRZYMKA Z LIWNA DO MEDJUGORJE
„Wcześniej często przyjeżdżałem do Medjugorje, uczestniczyłem w modlitwach, chodziłem na Msze, wchodziłem na Górę, na miejsce objawień. To było dla mnie wzruszające, ten spokój, siła, odnowa duchowa… Po jednym meczu zdecydowałem, że pójdę do Medjugorje nie błagać, ale podziękować za wszystkie błogosławieństwa, które otrzymałem w całej mojej karierze i że drogi Bóg umożliwił mi to. A kiedy po trzech dniach stanąłem przed kościołem, poczułem takie szczęście, taką dumę, taki spokój, którego nie da się opisać. Miałem małą kontuzję i myślałem, że nie wytrzymam, ale dobry Bóg był ze mną i jeśli Bóg pozwoli, jeszcze w tym roku przyjdę pieszo do Medjugorie, aby podziękować Matce Bożej za wszelkie błogosławieństwa, które mi daje” – oświadczył.
RÓŻANIEC
„To wiele dla mnie znaczy. On jest zawsze ze mną. Czuję się bezpieczniej i spokojniej, kiedy jest ze mną. W tych momentach meczu, kiedy wydaję się spokojny i beztroski, to nie do końca tak jest, ale muszę zachować spokój, aby móc podejmować dobre decyzje. Przygotowujemy wszystko przed meczem, ale kiedy mecz się zaczyna, mówię: Ufam Tobie, Panie. Kiedy sytuacja jest trudna, mam rękę w kieszeni, ściskam różaniec i wiem, że wszystko będzie dobrze. Modlę się codziennie, codziennie dziękuję Bogu. Wszyscy powinniśmy to robić. Nie bójcie się świadczyć o wierze” – akcentował.
CELE I MARZENIA
„Wierz, nigdy się nie poddawaj! Młodzi ludzie, postawcie przed sobą jeden cel i miejcie swoje marzenie, podążajcie za tym marzeniem, a ono się spełni. Aby się spełniło, trzeba ciężko pracować, pracować uczciwie, trzeba wierzyć, trzeba być wytrwałym, trzeba być pokornym, trzeba szanować wszystkich wokół, a On wynagrodzi nas za to, co robimy. Każdy z nas ma swoją misję w życiu. Moją misją jest robić wszystko, co możliwe z chorwacką reprezentacją, zarówno pod względem sportowym, jak i pod każdym innym względem, szerzyć wiarę, mówić, czym żyjemy, jak żyjemy. Życzę wam wszystkim, abyście osiągnęli swoje cele w życiu, swoje marzenia, swoje ambicje. Niech Dobry Bóg wam wynagrodzi. Zagwieźdźcie do domu po tym Festiwalu Młodych pokój i szacunek z Medjugorje. Niech wasza wiara będzie jeszcze silniejsza, jeszcze mocniejsza w tym świecie pełnym pokus, w świecie, który chce wszystko przestawić do góry nogami. Musimy być tymi, którzy staną za naszą wiarą, którzy nie będą się bali propagować wiary, którzy będą swobodnie mówić, że wierzymy w Boga, że jesteśmy katolikami, że jesteśmy wierzący, że to jest nasza droga, nasze życie” – powiedział Zlatko Dalić.
Velimir Begić/Radio Mir Medjugorje/ centrummedjugorje.pl



